Blisko 6 milionów Polaków rocznie trafia do poradni lub oddziałów neurologicznych, a liczba chorych stale rośnie – alarmują eksperci z okazji Światowego Dnia Mózgu. Mimo coraz nowocześniejszych terapii system ochrony zdrowia nie jest gotowy na wyzwania związane z leczeniem chorób układu nerwowego. Neurolodzy podkreślają, że bez inwestycji w kadry, finansowanie i koordynację opieki, sytuacja ulegnie dalszemu pogorszeniu.
Choroby mózgu i układu nerwowego dotykają już milionów Polaków i są jedną z głównych przyczyn niepełnosprawności oraz zgonów. Jak wynika z danych NFZ, każdego roku blisko 6 milionów osób korzysta w Polsce z poradni neurologicznych lub hospitalizacji w oddziałach neurologicznych. Tymczasem – jak podkreślają eksperci – system opieki nie nadąża za rosnącymi potrzebami.
– Choroby neurologiczne stanowią najważniejsze epidemiologicznie obciążenie społeczne. Są główną przyczyną trwałej niepełnosprawności, zaburzeń poznawczych i nieefektywności zawodowej mieszkańców Polski – powiedział prof. Bartosz Karaszewski, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii.
Reklama
W ostatnich latach neurologia odnotowała znaczący postęp – zarówno w diagnostyce, jak i leczeniu. Jednak możliwości te nie są w pełni wykorzystywane z powodu niedostatecznego finansowania i braku koordynacji.
– Implementacja tych rozwiązań, bieżące poszerzanie polskiego systemu opieki o te możliwości poprzez przemyślane inwestycje w infrastrukturę, leki, produkty medyczne, szkolenia, trzeba oflagować jako narodowy priorytet – podkreślił prof. Karaszewski.
Na przykładzie stwardnienia rozsianego (SM) widać, że skuteczne leczenie może realnie poprawiać funkcjonowanie pacjentów i zmniejszać liczbę rent oraz absencji w pracy.
– To inwestycja o wysokiej stopie zwrotu w szeroko pojętym wymiarze społecznym – dodał ekspert.
Jednym z największych problemów neurologii w Polsce jest brak specjalistów. Średni wiek neurologa to 55 lat, a ponad jedna trzecia z nich mogłaby już przejść na emeryturę. Mimo to wciąż pracują, co obrazuje skalę kryzysu.
– Bez inwestycji w kadry neurologia po prostu się załamie – przestrzega prof. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.
Jeszcze większe problemy widać w neurologii dziecięcej, gdzie średnia wieku lekarzy wynosi aż 58 lat. Tymczasem objawy neurologiczne coraz częściej diagnozowane są już u najmłodszych pacjentów, którzy wymagają długofalowej opieki, również po osiągnięciu pełnoletniości. Obecny system nie uwzględnia tego w planowaniu zasobów.
Kolejnym problemem jest sposób finansowania terapii w neurologii. Programy lekowe – w przeciwieństwie do innych dziedzin – mają znacznie niższe budżety operacyjne.
– W innych dziedzinach obsługa programów lekowych pochłania nawet kilkanaście procent ich budżetu, a w neurologii to średnio zaledwie 8,8 proc. – zauważyła prof. Kułakowska.
Niepokojące są też plany obniżenia budżetu na leczenie stwardnienia rozsianego w 2025 roku. Może to oznaczać brak środków nawet dla pacjentów już objętych terapią. Tymczasem – jak podkreślają lekarze – w neurologii liczy się czas, a szybkie rozpoczęcie leczenia to większa szansa na zatrzymanie postępu choroby.
Neurolodzy pozytywnie oceniają zapowiedzi minister zdrowia Izabeli Leszczyny dotyczące wzrostu wycen części procedur neurologicznych od lipca 2025 r. Zmiana obejmie m.in. leczenie padaczki, migren i chorób neurozwyrodnieniowych.
– Zmiana wycen była konieczna. Przez lata procedury neurologiczne były dramatycznie niedoszacowane – skomentowała prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz, przewodnicząca Krajowej Rady ds. Neurologii.
Jednak – jak podkreślają eksperci – to dopiero początek. Neurologia wymaga dalszych, systemowych reform.
Specjaliści apelują o wprowadzenie koordynowanej opieki neurologicznej oraz stworzenie ogólnopolskiej sieci neurologicznej na wzór istniejącej już sieci onkologicznej. To pozwoliłoby pacjentom szybciej trafiać do właściwych ośrodków i ograniczyć chaos organizacyjny.
– Pacjenci nie mogą krążyć od oddziału do oddziału – bez diagnozy i planu leczenia. Muszą trafiać do właściwych ośrodków, w odpowiednim czasie – podkreśliła prof. Kułakowska.
Jej zdaniem wsparciem mogą być technologie takie jak telemedycyna czy sztuczna inteligencja, ale ich wdrożenie wymaga odpowiednich przepisów i zaplecza organizacyjnego.
Eksperci są zgodni – bez uznania chorób mózgu za priorytet polityki zdrowotnej państwa nie da się zatrzymać kryzysu.
– Neurologia w Polsce stoi dziś na granicy wydolności, ale środowisko neurologów jest gotowe wspólnie z MZ pracować nad rozwiązaniami najlepszymi dla pacjentów – podsumowała prof. Kułakowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze