Ponad 11 milionów porad, blisko 1,5 miliarda złotych wydatków i już ponad połowa przychodni w systemie – tak Ministerstwo Zdrowia podsumowuje rozwój opieki koordynowanej w POZ. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia nie brakowało jednak trudnych pytań o realne efekty reformy, nierówności w dostępie i brak twardych danych.
Posiedzenie rozpoczęło się od próby jego przerwania.
- Słyszymy z mediów, że będzie opublikowany projekt zarządzenia Prezesa NFZ […] Wnoszę o 5 minutową przerwę – apelował poseł Cieszyński.
Wniosek jednak upadł w głosowaniu. Komisja przeszła do głównego punktu – informacji Ministerstwa Zdrowia o stanie opieki koordynowanej w podstawowej opiece zdrowotnej.
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski przekonywał, że wprowadzony w 2022 roku model opieki koordynowanej znacząco zmienił sposób leczenia pacjentów przewlekle chorych.
- Świadczeniodawcy POZ mogą udzielać świadczeń zdrowotnych pacjentom przewlekle chorym w nowym modelu […] przystąpienie pacjenta nie jest uwarunkowane skierowaniem – podkreślił.
Nowy system obejmuje najczęstsze choroby cywilizacyjne, m.in. nadciśnienie, cukrzycę czy choroby serca i płuc. Kluczowym elementem jest rozszerzenie diagnostyki w POZ oraz możliwość konsultacji ze specjalistami – także zdalnie.
- Bezpośrednie omówienie wyników badań […] wpływa na większą skuteczność terapii i bezpieczeństwo pacjenta” – zaznaczył Maciejewski.
Reklama
Resort przedstawił konkretne liczby, które mają świadczyć o skali reformy:
- Finansowanie […] wzrosło aktualnie do blisko 1,5 miliarda złotych – mówił wiceminister.
Optymistyczna narracja resortu szybko zderzyła się z pytaniami parlamentarzystów. Poseł Cieszyński dopytywał o przyszłość systemu i negocjacje z lekarzami:
- Czy nie grozi nam sytuacja, w której będą problemy z zawarciem umów?
Z kolei posłanka Joanna Mucha postawiła fundamentalne pytania o skuteczność reformy:
- Jak zmienił się czas oczekiwania na diagnostykę? Czy są twarde dane pokazujące spadek hospitalizacji? Jak państwo mierzycie jakość tej opieki?
Reklama
Jednym z głównych tematów była nierównomierność wdrożenia programu. Posłanka Krystyna Skowrońska wskazała na duże różnice między regionami:
„Na Podkarpaciu 124 podmioty, a w województwie lubelskim 294 […] pokazuje to, że zainteresowanie tym programem jest różne”.
Problem ten podkreślali również przedstawiciele organizacji pacjenckich.
„Robi nam się ogromna przepaść społeczna […] mówimy już nawet o POZ-ach dwóch prędkości” – ostrzegała Magdalena Kołodziej z Fundacji My Pacjenci.
Kolejnym zarzutem był ograniczony zakres programu.
- Brakuje onkologii […] jak to ma wyglądać na początku choroby nowotworowej?” – pytała posłanka Chybicka.
Z kolei środowisko fizjoterapeutów apelowało o włączenie do systemu:
- Moglibyśmy wdrożyć działania, które przyspieszyłyby powrót pacjentów do sprawności.
Resort zdrowia przyznał, że pełna ocena programu nie jest prosta. Mimo to wskazał pierwsze pozytywne sygnały.
- Zauważyliśmy zmniejszającą się tendencję do kierowania pacjentów do AOS-u […] oraz na SOR-y – poinformowano.
Podkreślono również skrócenie czasu oczekiwania na badania w ramach opieki koordynowanej.
Jednocześnie urzędnicy zaznaczyli, że populacja pacjentów jest niejednorodna, co utrudnia jednoznaczne porównania.
Ministerstwo zapowiada dalszy rozwój programu. W planach są: nowe ścieżki leczenia (m.in. otyłość, choroby układu ruchu), włączenie fizjoterapii, rozwój opieki onkologicznej po leczeniu, zwiększenie dostępu do diagnostyki w POZ.
Jednocześnie druga połowa placówek, które nie wdrożyły jeszcze systemu, ma otrzymać dodatkowe wsparcie. Opieka koordynowana w POZ bez wątpienia zmienia polski system ochrony zdrowia. Pytanie, które coraz głośniej wybrzmiewa w Sejmie, brzmi jednak: czy za wzrostem skali idzie realna poprawa zdrowia pacjentów?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze