Środowisko psychoterapeutów storpedowało plany ministra zdrowia, który chciał ograniczyć dostęp do ich zawodu a tym samym pacjentom do terapii. Specjaliści od zdrowia psychicznego rozpoczęli pracę nad własną ustawą regulującą zasady wykonywania ich zawodu, wskazują że prawo do jego wykonywania powinno mieć magistrów wielu kierunków o ile skończą szkołę psychoterapii.
Projekt noweli rozporządzenia ministra zdrowia w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia, został zablokowany. A miał wprowadzić znaczące zmiany w zakresie dostępu do zawodu psychoterapeuty i dostępności jego usług dla pacjenta. Upubliczniony w listopadzie 2022 r. nie doczekał się jeszcze ani podpisu ministra zdrowia ani realizacji. Wszystko przez to, że środowisko terapeutów, psychologów i lekarzy psychiatrów podniosło larum, wskazując, że przepisy są szkodliwe. M.in. dlatego, że do wykonywania zawodu terapeuty dopuszczały tylko specjalistów z ukończonym szkoleniem i certyfikatem a wyłączało osoby w trakcie certyfikacji.
Przypomnijmy bowiem, że minister zdrowia chciał wprowadzić specjalizację z psychoterapii zakończoną państwowym egzaminem. Na wzór specjalizacji z psychologii klinicznej. W lutym b.r. w Sejmie, na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. ustawowego uregulowania zawodu psychoterapeuty, eksperci zapoczątkowali prace nad kształtem ustawy, którą środowisko psychoterapeutyczne uważa za bardzo potrzebną.
-My chcemy aby do całościowego szkolenia w zakresie psychoterapii mógł przystąpić absolwent studiów magisterskich lub równoważnych, odbył co najmniej czteroletnie szkolenie z obowiązkową praktyką pod superwizją, psychoterapią własną, stażami i dodatkowym blokiem z podstaw psychologii i psychiatrii. Nie chcielibyśmy zawężać dostępu do zawodu i pozwalać na jego wykonywanie tylko lekarzom, pielęgniarkom, psychologom, pedagogom, socjologom czy magistrom resocjalizacji. A to jak na razie zaproponowało ministerstwo zdrowia w projekcie noweli ustawy o ochronie zdrowia psychicznego - wskazuje Renata Mizerska, prezes Polskiej Rady Psychoterapii. Podkreśla, że PRP walczy także o status zawodu zaufania publicznego i co się z tym wiąże wprowadzenie powszechnych obowiązków względem osoby korzystającej z psychoterapii, wymogu kształcenia ustawicznego i wprowadzenie odpowiedzialności karnej dla każdego kto w przyszłości wykonywałby zawód psychoterapeuty bez uprawnień.
Reklama
Wydaje się, że Polska Rada Psychoterapii zaczyna mówić jednym głosem. W Polsce bowiem środowisko psychologów i terapeutów jest jednym z bardziej niezintegrowanych. Przeciętny Kowalski nie rozumie o co im chodzi, choć od kilkunastu lat walczą o ustawę o zawodzie psychoterapeuty. Inne oczekiwania miewają jednak psycholodzy a jeszcze inne psychiatrzy
Psychiatrzy to grupa, która się słabo komunikuje, słabo lobbuje. Nie jest aktywny konsultant krajowy. My potrzebujemy feed back. Bez tego jesteśmy „ślepi” i mniej efektywni - Jurek Owsiak
Reklama
-75 proc. psychoterapeutów w Polsce to psycholodzy. Podczas 5 lat studiów magisterskich poznajemy szczegółowo mechanizmy i prawa rządzące psychiką ludzką, uczymy się diagnozowania i terapii zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. Ustawa o zawodzie psychologa aktywna obecnie w systemie prawnym jest realnie zapisem martwym, gdyż nie jest zgodna z prawem unijnym-wskazuje Sławomir Makowski z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów.
Co ciekawe, właśnie psycholodzy mają od lat obowiązująca ustawę a do tej pory nie mogą powołać samorządu zawodowego. Stąd niezadowolony z ich usługi klient nie ma nawet do kogo się poskarżyć na psychologa działającego wbrew etyce zawodowej.
Jeszcze inny pogląd mają psychiatrzy na to kto powinien wykonywać zawód terapeuty. -Ja nie jestem zwolennikiem ortodoksyjnego podejścia, że terapię powinien prowadzić wyspecjalizowany w tym kierunku lekarz czy psycholog. Równie dobrze może być to teolog, czy filozof o ile skończy kształcenie psychoterapeutyczne i uzupełni wiedzę z psychologii klinicznej czy psychiatrii. W zawodzie terapeuty liczą się cechy osobowościowe, dojrzałość osoby, która prowadzi terapię- wskazuje prof. Bogdan de Barbaro, przewodniczący sekcji terapeutycznej Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Problem ze zdrowiem psychicznym w Polsce polega na tym, że zajmują się nim różne osoby i nie zintegrowane, rozproszone środowiska.
Z drugiej strony w Polsce funkcjonuje właśnie Polska Rada Psychoterapii, która zrzesza szkoły terapeutyczne i wydaje standardy kształcenia terapeutów. Zgodnie z nimi terapeuta powinien jednak skończyć czteroletnie szkolenie w szkole psychoterapii. Poszczególne zaś szkoły określają magistrów jakich kierunków przyjmują na to kształcenie. W jednych mogą być o tylko psycholodzy, pedagodzy, lekarze psychiatrzy a w innych także filozofowie, socjologowie, teologowie a nawet matematycy. I to rozwiązanie psychoterapeuci chcą przenieść na grunt przygotowywanej ustawy.
Szkopuł w tym, że dziś także nie ma tabunów chętnych aby prowadzić ją na NFZ. Brakuje też psychiatrów dziecięcych, którzy chcieliby pracować w publicznym systemie. Terapeuci narzekają, że refundowana dla pacjenta sesja trwa 45 min a na poczekalni czeka za nim kolejny.
-Stawki oferowane za godzinę pracy psychoterapeucie przez NFZ też nie są konkurencyjne, gdyż specjalista za jedno świadczenie otrzymuje ok. 30 proc. stawki rynkowej. Do tego zazwyczaj musi prowadzić swoją działalność gospodarczą, której koszty utrzymania rosną. Gdy osoba korzystająca z psychoterapii nie stawi mu się na wizytę na NFZ nie może zaprosić w to miejsce nikogo innego, Fundusz nie płaci za takie sytuacje, bo sesja się nie odbyła. Ciągle strata - mówi Renata Mizerska.
Reklama
Wskazuje, że nie chciałaby aby psychoterapia stała się w Polsce zupełnie prywatna jak stomatologia czy dermatologia. Ale jak terapeuci mają się garnąc do pracy w publicznym systemie gdy stawka rynkowa godziny terapii w Warszawie waha się między 200 a 300 zł?
Dziś przyszli przyszli psychoterapeuci kształcą się w kilkuletnich szkołach psychoterapii w nurcie behawioralnym, psychoanalitycznym, psychodynamicznym, logoterapeutycznym i poszczególne towarzystwa nadają im certyfikaty.
Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych i leczenia uzależnień psychoterapeutą, który chce przyjmować pacjentów w ramach kontraktu z NFZ może być osoba, która jest magistrem: psychologii, resocjalizacji, pedagogiki, socjologii, pielęgniarstwa, lekarzem psychiatrą oraz ukończyła szkołę terapeutyczną. Część środowiska terapeutycznego nadal jednak nie rozumie, dlaczego w definicji ministra zdrowia, terapeutą nie mogą być także inni magistrzy
– Znam osobę, która jest matematyczką z wykształcenia, ale skończyła kształcenie terapeutyczne, uzupełniła wiedzę z psychiatrii, psychologii klinicznej i świetnie sobie radzi z pacjentami. Tu się liczą cechy osobowościowe i mądrość życiowa- wskazuje prof. De Barbaro.
Wychodzi na to, że jednak jeszcze długa droga do uporządkowania zawodu terapeuty.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze