Reklama

W czym polska neonatologia musi jeszcze gonić Europę?

Polityka Zdrowotna
29/12/2016 15:36

O zmiany w organizacji i finansowaniu opieki nad noworodkiem polscy neonatolodzy zabiegają od dawna. Dyskusja na ten temat się nawet na jednym z tegorocznych posiedzeń senackiej komisji zdrowia. Wciąż jednak nie wprowadza się zmian, o które postulują zarówno lekarze, jak i rodzice i które zdążyły już dawno wprowadzić inne kraje UE.

Neonatolodzy apelują między innymi o stworzenie jasnych zasad dotyczących źródeł finansowania sprzętu i aparatury w oddziałach intensywnej terapii noworodka, stworzenie polskiej sieci danych perinatologicznych, stworzenie rozwiązań systemowych dotyczących transportu noworodków i dzieci do placówek wysokospecjalistycznych zlokalizowanych w innych województwach, a także finansowanie przez NFZ porad laktacyjnych.

Potrzeba więcej nowoczesnej aparatury

Problemów ciężko chorych noworodków, ale także wszystkich  dzieci urodzonych przedwcześnie i tych z wadami rozwojowymi nie sposób rozwiązać bez posiadania nowoczesnej aparatury  diagnostycznej i wysokospecjalistycznego sprzętu umożliwiającego leczenie.  - Wyposażenie wielu naszych oddziałów jest bardzo dobre i w niczym nieodbiegające od standardów światowych – mówi w rozmowie z nami prof. Maria Kornacka, Konsultant w dziedzinie neonatologii dla województwa mazowieckiego i prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego. - Także dostępność do zakupu tego sprzętu nie stanowi żadnego problemu. Jednak najdoskonalsza maszyna, zwłaszcza ta eksploatowana nadmiernie, ma swój określony czas pracy i wymaga wymiany. Wyposażenie jednego stanowiska w niezbędny sprzęt  do intensywnej terapii noworodka to koszt około 700 tys. złotych. W wielu polskich szpitalach zwłaszcza resortowych i tych których organem  założycielskim są wyższe uczelnie medyczne istnieje pilna konieczność wymiany wyeksploatowanego, pracującego niekiedy od kilkunastu lat sprzętu do intensywnej terapii. W  szpitalach tych hospitalizowane są noworodki w najcięższym stanie  a fundusze uzyskiwane  z NFZ nie wystarczają na pokrycie wysokich kosztów leczenia i nie pozwalają na przeznaczenie jakichkolwiek kwot na zakup sprzętu.

Reklama

Powinien powstać specjalny fundusz na zakup sprzętu

Zdaniem neonatologów odpowiedzialność za wyposażenie oddziałów neonatologicznych muszą przejąć urzędy wojewódzkie, marszałkowskie a przede wszystkim Ministerstwo Zdrowia. W tych urzędach należy stworzyć  osobne pakiety funduszowe  przeznaczone na zakup aparatury diagnostyczno-leczniczej. - Konsultanci Wojewódzcy mają pełne rozeznanie co do braków sprzętowych w podległych im oddziałach i stanowi to gwarancję  przydziału pieniędzy na właściwą, niezbędną w danym ośrodku aparaturę. Stworzenie takiego funduszu umożliwi  wymianę   starego zużytego sprzętu  i pozwoli na utrzymanie  dobrego poziomu świadczeń medycznych – podkreśla prof. Kornacka.

Reklama

Problemem jest brak kompleksowej opieki

Zdaniem neonatologów, jednym z najbardziej palących problemów w opiece nad noworodkami jest brak kompleksowej opieki powypisowej. - Wcześniak ma szanse dogonić swoich rówieśników urodzonych o czasie, ale trzeba mu zapewnić przez co najmniej pierwsze 3 lata ( a czasem i dłużej)  taką możliwość poprzez systematyczne monitorowanie stymulowanie jego osiągnięć rozwojowych – mówi prof. Maria Kornacka i dodaje, że bez okresowej wysokospecjalistycznej, wielokierunkowej  opieki nie osiągniemy tego celu.

Reklama

- Powypisowa opieka  wielospecjalistyczna nad dziećmi urodzonymi przedwcześnie to projekt, którego znaczenie społeczne byłoby ogromne. Umożliwi to bowiem dostęp dzieci i ich rodziców do specjalistów wielu dziedzin  realizowany  podczas jednej wizyty w takim ośrodku. Projekt jest od trzech lat złożony  przez Konsultanta Krajowego w dziedzinie neonatologii w Ministerstwie Zdrowia i oczekuje mam  nadzieję  na realizację – podkreśla prof. Kornacka.

Projekt przewiduje utworzenie w każdym województwie centrów opieki nad wcześniakami na bazie przyszpitalnej opieki specjalistycznej. Pozwoli to na skoordynowaną opiekę wielospecjalistyczną, dzięki której kilka razy  rocznie w jednym miejscu będzie możliwa kompleksowa ocena rozwoju dziecka i wydanie odpowiednich zaleceń.

Reklama

Czym Polska różni się od Europy?

Zasady opieki położniczej i neonatologicznej  są  podobne w każdym z krajów  europejskich. Ale różna jest jego organizacja oraz nakłady, jakie poszczególne kraje przeznaczają na tę część systemu ochrony zdrowia. Jednym w przykładów może być finansowanie profilaktyki zakażeń wirusem RS. W Polsce do ministerialnego programu kwalifikują się tylko wcześniaki zagrożone dysplazją oskrzelowo-płucną, a w większości krajów UE taką pomoc otrzymują bezpłatnie wszystkie dzieci urodzone przedwcześnie.

Reklama

Nie ma natomiast różnic w efektach, jakie osiągają polskie szpitale i polska kadra medyczna w ratowaniu i leczeniu wcześniaków i noworodków obciążonych różnymi schorzeniami. - Mamy doskonałe szpitale z trzecim stopniem referencyjności i dobrze przygotowanymi oddziałami do opieki nad wcześniakami. Nasi neonatolodzy ratują nawet skrajne wcześniaki, wiedzą, jak to robić i robią to tak samo dobrze, jak lekarze w innych krajach – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną Magdalena Sadecka-Makaruk z Fundacji Wcześniak.  

 

Reklama

Aleksandra Smolińska

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości