Projekt ustawy zakazującej sprzedaży jednorazowych e-papierosów oraz stosowania aromatów innych niż tytoniowy w woreczkach nikotynowych budzi coraz większe kontrowersje. Choć Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że nowe przepisy mają chronić zdrowie młodzieży i przeciwdziałać uzależnieniom nikotynowym, niektóre organizacje branżowe, związki zawodowe i przedstawiciele biznesu ostrzegają przed chaosem legislacyjnym, wzrostem szarej strefy i utratą tysięcy miejsc pracy. Inni chcą ostrych zakazów i sankcji.
W politykazdrowotna.com pisaliśmy o rozległych uwagach instytucji państwowych do projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych:
Tymczasem projekt został przekazany do konsultacji publicznych i swoje stanowiska zgłosiły organizacje branżowe, związki zawodowe i przedstawiciele biznesu. Zdaniem niektórych projekt w obecnej formie może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych, osłabiając legalny rynek, utrudniając działania kontrolne i narażając budżet państwa na straty.
Ale organizacje reprezentujące zdrowie publiczne są za natychmiastowym zakazem i zaostrzeniem sankcji karnych, nawet do 8 lat więzienia za obrót zakazanymi produktami.
Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców jednoznacznie krytykuje projekt ustawy jako zbyt daleko idącą ingerencję w swobodę działalności gospodarczej.
Jego wprowadzenie oznaczałoby de facto wyeliminowanie z rynku całej legalnej branży – alarmuje RMiŚP. W piśmie do Ministerstwa Zdrowia Rzecznik podkreśla, że projekt narusza zasadę proporcjonalności oraz stabilności otoczenia prawnego.
Przypomina też, że zmiany tej skali powinny być poprzedzone rzetelną analizą skutków regulacji i konsultacjami z mikro- i małymi przedsiębiorstwami, które stanowią trzon branży. Rzecznik ostrzega również, że wprowadzenie zakazu może zachwiać zaufaniem przedsiębiorców do stabilności systemu prawnego w Polsce.
Federacja Związków Zawodowych Pracowników Przemysłu Tytoniowego ostrzega, że zakaz sprzedaży całej kategorii produktów – w tym aromatyzowanych woreczków nikotynowych – może doprowadzić do masowych zwolnień i zatrzymania inwestycji przemysłowych w Polsce.
Przewidywane wpływy z akcyzy z tej kategorii miały wynieść nawet 1,5 mld zł w 1,5 roku – zaznacza przewodniczący Maciej Skorliński.
Krytyczny jest też głos NSZZ "Solidarność":
To działanie sprzeczne z logiką polityki fiskalnej państwa – ocenia przewodniczący Marcin Klimczyk, wskazując na utratę miejsc pracy, wpływów podatkowych i rozwój szarej strefy.
Związkowcy wskazują, że jeszcze niedawno państwo wprowadziło akcyzę na woreczki nikotynowe, traktując je jako legalny segment rynku, a obecnie dąży do ich całkowitej eliminacji. Taka zmienność polityki budzi obawy o przyszłość całego sektora i sygnalizuje brak konsekwencji w działaniach regulacyjnych.
Z kolei Amerykańska Izba Handlowa w Polsce (AmCham) wyraża poparcie dla celu zdrowotnego, ale podkreśla poważne zagrożenia związane z niespójnością prawa.
Sytuacja, w której dwa akty prawne, opracowywane w krótkim odstępie czasu, przewidują wzajemnie sprzeczne rozwiązania, wywołuje uzasadnione obawy o przewidywalność otoczenia regulacyjnego – wskazuje Marta Pawlak z AmCham.
Z kolei Związek Pracodawców Branży Vapingowej (ZPBV) alarmuje, że zakaz może przynieść odwrotne skutki niż deklarowane. Według organizacji, aż 88 proc. użytkowników e-papierosów deklaruje, że aromaty smakowe pomogły im rzucić tradycyjne papierosy.
Zamiast poprawy zdrowia publicznego możemy mieć powrót do palenia – ostrzega ZPBV. Związek zwraca uwagę, że już dziś szara strefa kontroluje nawet 40 proc. rynku, a brak legalnej alternatywy jedynie wzmocni jej pozycję.
ZPBV podkreśla również, że obowiązująca od lipca wysoka akcyza (40 zł od sztuki) praktycznie wyeliminowała legalną sprzedaż e-papierosów jednorazowych. W połączeniu z planowanym zakazem handlu działania te doprowadzą – zdaniem przedsiębiorców – do całkowitej marginalizacji legalnych producentów.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) krytykuje projekt ustawy za sprzeczność z kodeksem postępowania karnego oraz niewykonalność techniczną. Wiceprezes UOKiK Daniel Mańkowski wskazuje, że przekazywanie informacji o podejrzeniu nieprawidłowości do Inspekcji Handlowej zamiast do prokuratury stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem. Urząd podkreśla też, że laboratoria Inspekcji Handlowej nie mają odpowiednich zasobów do badania e-papierosów i konieczne byłyby kosztowne inwestycje oraz procedury akredytacyjne.
Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) również wskazuje na konieczność zachowania spójności z równolegle procedowaną ustawą o nadzorze nad produktami (UC45).
Poniesienie kosztów budowy zaplecza laboratoryjnego przez budżet państwa byłoby nieefektywne – pisze główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski.
GIS proponuje, by kwestie kontroli jakości i nadzoru zostały uregulowane w ramach jednej, horyzontalnej ustawy, co zapewni klarowność i efektywność systemu.
Polskie Towarzystwo Zdrowia Publicznego (PTZP) zdecydowanie popiera zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów.
To kategoria stworzona specyficznie dla młodzieży – ze smakami typu wata cukrowa czy guma balonowa – przekonuje prezes PTZP prof. Andrzej M. Fal.
Również Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH wyraża poparcie dla restrykcyjniejszych rozwiązań,, jednak podkreśla potrzebę wyrównania opłat i kar dla wszystkich wyrobów około tytoniowych.
Obie instytucje zwracają jednak uwagę na konieczność rozszerzenia katalogu objętych regulacją produktów – w tym e-papierosów wielorazowych oraz innych nośników smakowej nikotyny – oraz skrócenia vacatio legis.
To niewykorzystanie szansy na rzeczywistą poprawę zdrowia publicznego – ocenia PTZP, postulując również kontrolę sprzedaży online, koncesjonowanie punktów sprzedaży i lepszą definicję substancji zakazanych.
Czy projekt rzeczywiście ochroni zdrowie młodych Polaków, czy raczej zlikwiduje legalny rynek i zepchnie konsumentów do podziemia? Ustawę wciąż czekają prace legislacyjne i konsultacje, ale tempo i skala krytyki sugerują, że łatwego konsensusu nie będzie. Z jednej strony mamy obawy o utratę kontroli nad rynkiem i rozwój nielegalnego obrotu, z drugiej – potrzebę ochrony najmłodszych przed uzależnieniem. Ostateczny kształt ustawy może zdecydować o przyszłości całego segmentu rynku nikotynowego w Polsce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze