Projekt rozporządzenia o sprawozdawaniu przez placówki medyczne dodatkowych danych do Systemu Informacji Medycznej wzbudził podejrzenia senatora Krzysztofa Brejzy. Chodzi o raportowanie czy pacjentka jest w ciąży. Senator pyta ministra zdrowia o to, jaki jest faktyczny cel takiej zmiany. Minister zdrowia uspokaja, że to tylko przejście z dokumentacj papierowej na elektroniczną.
Chodzi o projekt rozporządzenia, który 8 listopada został skierowany do konsultacji publicznych.
Doprecyzuje on szczegółowy zakres danych zdarzenia medycznego przetwarzanego w systemie informacji, które od 1 lipca 2021 r. są przekazywane do Systemu Informacji Medycznej (SIM) przez placówki medyczne. W Systemie Informacji Medycznej zbierane są dane o zdrarzeniach medycznych, czyli wszelkich wizytach u lekarza, zabiegach itd. Administratorem systemu jest Centrum e-Zdrowia podlegające ministrowi zdrowia.
Jakie dodatkowe dane sprawozda placówka medyczna?
Projekt m.in. rozszerza katalog danych dotyczących pacjenta o kod gminy miejsca zamieszkania lub pobytu na terytorium Polski.
Do katalogu danych włączono też dane o wyrobach medycznych zaimplantowanych pacjentowi, informację o alergiach występujących u pacjenta, jego grupie krwi oraz ciąży.
Takie dane obligatoryjnie trzeba będzie sprawozdawać od lipca 2022 r.
Taki katalog dodatkowych danych sugeruje, że są to informacje, które mogą być istotne dla lekarza, szpitala w sytuacji nagłej, np. gdy trzeba ratować żyie pacjenta.
Senator K. Brejza interweniuje u ministra zdrowia oraz ministra sprawiedliwości
Przed propozycją takich zapisówi ostrzega jednak senator Krzysztof Brejza na Twitterze.
"Rząd od 1.I wprowadza rejestrację ciąż. Wszelkie podmioty lecznicze będą wprowadzać do Systemu Informacji Medycznej info o pacjentkach z ciążami. Skierowałem w tej sprawie interw. do Min. Zdrowia. Domagam się wyjaśnień: - kto zainicjował tę zmianę? - jaki jest jej faktyczny cel?" - napisał senato K. Brejza na Twitterze i załączył pismo skierowane do ministra zdrowia.
Jednocześnie skierował pismo do Prokuratora Generalnego Ministra Sprawiedliwości w jednej osobie Zbigniewa Ziobry. Pyta w nim m.in. czy Z. Ziobro lub podlegli jemu prokuratorzy kierowali jakiekolwiek sugestie/oczekiwania do Ministerstwa Zdrowia związane z realizacją tzw. wyroku tzw. TK zwł. zmierzające do rejestracji ciąż.
K.Brejza obawia się więc, że dodatkowa informacja o ciąży pacjentki, która ma być sprawozdawana przez placówki medyczne, posłużyć może do stworzenia rejestru ciąż. Do tej pory takie dane nie były nigdzie zbierane.
Przeanalizowanie danych z takiego rejestru mogłoby w prosty sposób umożlić wykrycie przypadków tych ciąż, gdzie doszło do poronienia, ale pacjentka nie zgłosiła się do ginekologa, ale także ewentualnie tych ciąż, które mogły zostać nielegalnie usunięte. Można by bowiem porównać dane wprowadzone do SIM o ciąży z późniejszymi danymi o porodzie.
W tym kontekście pojawia się inne zagrożenie, czyli nieujawanianie przez niektóre pacjentki informacji o ciąży właśnie w obawie o ewentualną weryfikację tych danych i ewentualne oskarżenia o nielegalne przerwanie ciąży, gdy np. doszło do poronienia.
Propozycja nowych przepisów budzić może obawy zwłasza w świetle ostatniej dyskusji o skutkach wyroku TK z listopada ub. roku ws. przerywania ciąży i śmierci ciężarnej pacjentki.
We wtorek zaś marszałek Sejmu Elżbieta Witek zapowiedziała, że prawdopodobnie w grudniu w Sejmie łącznie rozpatrywane będą projekt prezydencki oraz dwa obywatelskie dotyczące nowelizacji ustawy antyaborcyjnej.
Minister zdrowia odpowiada
Minister zdrowia był pytany w środę popołudniu na konferencji o cel takich zapisów.
Według niego, ten pomysł, został w "jakiś przedziwny sposób zinterpretowany".
Jak wyjaśniał A.Niedzielski, standardem prowadzenia informacji o pacjencie jest zapisywanie informacji dotyczących stanu jego zdrowia.
- Przechodzimy z zapisywania informacji na papierze na tradycyjnej karcie pacjenta do rozwiazań informatycznych, które zapisują dokładnie te same informacje, tylko w wersji elektronicznej. Więc pod tym względem to rozporządzenie, które poszerza zakres stosowanej dokumentacji elektronicznej, mówi o tym, że jednym z rekordów medycznych jest kwestia tego, czy kobieta jest w ciąży. To jest w tym sensie oczywiste, że w każdej sytuacji, jak przychodzi kobieta do lekarza jest badana, to jest bardzo ważna informacja, bo odnosząca się np. do leków, które będą stosowane (...). To kluczowa informacja w procesie terapeutycznym - tłumaczył minister.
Jak dodał, dlatego z ogromnym zdziwieniem przyjął "swojego rodzaju nagonkę na ten temat".
- O ile rozumiem nieznajomość tematu ze strony senatora Brejzy, to jestem zaskoczony, że marszałek Grodzki, który jest lekarzem o bardzo długim doświadczeniu, nie dostrzega, że jest to proces z zapisu papierowego na zapis elektroniczny - podsumował minister.
Centrum e-Zdrowia wyjaśnia
Także Centrum e-Zdrowia zamieściło na swojej stronie informacje o projektowanej zmianie.
Jak przypomina, zgodnie z obowiązującymi już przepisami, informacja o udzielonych świadczeniach dla każdego pacjenta jest gromadzona w Systemie Informacji Medycznej. Dzięki temu powstaje elektroniczna historia wizyt, zdiagnozowanych chorób oraz zrealizowanych procedur medycznych. Centrum podkreśla, że "informacja o ciąży jest jednym z elementów Patient Summary będącego podsumowaniem informacji o pacjencie, historii i stanu zdrowia, a zakres danych Patient Summary zdefiniowała Komisja Europejska oraz został on zawarty w zakresie projektu realizowanego ze środków europejskich (system e-zdrowie (P1)).
"Informacja o ciąży jest ponadto podyktowana względami medycznymi związanymi z:
udzielaniem świadczeń ratujących życie w przypadku niemożności pozyskania informacji od pacjentki, ordynowaniem leków – pozwoli w przyszłości na uniknięcie przepisania leków niewskazanych przy ciąży, ułatwieniami w zakresie weryfikacji uprawnień do otrzymania bezpłatnych leków, otrzymaniem świadczenia poza kolejnością (szybszy dostęp do świadczeń dla grup uprzywilejowanych np. honorowi krwiodawcy lub kobiety w ciąży)"- wyjaśnia Centrum e-Zdrowia.Jednocześnie zapewnia, że "dane gromadzone w SIM nie służą żadnym instytucjom do analizy stanu zdrowia konkretnego pacjenta czy grupy pacjentów, a zbieranie ich ma na celu wyłącznie wymianę informacji pomiędzy pracownikami medycznymi, podejmującymi leczenie konkretnego pacjenta". Dostep mają wyłącznie pracownicy medyczni.
"W każdym innym przypadku, dostęp do informacji medycznych pacjenta (w tym również informacji o ciąży) wymaga jego zgody"- wyjaśnia instytucja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!