W kierownictwie Narodowego Funduszu Zdrowia wciąż nie wszystkie etaty są obsadzone. Po odwołaniu Tadeusza Jędrzejczyka w marcu tego roku, na stanowisku prezesa NFZ jest wakat. Przedłuża się też konkurs na wiceprezesa do spraw służb mundurowych. Andrzej Jacyna, który pełni obowiązki głównego prezesa, jest jednocześnie wiceprezesem do spraw medycznych. Nie wiadomo jak długo niekompletny skład będzie zarządzał instytucją dysponującą 70 mld zł. Ministerstwo Zdrowia jeszcze nie podjęło decyzji czy konkurs na prezesa NFZ w ogóle zostanie rozpisany.
W Ministerstwie Zdrowia do tej pory nie zapadły jeszcze decyzje w sprawie konkursu na prezesa NFZ – poinformowała nas rzeczniczka prasowa resortu zdrowia. Przypomnijmy, że obowiązki szefa Funduszu od marca tego roku pełni wiceprezes do spraw medycznych Andrzej Jacyna. Od pół roku resort zdrowia nie może się zdecydować czy chce rozpisać konkurs i powołać nowego prezesa czy nie. A im więcej czasu mija, tym bliżej do 1 stycznia 2018 r. – czyli do daty zapowiadanej przez ministra Radziwiłła likwidacji NFZ. Być może właśnie dlatego Ministerstwo nie planuje już kolejnego konkursu. Faktem jest jednak, że przed likwidacją - NFZ czeka jeszcze prawdopodobnie jedno kontraktowanie świadczeń, które powinno się odbyć do połowy przyszłego roku. Czy Fundusz da sobie z tym radę przy tak ograniczonym składzie kierownictwa?
Od marca trwa również konkurs na stanowisko wiceprezesa do spraw służb mundurowych. Po tym jak minister K. Radziwiłł odwołał z tej funkcji Zbigniewa Tetera, na fotelu wiceprezesa wciąż jest wakat. NFZ nie wyjaśnia także powodu przeciągającej się procedury konkursowej. Zastępcę prezesa do spraw służb mundurowych – zgodnie z art. 103 ust. 3 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowych ze środków publicznych – powołuje, spośród osób wyłonionych w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru, minister właściwy do spraw zdrowia, na wspólny wniosek Prezesa Funduszu, Ministra Obrony Narodowej, ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz Ministra Sprawiedliwości, po zasięgnięciu opinii Rady Funduszu – informuje biuro prasowe Centrali po kolejnych próbach uzyskania informacji na temat losów konkursu.
Narodowy Fundusz Zdrowia już od kilku lat nie ma szczęścia do szefów. Zwykle nie utrzymują się oni na swoich stanowiskach dłużej niż kilka lub kilkanaście miesięcy. Po Jacku Paszkiewiczu, który był prezesem Funduszu blisko 5 lat i został odwołany przez ministra Bartosza Arłukowicza na samym początku kadencji, Funduszem zarządzało jeszcze kolejnych 6 prezesów lub p.o. prezesa. Najdłużej urzędem kierował Tadeusz Jędrzejczyk – blisko 2 lata. Również za jego kadencji faktyczny nadzór nad NFZ przejęło Ministerstwo Zdrowia. Prezes przestał być całkowicie niezależny w swoich decyzjach, a z drugiej strony – z punktu widzenia resortu zdrowia - nie jest już tak niezbędną osobą, skoro kluczowe decyzje i tak zapadają na Miodowej. Problem w tym, że tak ważny urząd, dysponujący ogromnymi środkami finansowymi, na co dzień również wymaga szczególnego nadzoru i sprawnego zarządzania. Czy ekipie złożonej z p.o. prezesa i wiceprezesa ds. finansowych uda się przygotować i skutecznie przeprowadzić likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia?
Aleksandra Smolińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!