Reklama

Coraz więcej skarg na lekarzy

Polityka Zdrowotna
05/05/2021 15:21

Do izb lekarskich wpływają pierwsze skargi od pacjentów na medyków dotyczące zaniechań związanych z leczeniem za pomocą teleporady lub na długie oczekiwanie na przyjęcie do szpitala i utratę zdrowia lub życia w związku z tym. 

Efekty pandemicznego leczenia pacjentów zbierają teraz swoje żniwo. Do izb lekarskich wpływa coraz więcej skarg od pacjentów na zaniedbania podczas leczenia za pomocą teleporad. Ponadto rodziny skarżą się, że karetka nie dojechała na czas i ktoś spośród ich domowników stracił z tego powodu zdrowie czy nawet życie. Jest to powiązane ze zbyt długim oczekiwaniem na przyjęcie do szpitala. 

Wpływają do nas pierwsze skargi i będzie ich coraz więcej. Wiemy, że takie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa wpływają też do wydziałów prokuratur zajmujących się błędami medycznymi. Z tym, że dowiadujemy się o tym, gdy postępowanie jest już dawno wszczęte - mówi Jacek Miarka, przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego. 

Reklama

 

Aktywni prokuratorzy

Jak dowiedziała się Polityka Zdrowotna, w latach 2018-2020 zarejestrowano odpowiednio: 5739, 5905 i 5464 spraw o błędy medyczne. Prokuratura Krajowa informuje też, że ponad 60 proc. z nich dotyczyło przypadków, gdzie zgodnie z treścią zawiadomienia o przestępstwie, błąd medyczny skutkował śmiercią pacjenta.

Najczęściej rodziny zmarłych pacjentów lub tych, którzy doznali rozstroju zdrowia w szpitalu, dokonują zgłoszeń o możliwości popełnienia przestępstwa na podstawie art. 155 kodeksu karnego dotyczącego nieumyślnego spowodowania śmierci czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu z art. 156 kodeksu karnego.

Reklama

Pacjenci leczeni przez telefon, od których są teraz skargi lub od ich bliskich, to pośrednie ofiary pandemii.

- Będziemy obiektywnie podchodzić do tych spraw. W mojej ocenie nie można bowiem zastępować konieczności badania fizykalnego pacjenta teleporadą. Te są dopuszczalne w być może 30-40 proc. pacjentów zgłaszających się do przychodni – wskazuje J.Miarka.

 

Standardy teleporady zmienione 

Skargi jakie wpływają teraz do izb lekarskich dotyczą głownie okresu wiosny i jesieni ubiegłego roku. W międzyczasie, wraz z początkiem 2021 r., minister zdrowia znowelizował rozporządzenie dotyczące standardu udzielania teleporady w podstawowej opiece zdrowotnej, z którego wynikało, że seniorom 65+ i dzieciom do 6 roku życia nie można jej udzielać, tylko trzeba zapraszać pacjenta na osobistą wizytę w przychodni. 

Reklama

W ubiegłym roku, przez większość czasu nie było żadnych przepisów regulujących zasady udzielania teleporad. Rozporządzenie ministra zdrowia w tym zakresie, weszło w życie dopiero we wrześniu 2020 r. 

- Lekarze mają tu pewną okoliczność łagodzącą. W marcu ubiegłego roku to sam NFZ i GIS wydały komunikaty zalecające przychodniom rodzinnym i specjalistycznym, aby tam, gdzie to możliwe, korzystać z teleporad. To było uzasadnione w momencie gdy brakowało środków ochrony osobistej czy płynów do dezynfekcji. Inną sytuację mamy teraz, gdy zabezpieczenia są, a medycy są zaszczepieni i nie powinno dochodzić do nadużywania teleporad - mówi Sebastian Sikorski, adwokat i specjalista od prawa medycznego. 

Reklama

 

Martwa klauzula dobrego Samarytanina

Zabezpieczeniem przed odpowiedzialnością za błędy medyczne miała być dla lekarzy tzw. klauzula dobrego Samarytanina. Wprowadziły ją obowiązujące od 29 listopada 2020 r. znowelizowane zapisy ustaw związanych z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. 

Zgodnie z nią "nie popełnia przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka lub wywołania uszczerbku na jego zdrowiu ten, kto w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, udzielając świadczeń zdrowotnych  w ramach rozpoznawania lub leczenia COVID‑19 i działając w szczególnych okolicznościach, dopuścił się czynu zabronionego, chyba że spowodowany skutek był wynikiem rażącego niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach".

Reklama

Tyle, że lekarze liczyli na to, iż zwolni ich ona z każdego rodzaju odpowiedzialności za wszystkie nieumyślne błędy medyczne popełnione w czasie epidemii. Tymczasem uchyliła ona tylko odpowiedzialność karną, pozostawiając zawodową i cywilną .

- Ta klauzula nic nam nie daje, w żaden sposób nie zabezpiecza. Stąd lekarze w Polsce pracują dziś w strachu, a młodzi chcą wyjeżdżać z kraju - podsumowuje Jacek Miarka. 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości