Co czwarte dziecko w Polsce zmaga się z objawami alergii wziewnej. Problem, który często bywa bagatelizowany jako sezonowa niedogodność, w rzeczywistości mocno wpływa na życie dzieci i ich rodzin – zdrowotnie, społecznie i finansowo. Eksperci, pacjenci i politycy spotkali się w Sejmie, by rozmawiać o potrzebie zwiększenia dostępu do skuteczniejszych terapii.
Kaszel, katar, podrażnione oczy – to nie tylko objawy przeziębienia, ale także codzienność wielu dzieci z alergią wziewną. Jak alarmują eksperci, problem ten dotyczy już co czwartego dziecka w Polsce, a będzie tylko gorzej. Alergia, zwłaszcza ta na roztocze kurzu domowego czy pyłki traw, potrafi zdominować życie całej rodziny.
– Każdy rodzic, który ma w domu dziecko z alergią, doskonale wie, jak bardzo ta choroba potrafi zdominować codzienność – mówiła posłanka Maja Nowak, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Alergicznych, podczas niedawnego posiedzenia poświęconego tej tematyce.
Reklama
Z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych oraz dzięki zaangażowaniu posłanki Nowak, problem dziecięcych alergii wziewnych po raz pierwszy został tak wyraźnie podniesiony w Sejmie. Uczestnicy spotkania dyskutowali o skutkach zdrowotnych i społecznych choroby, ale także o potrzebie szerszego dostępu do immunoterapii, czyli tzw. odczulania.
Z prezentowanych podczas spotkania danych ankietowych jasno wynika, że alergia to nie tylko problem medyczny. W badaniu przeprowadzonym przez Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych aż 94% rodziców zauważyło, że objawy alergii negatywnie wpływają na samopoczucie dziecka, a 88% – na funkcjonowanie całej rodziny.
Zmęczenie, trudności ze snem, kłopoty z koncentracją czy ograniczenie aktywności fizycznej to codzienność małych pacjentów. Rodzice mówią też o wykluczeniu społecznym i emocjonalnym. Dzieci częściej chorują, trafiają do lekarzy, a ich opiekunowie biorą zwolnienia z pracy. To generuje stres i destabilizuje życie zawodowe.
– Organizacja życia w rodzinach z dzieckiem chorym na alergię bywa ogromnym wyzwaniem – czasowym, logistycznym, ale też finansowym – podkreślała Maja Nowak.
Alergia to także wydatek, na który nie wszystkie rodziny mogą sobie pozwolić. Niemal połowa ankietowanych rodziców przyznała, że nie stać ich na wszystkie przepisane leki. Co trzeci z nich musiał zrezygnować z innych wydatków, by kupić preparaty przeciwalergiczne dla dziecka.
Rodziny próbują kontrolować środowisko domowe – inwestują w specjalistyczny sprzęt, częste pranie pościeli, odkurzacze z filtrami. Ale to kosztuje.
– Wyniki ankiety są alarmujące – pokazują, jak poważnym obciążeniem jest alergia wziewna dla dzieci i ich rodzin – zaznaczył Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.
Obecnie dzieci z alergią wziewną najczęściej leczone są objawowo – za pomocą leków przeciwhistaminowych czy glikokortykosteroidów. Ale to nie rozwiązuje problemu.
– Leki te łagodzą objawy alergii, ale nie leczą jej przyczyny – podkreślał Godziątkowski.
Z ankiety wynika, że aż 34% dzieci przyjmuje glikokortykosteroidy codziennie przez cały rok. Więcej niż połowa ich opiekunów zauważyła skutki uboczne: spadek odporności, problemy skórne, a nawet zahamowanie wzrostu.
Dlatego w czasie sejmowej debaty szczególny nacisk położono na immunoterapię – jedyną metodę, która może zatrzymać rozwój tzw. marszu alergicznego i zmniejszyć ryzyko pojawienia się kolejnych chorób, takich jak astma czy alergie pokarmowe.
Zarówno eksperci, jak i rodzice apelują o szerszy dostęp do nowoczesnych terapii i refundację immunoterapii.
– Chcielibyśmy dziś poruszyć też temat długotrwałego stosowania glikokortykosteroidów i ich skutków ubocznych, ale przede wszystkim – porozmawiać o tym, czym jest odczulanie i jaką daje szansę – mówiła posłanka Nowak.
Problem alergii u dzieci przestał być sprawą prywatną rodzin. Dzięki działaniom pacjentów i zaangażowaniu parlamentarzystów, trafił wreszcie na agendę polityczną. Pytanie tylko, czy przełoży się to na realne zmiany w systemie ochrony zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze