Regularne badania ginekologiczne wciąż są odkładane przez wiele Polek, co zwiększa ryzyko późnego wykrywania chorób – w wywiadzie dla portalu PolitykaZdrowotna.com, dr hab. med. Inga Ludwin tłumaczy, że strach, wstyd i brak edukacji wciąż blokują profilaktykę. Ekspertka wskazuje, że aktywne podejście do zdrowia pozwala wcześniej wykrywać choroby i skutecznie je leczyć. Z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet apeluje, aby podarować sobie i bliskim badania profilaktyczne.
Dzień Kobiet – to idealny moment, aby przypomnieć sobie o trosce o własne zdrowie. W Polsce wiele kobiet odkłada wizyty u ginekologa z powodu wstydu, lęku lub braku wiedzy, a brak regularnej profilaktyki zwiększa ryzyko poważnych chorób, które w wczesnym stadium można skutecznie leczyć. Zachęcamy do przeczytania wywiadu z dr hab. med. Ingą Ludwin dla portalu PolitykaZdrowotna.com, w którym ekspertka wyjaśnia, jak przełamać strach przed badaniami i zadbać o zdrowie swoje i najbliższych.
PolitykaZdrowotna.com: Z perspektywy Pani wieloletniej praktyki klinicznej – jaki jest dziś rzeczywisty stan zdrowia ginekologicznego Polek? Czy widzi Pani obszary, w których jako społeczeństwo wciąż zawodzimy profilaktycznie?
Dr hab. med. Inga Ludwin: Niestety takich obszarów jest bardzo dużo. Pomimo że jesteśmy od tylu lat częścią Europy, wciąż pozostajemy w tyle za innymi krajami – zarówno pod względem wykrywalności niektórych schorzeń ginekologicznych, jak i ich leczenia. A to mimo faktu, że polska medycyna jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie.
PZ: Dlaczego mimo szerokiego dostępu do wiedzy wiele kobiet nadal zgłasza się do ginekologa dopiero wtedy, gdy objawy są już zaawansowane? Co w Pani ocenie najbardziej blokuje regularne badania – lęk, wstyd, brak edukacji czy systemowe bariery?
I.L.: Na pewno jedną z barier są kwestie systemowe. W Polsce obowiązuje tak zwany screening oportunistyczny – czyli badanie profilaktyczne jest zlecane dopiero wtedy, gdy pacjentka przyjdzie do lekarza. Nie działa to tak jak w innych krajach, gdzie pacjentki są aktywnie zapraszane do wykonywania określonych badań profilaktycznych. Myślę, że to jest główny problem.
Oprócz tego dużą rolę odgrywają wstyd, lęk i ogólna niewiedza, szczególnie wśród młodych kobiet. Mam wiele pacjentek, które przyprowadzane są przez mamy, co jest świetne, ale dotyczy to głównie dużych miast. W mniejszych miejscowościach czy na wsiach, a także w przypadku starszych kobiet, często nie ma żadnego dostępu do edukacji i informacji o swoim ciele, zagrożeniach oraz o tym, jakie konsekwencje niesie brak regularnej profilaktyki.
Reklama
PZ: Endometrioza, niepłodność, zaburzenia hormonalne – możemy mówić o rosnącej skali tych problemów w Polsce. Jak styl życia współczesnych kobiet wpływa na kondycję ich zdrowia reprodukcyjnego?
I.L.: Myślę, że najważniejsze jest powiązanie zdrowia ginekologicznego ze stylem życia, bo do tej pory nie zawsze było to jasno podkreślane. Bardzo wiele schorzeń endokrynologicznych, które dziś są powszechnie rozpoznawane – jak zespół policystycznych jajników – jest również związanych z naszym stylem życia: tym, jak jemy, ile ważymy, jakie mamy zdrowie metaboliczne. Uważam, że edukacja ogólna i zdrowotna powinna przekładać się na świadomość kobiet, jak te czynniki wpływają na rozwój problemów zdrowotnych, szczególnie w kontekście niepłodności czy PCOS.
Reklama
PZ: W kontekście profilaktyki raka szyjki macicy i szczepień przeciw HPV – czy polskie kobiety i matki są dziś bardziej świadome niż kilka lat temu? Co jeszcze powinno się wydarzyć, aby profilaktyka stała się normą, a nie wyjątkiem?
I.L.: Na pewno młode kobiety są bardziej świadome, natomiast niestety w Polsce program szczepień przeciwko HPV, który został wprowadzony, funkcjonuje w ramach POZ. Największą skuteczność i wyszczepialność w tej grupie wiekowej obserwujemy w krajach, gdzie szczepienia prowadzone są w szkołach, na przykład w Australii czy Nowej Zelandii, a nie w standardowej opiece podstawowej. Istnieje bardzo ciekawy, opracowany przez WHO plan profilaktyki i leczenia raka szyjki macicy, który zakłada osiągnięcie u kobiet systemu 90-70-90. Chodzi o to, żeby: 90% dziecięcej populacji było wyszczepione, 70% kobiet objętych profilaktycznymi badaniami cytologicznymi (a obecnie testem HPV), a 90% kobiet z rozpoznanym nowotworem było właściwie leczonych. Dopiero przy takim poziomie realizacji jesteśmy w stanie skutecznie pokonać raka szyjki macicy.
Reklama
PZ: Coraz więcej mówi się o zdrowiu psychicznym kobiet w ciąży i po porodzie. Czy w praktyce ginekologicznej wciąż za mało uwagi poświęca się temu obszarowi i jakie mogą być tego konsekwencje?
I.L.: Zdecydowanie tak. Standardowo podczas wizyt położniczych, a także w kontakcie z położnymi środowiskowymi po porodzie, wciąż nie zwraca się wystarczającej uwagi na to, jak kobieta się czuje. Okres połogu jest bardzo trudny ze względu na ogromne zmiany hormonalne, które w tym czasie zachodzą. Dlatego tak ważne jest uwrażliwienie rodzin, mężów, partnerów, a także personelu medycznego – położnych środowiskowych i lekarzy wypisujących pacjentki do domu – aby obserwowali, jak kobieta się czuje i czy nie doświadcza poważnego obniżenia nastroju. Chodzi nie tylko o tzw. baby blues, czyli łagodne obniżenie nastroju w połogu, ale także o rzeczywistą depresję poporodową, która często pozostaje nierozpoznana. I wbrew powszechnemu przekonaniu, nie dotyczy ona wyłącznie kobiet samotnych czy pozbawionych wsparcia partnera – depresja poporodowa może wystąpić także u kobiet otoczonych opieką, co czasem sprawia, że zjawisko to jest trudne do uchwycenia.
Reklama
PZ: Gdyby z okazji Dnia Kobiet miała Pani przekazać jedną, najważniejszą radę dotyczącą zdrowia ginekologicznego – co każda Polka powinna zacząć robić już dziś, aby za 10–20 lat cieszyć się dobrym zdrowiem?
I.L.: Dbać o siebie, przy okazji Dnia Kobiet podarować sobie jakieś badanie profilaktyczne. Niestety w Polsce w ramach NFZ z badań profilaktycznych korzysta tylko około 15–30% kobiet – takie są statystyki. Częściej badania te wykonywane są prywatnie. Dlatego zachęcam, aby podarować sobie jakiekolwiek badanie – może to być USG piersi, badanie w kierunku HPV, cytologia czy mammografia. A przy okazji Dnia Mamy warto pomyśleć także o najbliższych – zabrać mamę na mammografię lub inne badanie profilaktyczne. Możemy też pomyśleć o szczepieniu przeciw HPV. Podarujmy sobie i bliskim zdrowie poprzez profilaktykę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze