Reklama

Związki zawodowe rozczarowane akcją "Solidarności"

Polityka Zdrowotna
21/09/2016 13:42

Porozumieniem zakończyły się wczorajsze rozmowy rządu ze związkowcami z NSZZ Solidarność, którzy przez dobę okupowali budynek Ministerstwa Zdrowia. Premier Beata Szydło zobowiązała ministra zdrowia do przygotowania konkretnych ustaw do połowy października, a związkowcy mają swoje postulaty sformułować na piśmie. Co to oznacza dla pozostałych związków zawodowych zrzeszających pracowników medycznych i czego mogą jeszcze oczekiwać od rządu skoro sprawa ich postulatów – przynajmniej na jakiś czas - została wczoraj „załatwiona”? 

Sprawy ochrony zdrowia są dla tego rządu i osobiście pani premier tak odległe jak najdalsze galaktyki.  Pani premier nie chciało się nawet chcieć udawać, że cokolwiek z problemów ochrony zdrowia ją interesuje i że jej rząd ma w tej materii jakiekolwiek pozytywne propozycje.  Ożywiała się tylko w przypadku pytań o inne sprawy, jak relacje z UE czy nadzór nad spółkami skarbu państwa.  Minister zdrowia odegrał tradycyjnie swoją rolę „eksperta”, mówiącego te same okrągłe frazesy, co pani premier, ale w nieco innym stylu – ocenił wczorajszą konferencję premier Beaty Szydło i ministra Radziwiłła w Centrum Dialogu Społecznego Krzysztof Bukiel z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

A jeszcze kilka godzin wcześniej na stronie internetowej OZZL Krzysztof Bukiel pisał: Decyzja NSZZ Solidarność bardzo mnie ucieszyła. Związkowcy z Solidarności poparli w ten sposób działania OZZL i całego Porozumienia Zawodów Medycznych, które podobną ocenę działań rządu i podobne postulaty zgłaszało już od pół roku. Planowana na 24 września manifestacja wszystkich zawodów medycznych ma być głośnym upomnieniem się u rządzących o to, aby sprawy zdrowia Polaków nie były tak bardzo lekceważone jak dotychczas. Cieszę się, że – po części – dzięki protestowi Solidarności ten głos będzie jeszcze bardziej słyszalny.

Reklama

Wydaje się jednak, że głos środowiska medycznego zamiast „bardziej słyszalny” stał się raczej podzielony. Dziś w rozmowie z Polityką Zdrowotną Krzysztof Bukiel powiedział: - wczoraj nie ustalono zupełnie nic. „Solidarność” nie postarała się nawet o zachowanie pozorów prawdziwego protestu. Można było przecież doprosić pozostałe związki zawodowe. Powstał z tego żałosny spektakl i niczego to nie zmieniło – ocenia wczorajsze rozmowy rządu z „Solidarnością” szef OZZL. Przez ostatnie pół roku pani premier nie znalazła czasu, żeby się z nami spotkać – przypomina Bukiel i dodaje – nam nie zależy na takim spotkaniu jak to wczorajsze. Nam zależy, żeby spotkanie stało się początkiem zmian. Jeżeli mówimy o finansowaniu służby zdrowia, to nakłady powinny wzrosnąć do końca tej kadencji, a nie do końca kadencji przyszłych rządów, które nie wiadomo kto będzie tworzył – podkreśla Krzysztof Bukiel.

Podobnie akcję protestacyjną Solidarności w MZ, a potem wynikające z niej konsekwencje oceniły pielęgniarki. W rozmowie z Polityką Zdrowotną rzeczniczka Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Halina Peplińska przyznała: - To co się wczoraj wydarzyło jest dla nas dość szokujące. Uważamy, że pani premier popełniła błąd godząc się na spotkanie wymuszone przez 4 osoby z NSZZ „Solidarność”. Uważamy też, że ustalając na wczorajszym spotkaniu harmonogram spotkań dotyczących prac nad ustawami, złamano tryb konsultacji społecznych. Oburzający jest dla nas fakt, że stało się to w sytuacji, gdy pani  premier przez ostatnie tygodnie nie zareagowała w żaden sposób na list z prośbą o spotkanie, skierowany do niej przez Porozumienie Zawodów Medycznych. Nie otrzymaliśmy nawet odpowiedzi na ten list. W trakcie spotkania chcieliśmy przedstawić szefowej rządu problemy, z jakimi borykają się przedstawiciele zawodów medycznych. Jak widać pani premier wolała się spotkać z 4 przedstawicielami „Solidarności”, którzy nawet nie reprezentują związków medycznych. Uważamy, że cała ta sytuacja jest efektem politycznych związków „Solidarności” z rządem premier Beaty Szydło – podkreśla OZZPiP.

Reklama

Przed nami sobotnia manifestacja przedstawicieli zawodów medycznych, planowana przez związki zawodowe od kilku miesięcy. Dla wszystkich ustalenia po wczorajszym spotkaniu premier Szydło z przedstawicielami „Solidarności” nie są satysfakcjonujące. Zdaniem związkowców żaden problem służby zdrowia nie został wczoraj rozwiązany, a rząd zyskał tylko argument o trwającym dialogu i poszukiwaniu kompromisu. Czy premier Beata Szydło będzie równie chętna do rozmów z pozostałymi związkami zawodowymi - jak to się stało w przypadku trwającego dobę protestu kilku związkowców z Solidarności – to się okaże już w najbliższą sobotę. 

 

Reklama

Aleksandra Smolińska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości