Reklama

Weryfikacja paszportów. Czy doczekamy się ustawy?

Polityka Zdrowotna
16/12/2021 12:06

Konfederacja, która jest przeciwnikiem projektu ustawy umożliwiającego weryfikację przez pracodawcę certyfikatów coidowych swoich pracowników ogłosiła wczoraj, że odniosła sukces. Zablokowała bowiem posiedzenie komisji zdrowia, gdzie miało odbyć się pierwsze czytanie tego projektu. W rządzie i partii rządzącej - mimo, że to projekt poselski tego klubu - nie widać ani spójnego stanowiska, ani faktycznej determinacji, aby takie przepisy wprowadzić. Powodem jest - jak wskazuje opozycja - obawa przed utratą potencjalnych wyborców.

O projekcie, który miał wprowadzić możliwość weryfikacji przez pracowników certyfikatów covidowych pierwszy raz usłyszeliśmy na jesieni. Minister zdrowia mówił o projekcie rządowym. 


Jednak mimo, licznych zapowiedzi ministra zdrowia, że projekt już lada dzień trafi na posiedzenie Sejm, ten nigdy w porządku obrad się nie pojawił. Ze strony rządu pojawiły się zaś głosy, że projekt wymaga jeszcze analizy i dalszych dyskusji. Wszystko to działo się, gdy IV fala przyspieszała, liczba zakażeń i zgonów z powodu COVID-19 rosła do rekordowych wyników.

Reklama

Projekt - według WP - został zablokowany przez Prawo i Sprawiedliwość ze względów politycznych.

"Partia rządząca obawia się, że pomysł źle wpłynąłby na słupki poparcia i doprowadziłby do utraty większości sejmowej. Projektowi sprzeciwia się przede wszystkim grupa posłów klubu PiS. To m.in. Janusz Kowalski z Solidarnej Polski czy Anna Maria Siarkowska, czyli politycy, którzy tworzą Parlamentarny Zespół ds. Sanitaryzmu (...)" - twierdził WP. Według rozmówców w PiS resort zdrowia walczył jeszcze, aby projekt zgłosiła grupa posłów.

Aby wyciszyć polityczne kontrowersje wokół projektu, nagle miesiąc temu poseł Czesław Hoc (PiS) zapowiedział  złożenie projektu poselskiego, który umożliwi pracodawcy weryfikację szczepień przeciw COVID-19 w gronie swoich pracowników. Jednak mimo zapowiedzi projekt do laski marszałkowskiej od razu też nie trafił, a posłowie i przedstawiciele rządu unikali odpowiedzi na pytanie o to, co się dzieje z projektem.

Reklama
Z kolei marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła, że z własnej inicjatywy organizuje spotkanie z klubami i kołami sejmowymi, aby wspólnie omówić pomysły na walkę z COVID-19. Opozycja oceniła, że była to próba rozmycia odpowiedzialności rządu za brak odważnych decyzji, m.in. wprowadzenia zapowiadanego projektu umożliwiajacego weryfikację szczepień przez pracodawców. Odbyło się również kolejne robocze spotkanie z udziałem wiceministra zdrowia Waldemara Kraski, jednak konkretów trudno było dalej szukać.Wreszcie kilka dni temu poseł Czesław Hoc złożył projekt do Sejmu. W ten sposób PiS tylnymi drzwiami wprowadził projekt umożliwiający weryfikację przez pracodawców tego, czy pracownik jest zaszczepiony, ma aktualny negatywny wynik testu lub przechorował COVID-19.      Blokowanie prac w Sejmie   Komisja zdrowia miała zajać się projektem w środę popołudniu, jednak posiedzenie komisji ostatecznie nie odbyło się. Powód? Zbyt duża liczba osób na sali, część osób - w tym posłowie Konfederacji - bez maseczek, a więc brak właściwych warunków sanitarnych, aby prowadzić posiedzenie komisji. Tak zdecydował przewodniczący sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS).

Pozostaje pytanie, czy oprócz prośby o wyjście z sali części osób, które nie były zaproszon,  nie można było zrobić więcej, aby jednak posiedzenie komisji się odbyło, a projekt przeszedł przez pierwsze czytanie?Pojawia się też nieodparte wrażenie, że determinacji do procedowania tego projektu w klubie PiS nie ma, bo cały czas nie jest on wygodny politycznie, mimo, że poselska wersja jest złagodzona, bo daje możliwość weryfikcji nie tylko tego czy pracownik się zaszczepił, ale wyniku testu na COVID-19, zaś pracownikom - możliwość darmowego testowania się. Przeciwnicy szczepień będą mieli więc - może trochę uciążliwą - ale jednak furtkę, aby okazywać regularnie wyniki testów.   O tym, że na projekt - delikatnie mówiąc - dużego parcia w rządzie nie ma świadczą też słowa premiera, który na początku tego tygodnia mówił, że to opozycja będzie mogła potwierdzić swoje poparcie dla szczepień.   - O ile mi wiadomo, jest taka inicjatywa poselska, aby drożyć takie rozwiązanie i ja się sam za tym opowiadam. Nie chcemy tu stosować dyscypliny głosowania, tylko jeżeli po stronie partii opozycyjnych pojawiają się takie głosy, to sprawdzimy, czy jest tam wola do realizacji projektów o charakterze dopuszczalności sprawdzania przez przedsiębiorcę różnych certyfikatów covidowych – mówił Mateusz Morawiecki.   

  O braku determinacji świadczyć mogą też słowa posła, który wniosek złożył. Czesław Hoc (PiS) pytany wczoraj kilkukrotnie przez dziennikarzy o prace nad projektem po "nieudanym" posiedzeniu komisji zdrowia, odpowiadał tylko: "Wszystko w swoim czasie". Kiedy komisja zdrowia?Z kolei wiceprzewodniczący komisji zdrowia Bolesłąw Piecha(PiS)w czwartek rano w RMF FM zapowiadał, że "będzie posiedzenie komisji zdrowia" i "musi się ono odbyć, data jest do ustalenia". Jak przekonywał, "będzie ono niebawem, jeszcze w tym roku".Przewodniczący komisji Tomasz Latos, który był natomiast w czwartek rano gościem Polsatu, także twierdził, że "komisja się odbędzie". - Nie chcę zapowiadać kiedy, ale komisja się odbędzie - zapewniał T. Latos. Dopytywany odparł, że posiedzenie ma się odbyć jeszcze przed świętami. Zapowiedział również wysłuchanie publiczne ws. weryfikacji szczepień. Jak nieoficjalnie dowiedział się Polsatnews.pl, niewykluczone, że przełożone posiedzenie Komisji Zdrowia może odbyć się jeszcze w czwartek.   Z kolei wiceminister zdrowia Waldemar Kraska po posiedzeniu komisji zdrowia w czwartek rano powiedział dziennikarzom: "Myślę, że prace nad paszportem covidowym będzie procedowana bardzo szybko".   Niezależnie od prac w komisji pozostanie jeszcze kwestia przyjęcia projektu. W PiS -  jak zapowiedział premier - dyscypliny głosowania w tym temacie nie będzie. Trzeba będzie więc liczyć na głosy opozycji, gdzie oprócz zdecydoanego sprzeciwu Konfederacji, pozostałe kluby deklarowały przychylność dla takiego projektu, jednak jest też część sceptyków.      Gdzie jest minister zdrowia?   Całej sprawie smaczku dodaje fakt, że minister zdrowia Adam Niedzielski, który odpowiada za politykę zdrowotną i walkę z pandemią, najpierw kilka tygodniu temu wyrwał się przed szereg zapowiadając rządowy projekt, który jednak przepadł, a teraz nawet nie odnosi się do tego, co dzieje się z projektem poselskim.   Z kolei zapowiedzi ministra sprzed kilku dni, że szczepienia przeciw COVID-19 będą od marca obowiązkowe wśród pracowników ochrony zdrowia, nauczycieli i służb mundurowych także okazały się  powodem do konfliktu w rządzie. Bardzo szybko wersja została zmieniona na obowiązkowe szczepienia wyłącznie dla medyków.   Mimo, że liczba nowych zakażeń dziennie wciąż przekracza 20 tys., a liczba zgonów z powodu COID-19 od wielu dni, to ponad pół tysiąca osób, ze strony ministra słyszymy o tym, że sytuacja się stabilizuje.   W takiej retoryce za kilka dni może się okazać, że żadne dodatkowe obostrzenia, restrykcje czy przepisy, które miały zachęcić do szczepień, nie są potrzebne.   A to wszystko w sytuacji, gdy pojawił się nowy wariant koronawirusa Omikron, który jak już wiadomo jest bardziej zakaźny, szczepienia nie są wobec niego tak skuteczne, a tylko kwestią czasu jest rozporzestrzenienie się tego wariantu także w naszym kraju.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości