Bogusław Linda i Jakub Gierszał pojawili się razem w nowej kampanii piwa Tyskie, która ma łączyć pokolenia pod hasłem „Jesteśmy na Ty”. Marka stawia na wartości takie jak zaufanie, bliskość i otwartość, budując przekaz ponad różnicami wieku. Ale w dobie rosnącej świadomości zdrowotnej i alarmujących danych o szkodliwości alkoholu, udział znanych aktorów w promocji piwa budzi poważne wątpliwości.
Tyskie wystartowało z nową kampanią pod hasłem „Z pokolenia na pokolenie jesteśmy na Ty”, w której główne role odgrywają Bogusław Linda i Jakub Gierszał – aktorzy reprezentujący różne pokolenia polskiego kina. Kampania ma być – jak podaje marka – manifestem relacyjności i próbą pokazania, że różnice pokoleniowe nie muszą dzielić.
Ale choć przekaz wydaje się niewinny, a może nawet inspirujący, trudno nie zadać pytania: czy naprawdę trzeba reklamować bliskość... piwem?
W Polsce, gdzie – według danych WHO – ponad 10% dorosłych zmaga się z problemem nadużywania alkoholu, a alkohol co roku zbiera śmiertelne żniwo w postaci nowotworów, chorób wątroby i wypadków, wybór takiej formy promocji wydaje się co najmniej kontrowersyjny.
Bogusław Linda to postać szanowana, ikona polskiego kina. Tym bardziej boli jego udział w kampanii produktu, który – choć legalny – niesie za sobą poważne ryzyko zdrowotne. Dziś już wiemy, że nawet umiarkowane picie alkoholu może zwiększać ryzyko nowotworów, szczególnie jamy ustnej, przełyku, wątroby i piersi.
W kampanii zestawiamy różne życiowe perspektywy, ale cel mamy wspólny – inspirować do spotkań i rozmów, które przekraczają granice wieku czy światopoglądu. Linda i Gierszał udowadniają, że „na Ty” możemy być z każdym, jeśli tylko damy sobie szansę. To kampania o tym, co nas łączy, a nie dzieli – mówi Wojciech Szerszeń, brand manager marki Tyskie.
Reklama
To ładnie brzmi. Ale czy naprawdę potrzebujemy piwa, by ze sobą rozmawiać? Czy marki alkoholowe powinny budować swój wizerunek na wartościach relacyjnych – szczególnie w kraju, gdzie alkohol jest najczęściej używaną substancją psychoaktywną, również wśród młodych dorosłych?
Linda i Gierszał mają symbolizować „ciągłość międzypokoleniowego dialogu”. Ale w rzeczywistości stają się twarzami produktu, który – mimo że popularny – pozostaje substancją uzależniającą. W czasach, gdy w debacie publicznej coraz częściej mówimy o konieczności ograniczania promocji alkoholu (szczególnie wśród młodych), taka kampania może działać jak krok wstecz.
Owszem, „jesteśmy na Ty”. Ale może czas zapytać: z kim i z czym tak naprawdę?
Nie tylko Bogusław Linda i Jakub Gierszał, ale coraz więcej znanych twarzy polskiej sceny i mediów pojawia się w kampaniach promujących alkohol lub produkty mu pokrewne. Adam Woronowicz, choć reklamuje wariant bezalkoholowy piwa Łomża, wciąż wspiera markę mocno kojarzoną z konsumpcją alkoholu. Z kolei Magdalena Cielecka, aktorka znana z ról dramatycznych i osobistych wypowiedzi na temat traum z dzieciństwa spowodowanych alkoholizmem ojca, pojawiła się w kampanii wódki Żołądkowa, co wywołało ogromną falę krytyki i komentarzy o hipokryzji.
O udział w nielegalnych promocjach napojów alkoholowych oskarżani byli również influencerzy i celebryci — m.in. Maciej Musiał oraz Maffashion, którzy zostali ukarani grzywnami za reklamowanie piwa i whisky w mediach społecznościowych. Na liście osób promujących alkohol często pojawiali się też Janusz Palikot - nie tylko jako producent, ale i aktywny promotor własnych marek wysokoprocentowych trunków. W tym gronie znalazł się także Kuba Wojewódzki.
Publiczne osoby, które dla wielu są autorytetami lub wzorami do naśladowania, podejmując współpracę z markami alkoholowymi, stają się nie tylko ambasadorami danego produktu, ale też – świadomie lub nie – częścią kultury picia.
W kraju, gdzie alkoholizm zbiera potężne żniwo społeczne, takie działania mają realny wpływ na normalizację spożycia, w tym również wśród młodych ludzi.
Jak zauważył aktywista Jan Śpiewak:
Żyjemy w świecie bez moralności, w której kasa jest jedynym wyznacznikiem słuszności podejmowanych działań.
To nie tylko kwestia etyki jednostki, ale szerszego zjawiska — społecznej odpowiedzialności osób publicznych. Czy naprawdę każdy wizerunek da się „sprzedać”? I co to mówi o nas jako społeczeństwie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze