Izabela Leszczyna, ministra zdrowia w rządzie Donalda Tuska, jest jednym z najczęściej cytowanych członków gabinetów. W rozmowie z RMF FM padło wiele mocnych słów, wyjaśnień i zapowiedzi. Ministra zapowiada nowelizację ustawy, która „ograniczy dynamikę wzrostu wynagrodzeń” w ochronie zdrowia. Obecne tempo wzrostu – 14,5% wśród medyków – kontrastuje z 5% podwyżką w budżetówce. Czy to oznacza zamrożenie zarobków lekarzy? Leszczyna twierdzi, że nie. Chce tylko „dostosować je do wzrostu gospodarczego”. Problemem jest nie tyle poziom płac, co ich niekontrolowany przyrost, który obciąża NFZ.
Na pytanie, czy zostaje w ministerstwie, Izabela Leszczyna odpowiada w duchu politycznego automatyzmu: „wszystko w rękach premiera”. Mimo to podkreśla, że nie kończy misji: „przede mną jeszcze sporo pracy”. Nie odnosi się jednak konkretnie do ewentualnych przetasowań personalnych ani nie potwierdza, czy ktokolwiek inny miałby realnie chęć przejąć ten trudny resort.
Czy to oznacza brak chętnych do zarządzania zdrowiem Polaków? Tego się nie dowiemy.
- Znam takich, którzy by chcieli, ale nie wymienię nazwisk, mówi wymijająco ministra zdrowia.
Reklama
Wielką niewiadomą pozostaje los ustawy mającej penalizować przemoc wobec pracowników ochrony zdrowia. Projekt został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów 4 lipca, ale ostateczna decyzja należy do całej Rady Ministrów i Sejmu. Izabela Leszczyna ocenia, że szanse na przyjęcie przed wakacjami sejmowymi wynoszą „90%”.
To może oznaczać, że projekt – długo oczekiwany przez środowiska medyczne – wreszcie zostanie uchwalony. Ale też pokazuje, jak długo może trwać proces legislacyjny, nawet przy zgodności intencji.
Sejmowa Komisja Zdrowia ostro oceniła projekt budżetu na 2026 rok: „dziurawy”, „niewystarczający”.
Izabela Leszczyna broni się, znowu wskazując na dziedzictwo rządów PiS:
- To oni zafundowali systemowi dynamikę wzrostu płac, której nie da się utrzymać.
Faktycznie, plan zakłada wzrost składek o 6,5%, podczas gdy wydatki mają wzrosnąć o 10%. Brakuje 3,5%, co nawet bez kontekstu politycznego jest arytmetycznie niepokojące.
Ministra zapowiada nowelizację ustawy, która „ograniczy dynamikę wzrostu wynagrodzeń” w ochronie zdrowia. Obecne tempo wzrostu – 14,5% wśród medyków – kontrastuje z 5% podwyżką w budżetówce.
Czy to oznacza zamrożenie zarobków lekarzy? Leszczyna twierdzi, że nie. Chce tylko „dostosować je do wzrostu gospodarczego”. Problemem jest nie tyle poziom płac, co ich niekontrolowany przyrost, który obciąża NFZ.
Drugi filar problemu – według minister zdrowia – to struktura szpitali. Mówi wprost: „najdroższe jest puste łóżko”. Powiatowe lecznice często mają obłożenie rzędu 50-60%. Tymczasem każdy szpital, z mocy ustawy z 2017 roku, musi mieć internę, chirurgię, pediatrię i porodówkę.
„To był betonowy system PiS-u”, ocenia Leszczyna, wskazując, że model powinien się zmienić: mniej szpitali „wszystkomających”, więcej placówek profilowanych na rzeczywiste potrzeby regionu.
Zapowiada też pomoc i szkolenia dla dyrektorów zadłużonych placówek. Warunek? Muszą wdrożyć realne programy naprawcze. „Pomogę wam się przekształcić, ale nie utrzymam fikcji” – można by streścić ten przekaz.
W lutym Izabela Leszczyna zapowiadała, że do końca 2024 r. Centra Zdrowia Psychicznego obejmą 80% populacji. Dziś mówi: „prawdopodobnie od 2026 roku”. Zmiana wynika z konieczności przygotowania finansowania oraz – jak twierdzi – oporu części środowiska medycznego przed „rewolucją ustrojową”.
Trudno się dziwić, że dziennikarz pyta, czy to nie system zawiódł. Ministra zdrowia odbija piłkę: „to nie jest kwestia winy”. I dodaje: „żadna zmiana nie wchodzi bezboleśnie”.
Ministerstwo zdrowia chce połączyć szkoły z lokalnymi ośrodkami psychoterapii dziecięcej. Psycholog szkolny ma pełnić funkcję informacyjną i kierować rodziców do odpowiednich placówek. Jednocześnie zniesione zostanie skierowanie do psychologa - to krok w stronę uproszczenia dostępu do opieki. W dodatku zapowiadający się bardzo dobrze.
Na koniec rozmowy pojawia się pytanie o infolinię dla pacjentów onkologicznych. Leszczyna zapewnia:
- Nie likwidujemy”, lecz „przekształcamy pilotaż w stałe rozwiązanie”.
Reklama
Tworzenie Krajowej Sieci Onkologicznej i szkolenie koordynatorów ma zapewnić pacjentom kompleksową opiekę i prowadzenie przez system krok po kroku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze