Reklama

Choroby jelit. Dzieci w Polsce zaczynają chorować jak dorośli

Jelita dzieci są dziś papierkiem lakmusowym współczesnego świata – ostrzega prof. Aleksandra Banaszkiewicz z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.Ekspertka alarmuje: przewlekłe, ciężkie choroby gastroenterologiczne oraz zaburzenia metaboliczne przestają być domeną wyłącznie dorosłych i coraz mocniej uderzają w najmłodszych.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu głównym zagrożeniem dla zdrowia dzieci były ostre choroby zakaźne oraz ciężkie, nagłe biegunki. Dziś medycyna mierzy się z zupełnie innym przeciwnikiem. Miejsce infekcji zajęły wyniszczające choroby przewlekłe.

[news2316293]

W ciągu ostatnich dwóch dekad liczba dzieci zmagających się z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit (NChZJ), takimi jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego, wzrosła w Polsce kilkukrotnie. Nasz kraj znajduje się obecnie w fazie niezwykle dynamicznego wzrostu zachorowań, goniąc statystyki Europy Zachodniej.

Reklama

Styl życia, który niszczy mikrobiotę

Za dramatyczny wzrost statystyk odpowiadają przede wszystkim gwałtowne zmiany cywilizacyjne. Współczesny styl życia dzieci uderza bezpośrednio w ich barierę jelitową oraz mikrobiotę (florę bakteryjną). Głównymi winowajcami są:

  • Wysoko przetworzona żywność: naszpikowana konserwantami, nadmiarem cukru i sztucznymi dodatkami.

  • Modne produkty „zero cukru”: prof. Banaszkiewicz wyraźnie podkreśla, że napoje ze słodzikami nie są zdrową alternatywą, a brak sacharozy nie czyni produktu bezpiecznym dla jelit.

    Reklama
  • Przewlekły stres i przebodźcowanie: negatywnie wpływające na tzw. oś jelitowo-mózgową.

  • Brak ruchu i siedzący tryb życia: prowadzące dodatkowo do plagi otyłości.

Stan zapalny jako „złodziej energii” i zabójca wzrostu

Przewlekła choroba jelit u rozwijającego się młodego człowieka niesie za sobą znacznie poważniejsze konsekwencje niż u dorosłych.

– Przewlekły stan zapalny działa jak ogromny złodziej energii. Organizm dziecka, zamiast rosnąć i dojrzewać, cały czas traci siły na walkę z chorobą – wyjaśnia  prof. Aleksandra Banaszkiewicz.

W efekcie u małych pacjentów lekarze bardzo często diagnozują zahamowanie wzrastania, drastyczną utratę masy ciała oraz opóźnione dojrzewanie płciowe. Schorzenia te głęboko rzutują również na psychikę dziecka, jego edukację i całe dorosłe życie.

Reklama

Objawy, których rodzic nie może przegapić

Eksperci apelują do rodziców i opiekunów o szczególną czujność. Do symptomów, które wymagają pilnej konsultacji lekarskiej, należą:

  • Przewlekłe, powracające bóle brzucha.

  • Długotrwałe biegunki.

  • Krew w stolcu (sygnale alarmowym o najwyższym priorytecie).

  • Niewyjaśniony spadek wagi lub brak przyrostu masy ciała.

  • Zahamowanie naturalnego tempa wzrostu dziecka.

System nie nadąża za chorymi dziećmi

Oprócz wyzwań stricte medycznych, ogromnym problemem w Polsce pozostaje wydolność systemu opieki zdrowotnej. Choć gastroenterologów dziecięcych przybywa, ich liczba jest wciąż kroplą w morzu potrzeb. Kolejki do specjalistów są dramatycznie długie, a w przypadku postępujących chorób przewlekłych czas postawienia diagnozy ma kluczowe znaczenie.

Reklama

Podsumowanie: Inwestycja w przyszłość narodu

Zdrowie układu pokarmowego najmłodszych powinno stać się jednym z absolutnych priorytetów państwa. W chorych jelitach dzieci jak w soczewce odbija się nasz pośpiech, zła dieta i stres. Inwestycja w zmianę nawyków żywieniowych i ruchowych młodego pokolenia to w rzeczywistości inwestycja w przyszłość całego społeczeństwa. Bez natychmiastowych działań profilaktycznych, jako kraj będziemy musieli zmierzyć się z falą ciężko chorej młodzieży.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości