Rząd odchodzi od obowiązku prowadzenia przez szpitale sieciowe punktów Nocnej i Świątecznej Pomocy Lekarskiej. Nie wiadomo jednak, gdzie się podzieje pacjent, któremu w nocy lub w weekend pomocy odmówi SOR albo izba przyjęć.
Nie milkną echa raportu jaki tydzień temu opublikowało Ministerstwo Zdrowia, który jest założeniem do reformy systemu szpitali. Na jego podstawie rząd przygotuje teraz projekt przepisów, które docelowo mają zreformować szpitale w tym sieć podstawowego zabezpieczenia szpitalnego, którą wprowadzał w 2017 r. rząd PiS. Teraz sam przyznaje, że reforma nie do końca mu się udała.
Projekt przepisów jaki przygotuje teraz Ministerstwo Zdrowia będzie przewidywał podział szpitali na cztery kategorie. W zależności od tego jakie zadłużenie mają. Podziału dokona Agencja Rozwoju Szpitali (ARS). Ta nowa rządowa agenda będzie wymagała od najbardziej zadłużonych szpitali przedstawienia planów restrukturyzacji a także będzie nadzorować ich realizację. Co oznacza, że w praktyce przejmie zarządzanie w tych szpitalach. Niby szpitale pozostaną własnością szpitali, ale ARS będzie korpusem kontrolerskim.
Kwalifikacja według udziałów
Co więcej, opublikowany raport zakłada, że do poszczególnej kategorii szpitale będą kwalifikowane ze względu na oddziały a nie jako cały podmiot leczniczy. Kryterium włączenia do poszczególnych kategorii, miałaby być realizacja świadczeń. Czyli chodzi o oddziały, realizujące co najmniej 60 proc. procedur zabiegowych. W nowej sieci szpitali miałyby się także znaleźć porodówki, na których w ciągu ostatnich dwóch lat odbyło się 400 porodów rocznie. Jednocześnie placówki realizujące świadczenia w trybie jednego dnia mają być organizowane i finansowane w trybie bezkonkursowym.
Duże zmiany mają dotyczyć samego systemu finansowania. Autorzy rządowego raportu przyznają bowiem, że system ryczałtowego finansowania szpitali nie do końca się sprawdził. W związku z tym z ryczałtu będzie wydzielone finansowanie Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej oraz świadczeń planowych o wysokim koszcie zmiennym.Przy jednoczesnych planowanych zmianach co do zniesienia limitów na wizyty u specjalistów, ma to zapewnić przeniesienie pacjentów z hospitalizacji na oddziałach szpitalnych do poradni. Tam niektóre badania i usługi medyczne da się załatwić podczas jednej wizyty pacjenta. Jest to tańsze dla systemu. Oddziały chirurgii jednego dnia mają być zaś organizowane w trybie bezkonkursowym.
- Wyłączenie AOS z ryczałtu nie wypłynie na to, że poradnie zrealizują więcej świadczeń. Już teraz mają problemy kadrowe. Brakuje lekarzy - wskazuj Bernardeta Skóbel, radca prawny i ekspert ds. ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich.
Ponadto z wniosków autorów raportu wynika także, że nie do końca się sprawdził system nocnej i świątecznej opieki lekarskiej jaki działa obecnie w szpitalach (NPL). Wcześniej, każdy szpital, których chciał się znaleźć w sieci, musiał dysponować NPL. Rozwiązanie to wprowadzono w 2017 r. po tym, jak coraz częściej do opinii publicznej docierały informacje o tym, że pacjent nie może uzyskać w nocy lub w weekend pomocy u lekarza rodzinnego. Pacjenci udawali się wówczas na SOR, który odsyłali ich z kwitkiem, tłumacząc, że przypadłość jest zbyt „błaha”, jak na oddział ratunkowy.
Brakuje lekarzy do "wieczorynek"
Dlatego rząd PiS wprowadził w 2017 r. tzw. „wieczorynki” w szpitalach. Jeśli personel medyczny uznawał, że schorzenie pacjenta zgłaszającego się na izbę przyjęć czy SOR jest nie groźne, odsyła go do NPL, zlokalizowanego w tym samym szpitalu.
- Brakuje lekarzy, którzy chcieliby tam pracować. Część samorządów zgłasza problemy kadrowe. Być może to jest powód, dla którego rząd chce odejść od tego rozwiązania. Bo z punku widzenia pacjenta, ono było dobre - mówi Bernardeta Skóbel.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!