Sytuacja jest skomplikowana. Niektórzy dyrektorzy mówią, że się bilansują, inni, że będzie im brakowało - przyznał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska oceniając kondycję szpitali po 1 lipca, od kiedy weszły w życie podwyżki minimalnego wynagrodzenia w ochronie zdrowia.
Ministerstwo Zdrowia zbiera informacje, dotyczące sytuacji szpitali po 1 lipca, od kiedy zaczęły obowiązywać podwyżki płac minimalnych w ochronie zdrowia. Według wiceministra Waldemara Kraski, "w tym momencie w ponad 6 województwach podpisane są aneksy lub kończy się je podpisywać". Kraska przyznał jednak, że sytuacja jest skomplikowana.
"Duże szpitale jakoś sobie radzą, mniejsze chyba będą miały problemy. W tej chwili to analizujemy, może za wcześnie mówić, czy tych pieniędzy wystarczy, czy nie. Wyceny, które zostały wykonane przez AOTMiT, bo ta podwyżka od 1 lipca dotyczy właśnie wyceny procedur szpitalnych, myślę, że były obiektywne. Czy to wystarczy wszystkim szpitalom, na razie trudno powiedzieć.
Reklama
Ministerstwo Zdrowia czeka na informacje z poszczególnych szpitali. Jak mówi wiceminister Kraska, z wewnętrznego sondażu resortu wynika, że "jest różnie".
Niektórzy dyrektorzy mówią, że się bilansują, inni, że będzie im brakowało - powiedział Kraska na antenie radiowej "Trojki".
Wiceminister wskazał również, że Ministerstwo Zdrowia na podwyżki pensji minimalnych tylko na pół roku (od 1 lipca) przeznaczyło ponad 8 mld zł. Twierdzi, że "są naprawdę duże pieniądze. Średnio ta podwyżka to ponad 30 procent, może niespotykana nawet w innych działach naszej gospodarki".
- Nie wszystkie szpitale można przekładać jedną miarą i wyciągać takie same wnioski. To zależy od menadżerów, jak oni gospodarują pieniędzmi. Ufam, że oglądają teraz złotówkę z każdej strony, żeby ją jak najlepiej wydać. Ale oczywiście muszą wypełnić ustawę, czyli muszą zapewnić płacę minimalną, która jest zawarta w ustawie, przyjętej przez parlament" - podsumował.
Pytany, czy szpitalom wystarczy na opłacenie rachunków, wiceminister wyjaśnił, że wyceny procedur wykonane przez AOTMiT uwzględniały inflację i rosnące koszty, chociażby energii.
Czy to było aż na takim poziomie, że wystarczy dla wszystkich szpitali, trudno mi w tej chwili powiedzieć. Na pewno najbliższe dni przyniosą nam informacje, czy wystarczy tych pieniędzy, czy będzie trzeba w jakiś sposób rozwiązać tę sytuację" - dodał.
Nowelizacja ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników podmiotów leczniczych oraz niektórych innych ustaw weszła w życie 1 lipca. Gwarantowany poziom najniższych wynagrodzeń wzrósł w myśl jej przepisów od 17 proc. do 41 proc.
Źródło:
PRIII/PAP/własne
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze