Reklama

Amnezja pokoleniowa i „Ołowiane dzieci”. Dziś ludzie mówią: takie były czasy

W Katowicach-Szopienicach przez dekady toczyło się „normalne” życie – praca, szkoła, zabawy dzieci na podwórkach. Dziś wiemy, że ta codzienność była naznaczona skażeniem środowiska i dramatem najmłodszych, zatrutych ołowiem. Dlaczego jednak przez lata mieszkańcy nie postrzegali swojego otoczenia jako zagrożonego? O zjawisku amnezji pokoleniowej i o tym, jak pamięć zbiorową kształtuje serial „Ołowiane dzieci”, opowiada dr hab. Tomasz Nawrocki, prof. UŚ.

„Normalność” zdegradowanego świata

Pojęcie amnezji pokoleniowej wprowadził amerykański psycholog społeczny Peter H. Kahn Jr.. Zauważył on, że każde kolejne pokolenie uznaje zastany stan środowiska za naturalny punkt odniesienia – nawet jeśli jest on gorszy niż w przeszłości. Degradacja przestaje być dostrzegana, bo staje się codziennością.

– Każde pokolenie ma tendencję do postrzegania zdegradowanego stanu jako normalnego doświadczenia” – wyjaśnia prof. Tomasz Nawrocki.

Badania przeprowadzone w 2022 roku wśród mieszkańców Szopienic pokazały, że skażenie środowiska przez hutę funkcjonowało w pamięci jako coś zwyczajnego. Respondenci – niezależnie od wykształcenia czy wieku – powtarzali, że „było normalnie”. Mówili o „normalnej pracy”, „normalnym trybie życia”, „normalnym jedzeniu roślin z ogródków”.

Reklama

W wywiadach padały znamienne słowa:

„No to było normalne. Powiem pani, w tamtych czasach, za komuny, to była normalna praca.”

„Tak było i tak musiało być. Takie były czasy.”

Dysonans pamięci

Z biegiem lat wiedza o zatruciu ołowiem stała się powszechna. Nie zmieniło to jednak całkowicie obrazu przeszłości. W świadomości wielu mieszkańców współistnieją dwie narracje: huta truła środowisko – i jednocześnie dawała pracę, mieszkania, wakacyjne wyjazdy, poczucie stabilizacji.

– Wiemy, że huta zatruwała środowisko, uważamy też, że żyliśmy w normalnej sytuacji – mówi socjolog.

Reklama

To napięcie rozładowywano na różne sposoby: wskazywano na długowieczność bliskich, zabawy dzieci na świeżym powietrzu, obecność raków w stawach. Inni przyznawali, że huta szkodziła, ale bez niej nie byłoby środków do życia. Codzienność – nawet skażona – była oswojona.

Jak zauważał klasyk socjologii fenomenologicznej Alfred Schütz, to, co stanowi przedmiot codziennego doświadczenia, traktujemy jako oczywiste – dopóki coś tego nie zakwestionuje.

Lekarka, która przerwała milczenie

Dramat zatrutych dzieci stał się osią reportażu Michał Jędryka, a następnie inspiracją dla serialu „Ołowiane dzieci”. Bohaterką opowieści jest lekarka Jolanta Wadowska-Król, która w latach 70. nagłośniła problem masowych zatruć ołowiem wśród najmłodszych mieszkańców dzielnicy.

Reklama

W pamięci lokalnej społeczności zapisała się jako osoba zasłużona, choć jej działalność budziła także obawy.

– Pamiętano jej zasługi dla dzieci, ale bano się, czy ujawnienie skali problemu nie zagrozi miejscom pracy – mówi prof. Nawrocki.

Co ciekawe, w badaniach pojawiły się tzw. „implanty pamięci” – opowieści oparte nie na osobistych doświadczeniach, lecz na późniejszych książkach i reportażach. W ten sposób współczesne narracje zaczęły współtworzyć obraz przeszłości.

Serial a odpowiedzialność za historię

Prof. Nawrocki przyznaje, że serial zrobił na nim duże wrażenie pod względem klimatu epoki i gry aktorskiej. Docenia sposób pokazania znaczenia huty w życiu mieszkańców. Jednocześnie zwraca uwagę na uproszczenia i przekłamania.

Reklama

– Rozumiem konieczność dostosowania fabuły na potrzeby serialu i użycie "grubej’ kreski", ale nie ma mojej zgody na przekłamania, które uderzają w pamięć o takich osobach jak prof. Bożena Hager-Małecka – podkreśla.

Jego zdaniem zmiana nazwisk bohaterów nie niweluje problemu, jeśli widzowie i tak potrafią rozpoznać historyczne pierwowzory. Tego rodzaju zabiegi mogą fałszować pamięć i ranić bliskich.

Co zostanie w zbiorowej wyobraźni?

Zdaniem badacza to właśnie serial – jako medium masowe – będzie w największym stopniu kształtował wyobrażenia o „ołowianych dzieciach”. Nie specjalistyczne opracowania czy reportaże, lecz obraz filmowy utrwali się w świadomości szerokiej publiczności.

Reklama

Dlatego pytanie o odpowiedzialność twórców za interpretację historii pozostaje otwarte. Bo choć amnezja pokoleniowa pozwala oswoić trudną przeszłość, to sposób jej opowiadania może na nowo definiować to, co uznajemy za „normalne”.

Jolanta Wadowska-Król

(1939-2023) była polską pediatrką, która w latach 70. XX wieku w Katowicach-Szopienicach ujawniła masowe zatrucie dzieci ołowiem, spowodowane działalnością huty metali nieżelaznych. Mimo nacisków władz PRL i prób uciszenia jej działań, konsekwentnie diagnozowała i leczyła najmłodszych pacjentów, ratując zdrowie tysięcy dzieci. Po latach jej odwaga została doceniona — stała się symbolem lekarskiej etyki i odpowiedzialności, a także została uhonorowana najwyższymi odznaczeniami państwowymi.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: us.edu.pl Aktualizacja: 23/02/2026 19:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości