Planowane przez Ministerstwo Zdrowia modyfikacje w programie bezpłatnych leków dla osób powyżej 65. roku życia (lista 65-plus) budzą spore poruszenie. Resort zdrowia rozważa m.in. usuwanie z wykazu droższych zamienników i szukanie oszczędności. Podczas spotkania prasowego w Warszawie eksperci jednoznacznie podkreślili: ewentualne korekty muszą uwzględniać przede wszystkim bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów oraz suwerenność lekową kraju.
Wprowadzenie darmowych medykamentów dla starszych pokoleń – najpierw w 2016 roku dla osób 75-plus, a od 2023 roku dla grupy 65-plus – diametralnie zmieniło sytuację polskich emerytów. Prof. Artur Mamcarz z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przypomniał, że finansowe wykluczenie nieaktywnych zawodowo seniorów drastycznie ograniczało ich dostęp do nowoczesnych terapii.
– Pierwszą zaletą tego systemu jest ekonomiczna dostępność do nowoczesnego leczenia zgodnego z wytycznymi z zakresu kardiologii, diabetologii, nefrologii czy pulmonologii – wskazał prof. Mamcarz.
Dzięki temu pacjenci rzadziej trafiają do szpitali z powodu zawałów czy udarów wywołanych np. źle kontrolowanym nadciśnieniem. Program poprawił też tzw. adherencję, czyli stopień, w jakim chorzy stosują się do zaleceń lekarskich.
Z kolei dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, podkreślił terapeutyczną wartość programu: – Obecność listy leków 65-plus buduje u starszych pacjentów poczucie bezpieczeństwa i stabilności. To po prostu dobry produkt, którego nie należy psuć.
Obecnie na liście znajduje się około 3800 produktów (m.in. leki kardiologiczne, przeciwcukrzycowe, na osteoporozę, demencję czy depresję). Ministerstwo Zdrowia argumentuje potrzebę zmian wysokimi kosztami projektu, które w przekazie medialnym oszacowano na ponad 9 miliardów złotych.
Mecenas Katarzyna Czyżewska z kancelarii Czyżewscy uważa jednak te doniesienia za dezinformację. Z jej wyliczeń wynika, że podawana kwota obejmuje również program dla dzieci i młodzieży do 18. roku życia.
3,5 mld zł – tyle wynosi realna wartość dopłaty do cen leków dla samych seniorów i dzieci.
1,7% – to zaledwie taki odsetek całego budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia.
Co ważne, leki dla najmłodszych są finansowane z Funduszu Medycznego, który generuje spore nadwyżki budżetowe.
Wszelkie doniesienia o uszczuplaniu listy budzą uzasadniony lęk. Magdalena Kołodziej, prezes Fundacji My Pacjenci, przypomniała, że starsze osoby są niezwykle mocno przyzwyczajone do konkretnych, sprawdzonych i dobrze tolerowanych preparatów.
Eksperci postulują, aby w razie modyfikacji przepisów pozostawić lekarzom ostateczną decyzję. To medyk powinien decydować, u którego pacjenta zamiana leku na tańszy odpowiednik nie zaburzy procesu leczenia, a u którego mogłaby wywołać dezorientację i rezygnację z terapii.
Debata o zmianach zbiega się z koniecznością zadbania o tzw. suwerenność lekową. Pandemia COVID-19 oraz napięcia geopolityczne dobitnie pokazały, jak ryzykowne jest opieranie się na łańcuchach dostaw z Azji.
Mecenas Czyżewska przypomniała o statusie „Polskiego Leku”, wprowadzonym Dużą Nowelizacją Ustawy Refundacyjnej (DNUR) w 2023 roku. Oznacza on, że produkt (lub jego kluczowa substancja czynna – API) jest wytwarzany na terytorium Polski.
– Status „leku polskiego” powinien być wzięty pod uwagę przy kształtowaniu listy bezpłatnych leków. Te produkty są najbardziej stabilne pod względem dostępności, dzięki czemu pacjenci zyskają pewną i nieprzerwaną terapię – oceniła mec. Czyżewska.
Zamiast eliminacji kluczowych terapii, lekarze i prawnicy proponują inne rozwiązania usprawniające budżet. Dr Sutkowski zwrócił uwagę na palący problem marnowania leków przez pacjentów, co wymaga szerokiej edukacji społecznej.
Wsparciem mają być również szykowane przez Ministerstwo Zdrowia regulacje prawne. Resort pracuje nad nową ustawą o receptach, która wprowadzi ograniczenia czasowe dotyczące długości terapii, jaką lekarz może przepisać na jednym blankiecie.
W obliczu nieuchronnego starzenia się polskiego społeczeństwa, programy dbające o zdrowie seniorów przestały być traktowane jako zwykły wydatek socjalny.
– Bez przestawienia gospodarki na „srebrne” tory nie uda się utrzymać rozwoju gospodarczego. Troska o tak cenny kapitał ludzki, jakim są seniorzy, to dzisiaj kluczowa inwestycja – podsumowała Anna Jasińska, rzecznik Medycznej Racji Stanu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze