W każdym ze szpitali przygranicznych przebywa po kilkunastu uchodźców. Są to głównie dzieci, kobiety przed porodem. Na razie rannych nie ma. Wśród uchodźców pojawiają się też osoby pochodzenia afrykańskiego. Szpitale nie pobierają od nikogo opłat za leczenie, licząc na to, że rząd im zapłaci.
Szpitale, zwłaszcza te zlokalizowane przy granicy z Ukrainą, są postawione w stan gotowości. Jak wskazał przed kilkoma dniami Adam Niedzielski, minister zdrowia, gotowych jest 120 szpitali w całym kraju i kilka tysięcy miejsc dla rannych - w tym ciężko. Do tego zapasy leków oraz specjalny medyczny pociąg wożący poszkodowanych z Ukrainy do Polski.
Obecnie Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Ojca Pio w Przemyślu hospitalizuje 26 uchodźców.
- Najwięcej osób uzyskało pomoc na naszym oddziale ratunkowym i spośród nich, 26 zdecydowaliśmy się hospitalizować. Najczęstszymi powodami, z którymi się do nas zgłaszają jest wyczerpanie, ciężka podróż, zmęczenie, hipoglikemia, podwyższone ciśnienie, przeziębienia - wskazuje Paweł Bugira, rzecznik prasowy przemyskiej placówki medycznej. Dodaje, że przeprowadzana była także jedna operacja - Mieliśmy pacjenta 73 letniego z niedokrwieniem nogi. Musieliśmy przeprowadzić mu zabieg z zakresu chirurgii naczyniowej - wskazuje Paweł Bugira.
Dużo rodzących
W przemyskimi szpitalu najliczniejszą grupę wśród hospitalizowanych stanowią dzieci, które są wyczerpane, mają biegunki. Na oddziale ginekologicznym przebywają też 4 kobiety.
Nieco spokojniej jest w Wojewódzkim Szpitalu Klinicznym nr 1 im Fryderyka Chopina w Rzeszowie. Jak informuje rzecznik prasowy placówki, trafiła tam kobieta z czterodniowym noworodkiem.
- Urodziła jeszcze w Ukrainie, ale szybko chciała przedostać się do Polski. Z dzieckiem jest wszystko dobrze - wskazuje Andrzej Sroka, rzecznik prasowy szpitala klinicznego.
Najbliżej granicy z Ukrainą zlokalizowany jest szpital w Hrubieszowie.
- Hospitalizacji mieliśmy do tej pory około 16. Najczęściej dotyczą one dzieci, których trapi ból brzucha i wymioty. Ponadto mamy jedną pacjentkę na położnictwie, która wczoraj urodziła - wylicza Alicja Jarosińska, dyrektor sp zoz w Hrubieszowie.
W szpitalu w Chełmie też przebywa kilkoro pacjentów, w tym Ukrainka w 34 tygodniu ciąży.
Pojawiają się studenci z Afryki
W placówkach medycznych znaleźli się nie tylko Ukraińcy. Wraz z nimi granicę przekraczały osoby pochodzenia afrykańskiego
- Mówią, że są studentami. Niektórzy z nich trafili do nas bo potrzebowali pomocy medycznej, mieli dokumenty. Mówią często, że studiowali w Ukrainie. Choć mamy z nimi barierę językową- dodaje Paweł Bugira.
26 lutego na stronie internetowej centrali NFZ pojawił się komunikat, zgodnie z którym szpitale dostały polecenie aby nie pobierać żadnych opłat za leczenie od cudzoziemców. Rząd zapowiedział, że przygotowuje specjalne rozwiązania prawne, ale świadczeniodawcy, gdy trafi do nich pacjent z Ukrainy, już teraz:
Z rozmów jakie przeprowadziła Polityka Zdrowotna wynika, że wiele szpitali, mocą zarządzenia dyrektora i tak uznało od początku, że nie będzie pobierało żadnych opłat
- Mamy obiecane, że to zostanie rozliczone. Legitymujemy pacjentów. Mają z reguły paszporty, dowody osobiste, prawo jazdy, a i czasem wystarczy stempel od straży granicznej. Choć w niektórych zakresach komunikat NFZ nie jest dla nas jasny. Nie wiemy jak wystawiać recepty dla uchodźców. Czy na 100 proc. Nie wiadomo jaki tu ryczałt też ewentualnie wskazać - zastanawia się Lech Litwin, wicedyrektor szpitala w Chełmie
Z zapowiedzi rządu wynika jednak, że leki mają być bezpłatne. Jak precyzuje resort zdrowia w rozmowie z Polityką Zdrowotną, przepisy o refundacji, przy wypisywaniu recept osobom z Ukrainy, dadzą takie same uprawnienia, jak przy wypisywaniu recepty ubezpieczonej osobie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!