Trwają zbiórki leków dla uchodźców, także tych wydawanych na receptę. Ani jednak lekarz, ani farmaceuta nie może wypisać recept na kilkaset sztuk leku bez wskazania dla jakiego konkretnie pacjenta i na jakie schorzenie.
Polacy wprost rzucili się przez ostatnie dni na pomoc uchodźcom. Organizowane są zbiórki nie tylko ubrań, żywności, środków higienicznych, ale także leków. Czasem są to zbiórki pieniężne na leki a czasem prośby o przynoszenie nieprzeterminowanych leków, które trafią do uchodźców w Polsce lub pojadą na Ukrainę.
Podczas środowej konferencji prasowej Adam Niedzielski, minister zdrowia apelował jednak aby nie organizować zbiórek na własną rękę.
– Są takie leki, które muszą być przechowywane w odpowiednich warunkach. We wszystkich województwach działa odpowiedni system, który pozwala na zorganizowanie pomocy celowanej. Ministerstwo Zdrowia także wysyła leki na Ukrainę. Do resortu zdrowia leki mogą przekazywać także bezpośrednio firmy farmaceuty. - mówił.
Recepta oficjalnie tylko na konkretnego pacjenta
Niemniej jednak Polacy zorganizowali albo nadal organizują takie zbiórki na własną rękę. Niektórzy wręcz gorączkowo poszukują lekarzy, którzy mogliby wystawić recepty wydawane właśnie za zaleceniem lekarza.
- Zgodnie z rozporządzeniem dotyczącym recept nie można od tak, w ciemno wystawić recept na kilkadziesiąt, kilkaset produktów. Recepta musi być bowiem wystawiona na konkretne schorzenie i konkretnego pacjenta. Choć praktyka może być taka, że podmiot leczniczy wystawi zapotrzebowanie na leki, na większą ich partię - wskazuje Aleksandra Powierża, radca prawny specjalizująca się w pomocy personelowi medycznemu z kancelarii Podsiadły&Powierża.
W takich wypadkach, gdy zakup leku odbywa się poza systemem refundacyjnym, NFZ tego nie będzie kontrolował, ale mogą tu wchodzić w grę kwestie odpowiedzialności zawodowej lekarza.
GIF wydał komunikat w sprawie uprawnień zawodowych farmaceutów polegających na możliwości wystawiania recept farmaceutycznych, niezależnie od narodowości pacjentów. Od jakiegoś czasu bowiem recepty mogą wystawiać także farmaceuci. Ale mają tu także pewne ograniczenia.
- Leki możemy przepisywać na konkretnego pacjenta i tylko w zagrożeniu życia i zdrowia. To musi by osoba możliwa do zidentyfikowania. Pojawia się wiele pytań natury prawnej w nieoczekiwanych dla nas sytuacjach. - wskazuje Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Portal informacyjny o farmacji
Farmaceuci uruchamiają specjalny portal farmaceucidlaukrainy.pl.
- To będzie pomoc i dla nas i dla Ukrainy. Będziemy starali się zorganizować pomoc w zakresie wysyłki leków na poziomie hurtowni farmaceutycznych, ale we współpracy z Ministerstwem Zdrowia i z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych. Chcielibyśmy, aby ta pomoc była prowadzona w sposób zorganizowany. Przez przygotowane do tego organizacje. Poza tym dzisiaj apteki i farmaceuci oferują kilka form pomocy. Część aptek po prostu przekazuje część swoich leków czy materiałów opatrunkowych - zaznacza Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Refundacja recept wstecz
Podczas środowej konferencji prasowej minister zdrowia zapowiedział także, że recepty będą refundowane wstecz
- To jest dla nas zadziwiające rozwiązanie, bo jeśli ktoś już wykupił lek to nagle mamy odszukać pacjenta i zwrócić mu pieniądze - zastanawia się Marek Tomków.
Fakt jest taki, że mamy obecnie sytuację bezprecedensową. Przy naszej granicy trwa wojna, na Podkarpaciu słychać czasem ostrzały zza granicy. Pojawia się coraz więcej wątpliwości prawnych związanych z obsługą uchodźców. Jak choćby takich, że w Ukrainie nie ma numerów PESEL i rząd będzie musiał co chwila zmieniać przepisy. Na razie zarządza poprze komunikaty i polecenia, a ustawy nadal nie ma.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!