Na początku sierpnia włoski parlament zadecydował o rezygnacji z obowiązującej przez kilkadziesiąt lat zasady prowadzenia aptek wyłącznie przez farmaceutów. Budzi to ogromne zdziwienie Naczelnej Rady Aptekarskiej, zwłaszcza, że – jak podkreśla samorząd - kilka lat temu to właśnie Włosi, wraz z innymi krajami europejskimi, skutecznie walczyli o utrzymanie tej regulacji.
Jak wyjaśnia Naczelna Rada Aptekarska, wprowadzone we Włoszech zmiany dotyczą nie tylko aptek, ale są elementem szerokiej ustawowej „liberalizacji” rynku w zakresie turystyki, ubezpieczeń, bankowości, transportu a także wielu innych dziedzin gospodarki. „Modyfikacje dotyczące aptek nie są więc (jak chcieliby to widzieć niektórzy) krytyczną oceną sposobu prowadzenia aptek przez farmaceutów, tylko elementem sprzedaży „sreber rodowych”– podkreśla NRA.
Włosi sprzedają apteki sieciom?
„Pakiet ustaw wprowadzono w zadłużonym kraju, o ujemnym od wielu lat PKB, jako dramatyczną próbę ratowania państwa, stojącego na skraju bankructwa. Decyzja w sprawie aptek powinna być więc rozpatrywana przede wszystkim z tego punktu widzenia. O tym, że Włosi zdecydowali się na sprzedaż swoich aptek kilku zagranicznym korporacjom, świadczy szereg faktów. Jednym z najważniejszych jest ten, że nadal pozostawiono wszystkie kryteria demo- i geograficzne, a więc niemożliwy jest wzrost ilości aptek. W kraju, gdzie na ponad 60 milionów obywateli jest około 18 tysięcy aptek, nadal niemal niemożliwe jest otwarcie nowej placówki. Jedyną zatem dozwoloną opcją dla sieci będzie skupowanie już istniejących aptek. Obecnie, po zmianie prawa, kupować mogą wszystkie (odpowiednio bogate) podmioty, do limitu 20% aptek w danym regionie. W efekcie oznacza to sprzedaż rynku detalicznego kilku dużym, najprawdopodobniej zagranicznym, graczom” – wyjaśnia samorząd aptekarski.
Sytuacja finansowa Włochów się nie poprawi
Niestety dla Włoch scenariusz jest prosty – uważa Naczelna Rada Aptekarska. „Rozwiązania przyjęte przez nich z pewnością zmienią strukturę właścicielską wśród podmiotów prowadzących apteki. Pewne jest także to, że międzynarodowe sieci apteczne nie przyczynią się do polepszenia kondycji finansowej Włochów, gdyż jako zarejestrowane w podatkowych rajach, nie będą płaciły podatków we Włoszech. Obserwujemy to zresztą na co dzień także i u nas. Pozostaje nadzieja, że Włochy, jako kraj z ogromną liczbą zarówno aptek, jak i samych farmaceutów nie podzielą losów Norwegii, w której urząd do spraw konkurencji w raporcie OECD z dnia 18 marca 2014 r. wyraził głęboki niepokój wskazując, że w Norwegii apteki zintegrowano z trzema hurtowniami, które uzyskały pozycję dominującą na rynku. Norweski urząd do spraw konkurencji wyraził tym samym obawy dotyczące struktury oligopolistycznej, w której nastąpił spadek konkurencji, co spowodowało utrudniony dostęp do leków” – wskazuje NRA.
Większość aptek w Europie wciąż prowadzonych przez farmaceutów
Według statystyk przytoczonych przez Naczelną Radę Aptekarską, w tej chwili w Europie 70 proc. aptek ogólnodostępnych, wciąż prowadzonych jest przez farmaceutów.W krajach takich jak Niemcy, Francja, Dania, czy Węgry nadal funkcjonują rozwiązania prawne, analogiczne do wprowadzonych niedawno w Polsce. „Parlament włoski zdecydował o potrzebie zwiększania konkurencyjności. W naszym kraju widzieliśmy i widzimy skutki takich „prorynkowych” decyzji. Wyłudzenia znacznych kwot z NFZ , tysiące razy naruszone przepisy antykoncentracyjne, brak wystarczającej obsługi fachowej, wywóz leków ratujących życie, marketingowe gierki pacjentem, najwyższe spożycie leków, brak opieki farmaceutycznej, tysiące upadających przedsiębiorstw. Cztery tysiące aptek, które już zbankrutowały, brak podatków od miliardowych sprzedaży, bo największe podmioty zarejestrowane są w rajach podatkowych. Wymieniać można jeszcze długo. Decyzja o sprzedaży włoskich aptek kilku sieciom będzie bolesna w skutkach. Wówczas drogę do normalności będą mogły wyznaczać polskie wzorce – podkreśla Naczelna Rada Aptekarska.
W Polsce nowe przepisy na rynku aptek obowiązują już od kilku miesięcy. Wciąż jednak nie cichnie dyskusja na temat plusów i minusów tego rozwiązania. Na ograniczenia i poważane konsekwencje "apteki dla aptekarza" niezmiennie wskazują przedsiębiorcy i przedstawiciele dużych sieci aptecznych. Ich zdaniem, zmiany w końcu odbiją się na pacjentach. Innego zdania jest samorząd aptekarski, który od samego początku był największym zwolennikiem wprowadzonych zmian na polskim rynku aptek.
AS
Źródło: NIA
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!