Rzecznik Praw Pacjenta tworzy własny rejestr zdarzeń niepożądanych w placówkach medycznych. Naciska też na rząd, aby ten wdrożył system no-fault polegający m.in. na przyznawaniu odszkodowań pacjentom bez konieczności orzekania o winie lekarza.
Autor: Katarzyna Nowosielska
W rządzie cały czas trwają prace nad projektem ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta. Projekt zapisów został przedstawiony opinii publicznej już prawie rok temu, bo w lipcu 2021r., ale nadal jeszcze nie trafił do Sejmu. Zawiera on dość rewolucyjne rozwiązania jak na polskie warunki, gdyż wprowadza system no-fault. Dzięki niemu pacjenci mają otrzymywać odszkodowania za błąd medyczny przyznawane przez Rzecznika Praw Pacjenta, ale bez orzekania o stopniu zawinienia lekarza.
Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie Rządowego Centrum Legislacji projekt ustawy znajduje się obecnie w Komitecie ds. Cyfryzacji Rady Ministrów. Rzecznik Praw Pacjenta, który ma być głównym wykonawcą projektowanych przepisów, w oczekiwaniu na ich wprowadzenie, już podjął działania przewidziane w przyszłości w zakresie jego obowiązków.
Od początku 2022 roku zbiera dane o niepożądanych zdarzeniach medycznych. Do maja pracownicy biura RPP odnotowali ich 400.
- Uznaliśmy, że nie musimy czekać na ustawę i już możemy zbierać dane. Postanowiliśmy, że skoro pacjenci dzwonią na naszą infolinię i informują o łamaniu swoich praw w placówkach medycznych, to my będziemy wyciągać z tych rozmów informacje także o błędach medycznych - wskazał Jakub Adamski, dyrektor Departamentu Strategii i Działań Systemowych z biura Rzecznika Praw Pacjenta podczas kwietniowej konferencji w UCK w Gdańsku poświęconej bezpieczeństwu pacjenta.
Reklama
Biuro RPP przeszkoliło też operatorów infolinii, aby mogli wyłuskiwać odpowiednie dane podczas rozmowy z pacjentem.
- Wyłapujemy te elementy, które stanowią zdarzenia niepożądane i którym trzeba się lepiej przyjrzeć. Musieliśmy się nauczyć odpowiednio komunikować, bo praca z pacjentem wymaga innego podejścia aniżeli ze specjalistami medycznymi. Komunikaty dla pacjenta muszą być zrozumiałe. Szkoliliśmy się z terminologii, z tego co będziemy zbierać i o co pytać - zaznaczał Jakub Adamski.
Większość zgłoszeń, jakie wpływają do RPP, dotyczy zdarzeń klinicznych. Pacjenci zgłaszają błędną diagnozę, podanie niewłaściwych leków czy uszkodzenie ciała w wyniku operacji. Ale jest też dużo zgłoszeń o nieprawidłowościach organizacyjnych. - Tu nie można czekać, trzeba działać szybko - mówił Jakub Adamski. Takim zdarzeniem wymagającym szybkiej interwencji jest np. napaść na tle seksualnym.
Gromadzenie przez Rzecznika własnej bazy pozytywnie oceniają przedstawiciele pacjentów.
- Działania Rzecznika uświadamiają o konieczności wprowadzenia systemu no-fault. Kropla drąży skałę i do świadomości ludzkiej zaczyna docierać konieczność uchwalenia nowych rozwiązań - mówi Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich.
Projekt ustawy przewidujący wprowadzenie systemu no-fault, na podstawie którego RPP mógłby przyznawać i wypłacać odszkodowania, powinien niebawem trafić pod obrady Sejmu. W kuluarach da się jednak usłyszeć, że prace nad nim mogą być odsuwane w czasie, tak jak prace nad projektem ustawy dotyczącej reformy szpitali. Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta i współautor przepisów zapewnia, iż tak się nie stanie.
- Wkrótce projekt powinien trafić pod obrady Sejmu. Było do niego dużo uwag, stąd tak długo trwają prace nad nim - wskazuje Bartłomiej Chmielowiec.
Przeciwnikiem tych rozwiązań w formie zaproponowanej przez rząd jest samorząd lekarski. Zdaniem kierownictwa Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, które wraz z początkiem czerwca przewodzi Naczelnej Izbie Lekarskiej, systemu no-fault nie wystarczy oprzeć w Polsce na odstąpieniu od orzekania o winie. Lekarze nie zgadzają się z tym, że nie znosi on również odpowiedzialności karnej osób wykonujących zawody medyczne, za nieumyślne spowodowanie śmierci (art. 155 kodeksu karnego).
Zdaniem Łukasza Jankowskiego, prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej, brak odpowiedzialności karnej to jeden z fundamentów zmian filozofii w zakresie jakości i bezpieczeństwa w opiece zdrowotnej.
Ustawa o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta byłaby rewolucją, jak na polskie warunki, w których w sądach i w rozstrzyganiu sporów dominuje pojęcie winy i kary. Czas pokaże, czy zostanie wdrożona i jakie będą jej konsekwencje polityczne. Do wyborów parlamentarnych pozostał nieco ponad rok.
Polecamy także:
Będzie łatwiej o odszkodowanie za błędy medyczne?
Wlewy witaminowe. Rzecznik Praw Pacjenta stwierdził naruszenie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze