Reklama

Mało transplantacji organów

20/07/2022 14:00

W kraju maleje liczba przeszczepów narządów, a wzrasta liczba osób oczekujących. Wszystko przez to, że często rodziny zmarłych nie zgadzają się na dawstwo. Niebagatelne znaczenie ma dobra komunikacja z pacjentem, nierzadko więcej organów przeszczepiają te szpitale, które zapewniają bliskim wsparcie księdza i psychologa.

Z roku na rok rośnie w Polsce liczba osób oczekujących na przeszczepy. Tego, że z polską transplantologią nie jest najlepiej, dowiódł opublikowany w maju raport NIK. Dane Poltransplantu - Centrum Organizacyjno-Koordynującego Transplantację obnażają, że w 2021 na przeszczepienia narządów oczekiwało 1779 osób. Jednocześnie w tym samym roku dokonano prawie 1300 przeszczepień narządów od żywych i zmarłych dawców, w tym 709 nerek. 

12 lat oczekiwania na przeszczep

Statystyki za 2020 r. prezentują się bardzo podobnie. Problem jednak w tym, że na przestrzeni ostatnich lat pogłębia się różnica między liczbą oczekujących, a liczbą dokonanych transplantacji, bo spada liczba tych ostatnich. W 2014 lekarze przeszczepili 1531 wątroby, serca, nerki, trzustki czy płuca. Ta sytuacja powoduje, że 2020 roku rekordziści mieli czekać na przeszczep nawet 12 lat. 

Reklama

To nawet w ocenie przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia jest mało. Na jednej z sejmowych Komisji Zdrowia, Sławomir Gadomski, były wiceminister zdrowia wskazywał, że potencjał donacyjny jest w dużych szpitalach wieloprofilowych. Tyle, że jest on nadal niewykorzystywany, bo powinniśmy mieć minimum jednego zgłoszonego dawcę rocznie na jedno łóżko na intensywnej terapii.

Przyczyny tego zjawiska są dwie. Po pierwsze, ośrodki szpitalne robią za mało, aby zachęcać rodziny zmarłych do donacji organów od ich bliskiego. Po drugie, barierę stanowi dysonans w przepisach. Zgodnie z nimi, każda osoba niewyrażająca sprzeciwu jest dawcą. Szkopuł w tym, że często rodzina o tym nie wie i nie wyraża zgody na pobranie narządów od zmarłego. Za życia każdy nas może podpisać kartę zgody, aby zostać dawcą narządów po śmierci. Ciągle jednak zbyt mało osób o tym wie.

Kilkadziesiąt i kilka pobrań rocznie

Dlatego Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku, które jest centrum koordynującym przeszczepy na Pomorzu, zaczęło aktywnie działać na rzecz donacji.

Reklama

– Gdy trafia do nas potencjalny dawca zmarły, proponowane jest dawstwo narządów. Rodzinę kontaktujemy z psychologiem i kapelanem, ponieważ często ma ona wątpliwości. Pyta np. czy bez serca dusza ich bliskiego trafi do nieba. Ksiądz może tu wiele wytłumaczyć, a psycholog wspomóc. Dużo zależy też od lekarza prowadzącego, którego bliscy po śmierci zmarłego pytają, czy powinni przekazać jego narządy. Jeśli tylko zauważą zawahanie na jego twarzy, na donację nie ma szans - mówi Jakub Kraszewski, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Podkreśla, że centrum ma wysoki odsetek pobrań narządów w porównaniu np. do szpitala MSWiA w Warszawie, gdyż organizuje rodzinom wsparcie duchowo-psychologiczne. UCK pobiera rocznie kilkadziesiąt narządów, podczas gdy szpital w stolicy kilka. O tym, jak ważne jest to dla procesu donacji, przekonują przedstawiciele fundacji pacjenckich.

Reklama

- Rodzicom zmarłych dzieci nikt nie proponuje dawstwa. A już w ogóle dzieci z wadami serca też nie są wpisywane na listę oczekujących na przeszczepy. W wielu szpitalach jest też opór środowiska medycznego. Opiekunowie nawet chcieliby, aby narządy od ich zmarłego dziecka uratowały czyjeś życie, ale personel medyczny zadaje im pytanie: „Czy chcą państwo dać pokroić swoje dziecko? Zaś badania naukowe dowodzą, że te rodziny, które zdecydowały się przekazać komuś narządy od swojego zmarłego dziecka, łatwiej przechodzą żałobę - zauważa Jadwiga Hermanowicz, prezes Fundacji Serce Anielki. Podkreśla też, że Polacy są filantropami i chętnie oddawaliby narządy, nawet nerki za życia. 

388 szpitali z potencjałem

Z raportu NIK wynika, że według stanu na koniec I półrocza 2021 r., w Polsce było łącznie 388 szpitali z potencjałem dawstwa, w tym 371 szpitali dla dorosłych i 17 szpitali pediatrycznych.

Reklama

- W Polsce mamy ponad 300 szpitali z potencjałem donacyjnym. Chodzi o wszystkie te, w których są łóżka intensywnej terapii. Z tym, że w większości z nich nie działa się aktywnie na rzecz donacji. Rodziny zmarłych dzieci same wręcz o to proszą - dodaje Jadwiga Hermanowicz.

Winą za złą sytuację w transplantologii i małą liczbę przeszczepów, Najwyższa Izba Kontroli obarczyła Ministerstwo Zdrowia. Zdaniem Izby, resort wstrzymał bezterminowo prace nad projektem ustawy prawo transplantacyjne, rozpoczęte w ministerstwie z jego inicjatywy w 2017 rW efekcie nie dokonano zmian, które mogłyby się przyczynić do poprawy organizacji i funkcjonowania systemu transplantacji w Polsce. 

Reklama

NIK tym samym wskazała na zaniechania legislacyjne instytucji umocowanych do podejmowania inicjatyw ustawodawczych celem rozwoju polskiej transplantologii. W raporcie NIK skrytykowała także wadliwie rejestry dotyczące transplantacji narządów, ponieważ m.in. "nie umożliwiały generowania szerokiego spektrum raportów zbiorczych". Minister Zdrowia nie kontrolował ustawowych rejestrów transplantacyjnych prowadzonych przez Poltransplant w systemie teleinformatycznym, co zdaniem NIK naruszało przepisy ustawy transplantacyjnej

Niszczą swoje organy

Wiele dobrej pracy dla dawstwa mogą wykonywać koordynatorzy transplantacyjni w szpitalach. Grupa ta ma za zadanie wspierać pobór narządów. Współpracują z rodziną potencjalnego dawcy. Z tym, że potrzebują zachęt finansowych ze strony resortu zdrowia.

Reklama

Inna sprawa, że wielu młodych ludzi nie może być dawcami narządów, kiedy np. giną nagle w wypadkach. Używki, alkohol, dopalacze, narkotyki dyskwalifikują ich, gdyż przyjmowanie tych substancji niszczy narządy. 

Polecamy także:

Transplantologia w kryzysie - dyskusja o raporcie NIK w sejmowej Komisji Zdrowia

Coraz mniej przeszczepień, coraz dłuższe oczekiwanie na narząd

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości