Reklama

"Chcecie zamienić szpitale w rzeź" - czyli podsumowanie wysłuchania publicznego ws. aborcji

8,5 godziny - tyle finalnie zajęło wysłuchanie publiczne ws. poselskich projektów dotyczących przerywania ciąży. Głos zabrali zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy aborcji. Padło również dużo ostrych słów z obu stron oraz nie obyło się bez interwencji straży marszałkowskiej.

"Chcecie zamienić szpitale w rzeźnie" - wystąpienia przeciwników aborcji w trakcie wysłuchania publicznego

W wysłuchaniu wzięli udział przedstawiciele takich organizacji pro-life, jak np. Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris czy Fundacja Życie i Rodzina. Głos zabierały także osoby będące przeciwko aborcji, niezwiązane z żadnym NGO, w tym ksiądz. W czasie tych wystąpień padło wiele ostrych słów, porównujących aborcję do rzezi czy ludobójstwa.

- Szanowni Państwo, posłowie komisji - nad czym wy się w ogóle zastanawiacie? W parlamencie doszło do skandalu. Zgłoszono 4 projekty o masowym ludobójstwie na Polakach, a wy rozmawiacie o tych projektach, jak o każdej innej ustawie - mówiła Kaja Godek.

Reklama

Na koniec swojej wypowiedzi zaapelowała do członków komisji nadzwyczajnej, bo w ramach jej posiedzenia odbyło się wysłuchanie, o "dołączenie obrońców życia na stałe do jej prac, bo jest to pilne i ważne". Zawnioskowała również o odrzucenie wszystkich 4 projektów ustaw oraz dodatkowo o zasięgnięcie opinii 5 autorytetów z dziedziny prawa konstytucyjnego na temat niezgodności tych ustaw z konstytucją.

- [...] i ostatni wniosek - o przedstawienie opinii publicznej szczegółowych skutków finansowych wprowadzenia tych projektów. Życie ludzkie jest bezcenne, ale chcemy wiedzieć, czy robicie to z oszczędności, czy też Sejm jest tak opętany żądzą zabijania, że będziecie dopłacać do zabijania małych, polskich dzieci? - zakończyła przedstawicielka organizacji pro-life.

Reklama

O odrzucenie wszystkich projektów ustaw zaapelowała również Aleksandra Gajek z Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny.

- Jako Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny sprzeciwiamy się wszystkim złożonym projektom ustaw o zmianie prawa aborcyjnego. Co oczywiste - nie zgadzamy się na wprowadzenie aborcji na życzenie, bo życie drugiego człowieka nie jest przedmiotem niczyjego wyboru. Nie zgadzamy się również na żadne formy dekryminalizacji ani depenalizacji aborcji, bo w praktyce byłoby to wprowadzenie aborcji na życzenie, tyle że tylnymi drzwiami. Nie zgadzamy się na powrót do tzw. kompromisu - czy to w formie sprzed wyroku TK, czy form podobnych, które pozwalają na zabicie dziecka.

Reklama

Dodała, że organizacja, którą reprezentuje, przygotowała petycję do posłów, aby zagłosowali przeciwko tym przepisom na posiedzeniu plenarnym. 

 

"Prawo do aborcji jest bezpośrednio związane z fundamentalnymi prawami i wolnościami człowieka i obywatela" - wystąpienia zwolenników aborcji w trakcie wysłuchania publicznego

Środowiska pro-aborcyjne w trakcie wysłuchania reprezentowały osoby z m.in. Stowarzyszenia Amnesty International, Fundacji Ogólnopolski Strajk Kobiet czy Akcji Demokracji. Wskazywali oni na to, że prawo do aborcji to prawo człowieka oraz element opieki zdrowotnej. 

- W żadnym z tekstów obowiązujących Polskę umów międzynarodowych nie występuje słowo “dentysta”, a mimo wszystko nie mamy wątpliwości, że opieka stomatologiczna jest elementem prawa do opieki zdrowotnej, które przysługuje wszystkim Polkom i Polakom. Dokładnie w ten sam sposób prawo do aborcji jest bezpośrednio związane z fundamentalnymi prawami i wolnościami człowieka i obywatela. Zakaz lub istotne ograniczanie prawa do aborcji narusza prawo do życia prywatnego i rodzinnego, co potwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka - mówiła Anna Błaszczak, Stowarzyszenie Amnesty International

Reklama

Dodała, że zarówno kilka komitetów ONZ, jak i Parlament Europejski uznały dostęp do aborcji za element opieki zdrowotnej, a żadna konwencja międzynarodowa nie traktuje o prawach płodu, na które wskazują w dyskusji o aborcji jej przeciwnicy.

- Jako Amnesty International popieramy wszystkie projekty liberalizujące katorżnicze prawo aborcyjne w Polsce, ale domagamy się ich rozszerzenia, tak aby każda osoba ciężarna w Polsce miała dostęp do legalnej i bezpiecznej aborcji w każdym czasie kiedy jest to niezbędne dla ochrony jej fundamentalnych praw człowieka.

Reklama

Przedstawicielka Akcji Demokracji, Anna Tomaszewska, wskazywała z kolei, że obecny kształt prawa aborcyjnego umacnia nierówności społeczne oraz zagraża życiu kobiet.

- Od władzy domagamy się tworzenia prawa odpowiedzialnego i odpowiadającego na rzeczywiste potrzeby społeczeństwa. Takiego, które nie skazuje osoby w ciąży na ryzyko utraty zdrowia i życia lub na psychiczne cierpienie, które nie pogłębia nierówności społecznych i nie wyklucza z powodów społeczno-ekonomicznych. Szanowania decyzji osób w sprawach osobistych i osobistego życia i ich rodzin. Takim rozwiązaniem jest prawo do zabiegu aborcji do minimum 12 tygodnia ciąży, niezależnie od przyczyny podjęcia decyzji. W uzasadnionych przypadkach również dłużej - mówiła Anna Tomaszewska.

Reklama

Apelowała również, aby znieść przepisy skazujące na nawet karę więzienia za pomoc w aborcji.

- Dziś do więzienia mogą trafiać matki, które chcą finansowo pomóc swoim córkom w wyjeździe za granicę czy partnerzy, którzy zamówią dla swoich partnerek tabletki przez Internet.

 

Interwencja straży marszałkowskiej w czasie wysłuchania publicznego ws. aborcji

Temat aborcji zawsze budził emocje i dalej budzi. Ich studzeniu nie ułatwiła obecność w czasie wysłuchania wielu skrajnie różnych organizacji. Mimo, że wicemarszałkini Sejmu Monika Wielichowska prosiła o merytoryczną dyskusję, skończyło się interwencją straży marszałkowskiej.

Reklama

Wystąpienie Marty Lempart, przedstawicielki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, zostało przerwane przez część zgromadzonych działaczy pro-life, w tym tych z fundacji Kai Godek - Życie i Rodzina. Aktywiści wstali ze swoich miejsc i zaczęli wyciągać transparenty z napisem "piekło dzieci". Sytuację najpierw próbowała załagodzić Monika Wielichowska, niestety bezskutecznie, dlatego wicemarszałkini Sejmu wezwała straż marszałkowską na salę posiedzenia. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/11/2024 12:36
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości