Coraz więcej Polek traktuje internet jako główne źródło wiedzy medycznej, co zaczyna realnie wpływać na proces leczenia. Z badania IBRiS przeprowadzonego na zlecenie Santander Consumer Banku wynika, że niemal co piąta kobieta (22 proc.) zakwestionowała zalecenia ginekologa pod wpływem informacji znalezionych w sieci. Choć dla większości (18 proc.) są to sytuacje sporadyczne, 4 proc. badanych przyznaje, że weryfikowanie lekarza w internecie to ich stała praktyka.
Największą skłonność do sprawdzania diagnozy online wykazują kobiety młode i w średnim wieku: 29 proc. czterdziestolatek, 28 proc. kobiet w wieku 18–29 lat oraz 27 proc. trzydziestolatek. Zaufanie do tradycyjnych metod leczenia jest najsilniejsze wśród seniorek (60+), gdzie tylko 15 proc. kwestionuje opinie ekspertów.
Analiza danych pokazuje, że miejsce zamieszkania ma wpływ na podejście do porad lekarskich. Rekordowe wskaźniki podważania zaleceń ginekologa odnotowano w województwach opolskim (32 proc.) oraz zachodniopomorskim (31 proc.). Na drugim biegunie znajduje się Dolny Śląsk.
– Aż 83 proc. mieszkanek Dolnego Śląska deklaruje, że nigdy nie kwestionowała zaleceń lekarza – wskazuje Magdalena Grzelak, Rzeczniczka Prasowa z Santander Consumer Banku.
Zdaniem ekspertki, te różnice nie muszą oznaczać braku wiary w lekarzy, lecz pokazują, jak pacjentki adaptują nowe technologie:
– Dla części z nich internet staje się uzupełnieniem procesu podejmowania decyzji zdrowotnych.
Niepokojącym zjawiskiem jest odwoływanie wizyt u specjalisty na podstawie informacji wyczytanych w sieci. Do takiego kroku przyznało się 18 proc. badanych ogółem. Problem ten jest najbardziej widoczny w najmłodszej grupie wiekowej (18–29 lat), gdzie aż co trzecia kobieta zrezygnowała z konsultacji, uznając, że wiedza z internetu jest wystarczająca. Dla porównania, wśród seniorek na taki krok zdecydowało się tylko 9 proc. ankietowanych.
Badanie „Objawy w sieci” ujawniło silną potrzebę uporządkowania internetowej przestrzeni medycznej. Polki mają świadomość zagrożeń płynących z dezinformacji i masowo opowiadają się za wprowadzeniem surowszych zasad publikacji treści zdrowotnych.
80 proc. badanych uważa, że informacje medyczne w sieci powinny być ściślej regulowane.
45 proc. pacjentek wyraża w tej kwestii opinię zdecydowaną.
85 proc. poparcia dla regulacji płynie z grupy kobiet powyżej 60. roku życia.
Tylko 12 proc. respondentek sprzeciwia się wprowadzaniu dodatkowych filtrów i kontroli treści. Największy opór wobec cenzury informacji zdrowotnych stawiają osoby młode (do 39. roku życia) – w tej grupie 18 proc. jest na „nie”.
Badanie zostało zrealizowane przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) na przełomie stycznia i lutego 2026 roku. Wykorzystano metodę CATI (telefoniczne wywiady wspomagane komputerowo) na reprezentatywnej grupie 1000 dorosłych kobiet.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze