Rząd nie chce wspomóc z tarczy antykryzysowej szkolnych gabinetów dentystycznych. A te jeśli znikną, trudno będzie odbudować i nie pomoże nawet zniesienie limitów na leczenie stomatologiczne u dzieci.
Narodowy Fundusz Zdrowia ogłosił w lutym, że znosi limity na finansowanie świadczeń stomatologicznych dla dzieci. Kłopot w tym, że w ciągu ostatniego pandemicznego roku spadła liczba pacjentów korzystających z gabinetów stomatologicznych. Szkoły przeszły w tryb zdalnego nauczania, a i dentobusy stały pod placówkami oświatowymi bezużytecznie.
Potrzebna tarcza dla stomatologii
Dentyści ubolewają nad tym stanem rzeczy, bo zauważali, że do dentobsów zgłaszało się w ostatnim czasie coraz więcej pacjentów, ale pandemia zniweczyła rozwój tej formy pomocy, jak i zastopowała działanie szkolnych gabinetów.
W związku z powyższym Naczelna Izba Lekarska zwracała się do ministra zdrowia z wnioskiem o przyznanie szkolnym gabinetom dentystycznym pomocy z tarczy antykryzysowej, uzasadniając, że sytuacja lekarzy prowadzących takie placówki nie różni się niczym od tych podmiotów gospodarczych, których działalność obecnie została z mocy prawa zawieszona lub ograniczona.
Do samorządu lekarskiego dotarła ostatnio odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski, z której wynika, że takie wsparcie finansowe nie zostanie na razie udzielone gabinetom.
Nie ma chętnych
„Trudno doprawdy wytłumaczyć brak zrozumienia przez resort zdrowia ścisłego związku pomiędzy obecnym stanem niepewności i zawieszenia tej grupy lekarzy a chęcią podejmowania się misji pracy w opiece szkolnej w przyszłości" - komentuje prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!