We Wrocławiu ruszyły nowe studia podyplomowe z działań ratunkowych w sytuacjach kryzysowych i konfliktach zbrojnych. Kierunek został uruchomiony wspólnie przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu i Akademię Wojsk Lądowych i obejmuje m.in. medycynę pola walki, szkolenie taktyczne i kurs pilota drona. Program jest otwarty także dla osób bez wykształcenia medycznego, które chcą zdobyć kompetencje z zakresu reagowania kryzysowego i bezpieczeństwa.
Nowy kierunek – działania ratunkowe w sytuacjach kryzysowych i konfliktach zbrojnych – to wspólna inicjatywa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Rekrutacja rozpoczęła się we wtorek po konferencji prasowej obu uczelni.
Na pierwszy semestr przyjętych zostanie od 30 do 60 studentów. Studia trwają dwa semestry i kończą się uzyskaniem certyfikatu oraz licencji pilota drona po zdanym egzaminie.
Pomysłodawcą i kierownikiem kierunku jest prof. Tomasz Jurek z Pracowni Medycyny Pola Walki i Balistyki Sądowej. Podkreślił, że wiele szkoleń z medycyny taktycznej jest dziś kierowanych wyłącznie do personelu medycznego.
One z reguły są adresowane do personelu medycznego. My chcieliśmy trochę ten zakres poszerzyć, dlatego że sytuacja konfliktów zbrojnych czy sytuacji kryzysowych to wspólne działanie ludzi o różnych kompetencjach o różnym wykształceniu, różnych zasobach wiedzy czy umiejętnościach. Dlatego nasze studia są dla wszystkich - powiedział prof. Tomasz Jurek.
Na studia mogą aplikować absolwenci wszystkich uczelni wyższych posiadający dyplom magistra. Tworzone będą grupy łączące personel medyczny i niemedyczny, mundurowych oraz cywilów.
Program obejmuje zarówno szkolenie medyczne, jak i szkolenie wojskowe. Uczestnicy nauczą się m.in. tamowania krwotoków, postępowania przy postrzałach oraz reagowania w sytuacjach masowych skażeń chemicznych, biologicznych i nuklearnych.
Część wojskowa obejmuje strzelanie, nawigację, szkolenie taktyczne oraz kurs pilota drona. Zajęcia będą prowadzone w warunkach poligonowych oraz w realistycznych symulacjach działań „pierwszej linii frontu”.
Przywództwo, zrozumienie, współpraca, właściwa komunikacja to jest to, czego przede wszystkim chcemy nauczyć. Ta droga jest długa, dlatego że zakładamy przedmioty i szkolenia związane wprost z wyszkoleniem wojskowym np. szkolenie dronowe, taktyczne, strzeleckie, jak i przedmioty czysto medyczne dopasowane do poziomu kompetencji grup - powiedział prof. Tomasz Jurek.
Reklama
Dr Beata Zysiak-Christ, kierownik Zakładu Pola Walki AWL, podkreśliła, że bezpieczeństwo w sytuacjach zagrożeń wymaga współpracy różnych środowisk.
Liczymy na to, że ten program pokaże, że oprócz tych zawodów medycznych, oprócz medyków w sytuacjach zagrożeń potrzebni są również ci, którzy może nie są specjalistami, ale bardzo dużo potrafią zrobić, by zadbać o bezpieczeństwo. Jeżeli bowiem mamy dbać o bezpieczeństwo państwa, to musimy zadbać o to na różnych poziomach: taktycznym, operacyjnym, związanym z medycyną. Tego wszystkiego będziemy nauczać, a mam nadzieję, że studia pokażą, że idziemy w dobrą stronę – powiedziała dr Beata Zysiak-Christ.
Reklama
Jak zaznaczył prof. Tomasz Jurek, program nie dotyczy wyłącznie przygotowania do ewentualnej wojny.
W tym szkoleniu nie chodzi tylko o lepsze przygotowanie na wypadek ewentualnej wojny, o czym tak dużo się teraz mówi. Katastrofy to również inne zdarzenia np. takie jak niedawna powódź, która pozwoliła wyciągnąć wnioski dotyczące lepszego zarządzania kryzysowego - podsumował prof. Tomasz Jurek.
Nowy kierunek ma wzmocnić kompetencje w zakresie medycyny pola walki, reagowania kryzysowego i bezpieczeństwa państwa, łącząc wiedzę medyczną z praktycznym przygotowaniem taktycznym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze