Pojawiła się nowa wersja projektu ustawy o jawności. Zawiera ważną zmianę - nie będzie jednak trzeba ujawniać szczegółów umów zawartych z resortem zdrowia w czasie negocjowania refundacji leków. Dla przemysłu farmaceutycznego i pacjentów.
W Wersji projektu z 8 stycznia znalazł się zapis, że ochrona informacji publicznej nie obejmuje:
"ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych (Dz.U. Nr 122, poz. 696, z późn. zm.), z wyłączeniem instrumentów dzielenia ryzyka, o których mowa w art. 11 ust. 5 tej ustawy".
To oznacza, że ujawniane będzie o wiele więcej danych niż teraz, ale pierwotna wersja projektu była jeszcze bardziej rygorystyczna i nie uwzględniała wyłączenia instrumentów podziału ryzyka (RSS).
Oświadczenia w zdrowiu
Ustawa ma zastąpić obowiązujące dziś przepisy o dostępie do informacji publicznej. Zmiany dotyczą m.in. obowiązku ujawniania oświadczeń majątkowych kierownictwa NFZ i sanepidu.
W projekcie zaproponowano rozwiązanie polegające na tym, że ograniczenie prawa do informacji publicznej z uwagi na ochronę prywatności osoby fizycznej bądź tajemnicę przedsiębiorcy ma nie dotyczyć postępowań administracyjnych. To oznacza, że informacją publiczną będą w całości i bez ograniczeń decyzje administracyjne wydawane w takich postępowaniach.
Dotyczy to m.in. decyzji refundacyjnych wydawanych na podstawie ustawy refundacyjnej. Załącznikiem do takiej decyzji może być np.: instrument dzielenia ryzyka, negocjowany przez firmę farmaceutyczną z Komisją Ekonomiczną w ramach postępowania refundacyjnego. To mogłoby usztywnić negocjacje, a nawet w przypadku niektórych leków producenci mogliby zrezygnować z ubiegania się o refundację w Polsce, by nie być potem zmuszonym do analogicznych obniżek cen leków w innych. Jako pierwsza sprawę tę opisała PolitykaZdrowotna.com.
Pisaliśmy o tym m.in. tutaj:
Organizacje branżowe zwracały uwagę, że informacje o RSS stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa, stąd przeciwko temu rozwiązaniu protestowała m.in. INFARMA.
Producenci o karach i sygnalistach
Zastrzeżenia co do ujawniania danych z refundacji mają też polscy producenci leków zrzeszeni w Polskim Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF). Obawiają się m.in. zapisów chroniących sygnalistów, które mogą być nadużywane. Chodzi w uproszczeniu o to, że osoba, która zgłosi nieprawidłowości w firmie, będzie mieć przez długi czas ochronę przed zwolnieniem, co może być nadużywane np. przez osoby obawiające się utraty pracy. Zanim takie doniesienie zostanie gruntownie zweryfikowane pracownik będzie "nietykalny".
Ponadto w przypadku kar, za zatrudnienie np. byłego urzędnika, przed upływem karencji, firmy podkreślają, że kandydat na pracownika może zataić w CV swoje poprzednie miejsce pracy.
AK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!