- Informacje dotyczące naszego stanu zdrowia, leków, które są nam wypisywane, albo lekarzy, którzy te leki wypisują, są przekazywane komunikatorem WhatsApp
Posłowie Michał Szczerba i Dariusz Joński na konferencji prasowej zorganizowanej w poniedziałek przed gmachem Ministerstwa Zdrowia, po wszczęciu kontroli poselskiej w resorcie, podzielili się swoimi ustaleniami w sprawie udostępnienia przez ministra Adama Niedzielskiego, informacji o dokumentacji medycznej lekarza Piotra Pisuli.
- (Adam Niedzielski) wydał ustne polecenie dyrektorowi Departamentu Innowacji, aby ten dokonał takiego sprawdzenia. Dyrektor Departamentu Innowacji zwrócił się do dyrektora Centrum e-Zdrowia. Dyrektorem Centrum e-Zdrowia jest były współpracownik pana Niedzielskiego jeszcze z Narodowego Funduszu Zdrowia. Tak więc dobrze znany mu człowiek wyciągnął informacje z bazy e-Zdrowia i przygotował do przekazania - mówił Dariusz Joński.
Reklama
Poseł Michał Szczerba przedstawił, w jaki sposób przekazano te informacje.
Lekarz, który powiedział o problemie w systemie recept, został sprawdzony poprzez numer wykonywania zawodu w systemie e-Zdrowia. Te dane zostały na polecenie ustne ministra Adam Niedzielskiego przygotowane. Jak zaznaczył poseł, dane lekarza i informacje o substancjach, które sam sobie wypisał, zostały przekazane za pośrednictwem internetowego komunikatora WhatsApp.
- Ta sprawa bulwersuje. W państwie, które wydało w ciągu ostatnich kilku lat 66 miliardów złotych na transformację cyfrową (to jest 2,2 procenta PKB rocznie), informacje najbardziej wrażliwe, informacje dotyczące naszego stanu zdrowia, leków, które są nam wypisywane, albo lekarzy, którzy te leki wypisują, są przekazywane komunikatorem WhatsApp bez żadnego zabezpieczenia. Dane pana doktora Pisuli krążyły tutaj wśród urzędników Ministerstwa Zdrowia, między ministrem Niedzielskim, dyrektorem Departamentu Innowacji i dyrektorem Centrum e-Zdrowia - mówił poseł KO.
Reklama
Lekarz został "zaatakowany" przez ministra po tym, jak w materiale "Faktów" TVN mówił o problemach pacjentów bez dostępu do recept. Jak informują po wstępnej kontroli w gmachu resortu, posłowie Joński i Szczerba, "blisko połowa pacjentów bez Internetowych Kont Pacjenta, która potrzebowała w dniach 2-3 sierpnia recepty na lek przeciwbólowy lub psychotropowy, mogła mieć problemy w ich uzyskaniu".
Poseł Dariusz Joński podkreślił, że w trakcie kontroli poselskiej zadali dwa "kluczowe pytania". - Po pierwsze, ile osób ma dostęp do tej bazy danych. Na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Dyrektor powiedział, że postara się sprawdzić i jutro mamy tę informację utrzymać - przekazał poseł.
Drugie pytanie miało dotyczyć procedur. - Poprosiliśmy, żeby przekazano nam te procedury. One powinny po prostu leżeć na biurku, bo od tego powinniśmy zacząć. To jest fundamentalny dokument. Na podstawie czego i jakiego dokumentu są przekazywane te dane wrażliwe o pacjentach czy lekarzach? Otóż pan dyrektor przekazał nam informację, że musi zapytać, czy może przekazać takie informacje - mówił poseł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze