Reklama

Zalegające w magazynach szczepionki. Polska chce zmiany umowy z Moderną

PAP
12/01/2023 10:15

W całej Europie w magazynach leży ok. 430 mln dawek szczepionek na koronawirusa. Szanse, że zostaną wykorzystane, są niewielkie. Większość z nich jest celowana w poprzedni wariant - informuje w czwartek "Dziennik Gazeta Prawna".

 

Polska i Słowacja walczą o swoje interesy szczepionkowe

"Polsce, której może zostać ponad 90 mln dawek (część jest już w magazynach, część jest zamówiona), udało się ustalić z Moderną, czyli z jednym z dostawców szczepionek, możliwość odstąpienia od umowy. Firma uwzględniła argumenty związane z zaangażowaniem, również finansowym, w pomoc uchodźcom ukraińskim. Nadal jednak trwają dyskusje z głównym dostawcą szczepionek, czyli Pfizer/BioNTech" - donosi "DGP".

Jak wskazuje autor artykułu, to Warszawa najmocniej lobbuje za zmianą umowy między producentem szczepionki Spikevax a Komisją Europejską. Żądania strony polskiej to między innymi umorzenie lub wieloletnie przesunięcie dostaw albo zamiany na inne preparaty. Słowacja z kolei opowiada się za zwiększeniem elastyczności umów na dostawy preparatów. Również aktywnie pracuje nad wprowadzeniem ograniczenia liczby zamawianych dawek.

Reklama

Jak zauważa "DGP", w Słowackich magazynach jest ponad 5 mln dawek - z czego 2 mln dostosowanych do wariantu Omikron. Ale liczba szczepionek znacznie przekracza aktualne potrzeby i zainteresowanie szczepionkami - czytamy.

"W Polsce zutylizowano ponad 780 tys., a w magazynie leży kolejne 25 mln. Część udało się wysłać za granicę. Akurat Polska i Słowacja to państwa, w których byłaby większa szansa na wyższe zużycie preparatów, gdyby była większa chęć do szczepień - w obu krajach poziom wszczepienia jest znacznie poniżej średniej" - podkreśla "DGP".

Reklama

Szczepionkowy problem dotyka całej Unii Europejskiej 

Dziennik Gazeta Prawna, powołując się na dane Europejskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób, podaje, że "więcej szczepionek, niż otrzymały w ramach wspólnych zakupów na poziomie UE, zużyły tylko trzy państwa: Belgia, Dania i Lichtenstein".

"Do Kopenhagi wysłano 9,2 mln preparatów, a władze do programu szczepień przeciw koronawirusowi wykorzystały ponad 15,2 mln dawek. Lichtenstein, który otrzymał ich najmniej, bo zaledwie 67,8 tys. (kraj zamieszkuje ok 39 tys. osób), ostatecznie zużył 74,4 tys. I tu sukcesy się kończą. W Austrii wykorzystano 41 proc. dostarczonych dawek, Norwegom przypadło z kolei ok. 21,9 mln, ale do zaszczepienia wykorzystali niewiele ponad połowę, bo 12,2 mln preparatów. Podobnie jest w Szwecji i we Francji. Sztokholm otrzymał ich 43,6 mln, a zużył nieco ponad 23,1 mln. Do Paryża trafiło 237,3 mln, z których wykorzystano 156,8 mln. W nieco lepszej sytuacji są Niemcy: otrzymały niemal 239,4 mln dawek, a wykorzystały aż 193,2 mln" - wylicza "DGP".

Reklama

Autor artykułu przypomina, że "świat z podobnym problemem mierzył się już po wybuchu epidemii świńskiej grypy w 2010 r.".

"Już wtedy w koszu lądowały miliony preparatów - Wielka Brytania miała wydać 500 mln funtów na preparaty, które nie zostały wykorzystane. We Francji zutylizowano 19 mln dawek za ok. 400 mln euro. W USA mowa była o 71 mln dawek" - podkreśla dziennik.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości