Reklama

W. Buda o „aptece dla aptekarza”: będę bronił tego projektu

Polityka Zdrowotna
25/01/2017 09:49

Z posłem Waldemarem Budą (PiS) rozmawiamy o ostatnich zapowiedziach wicepremiera Mateusza Morawieckiego dotyczących zmian w projekcie „apteka dla aptekarza” i o tym jakie jest stanowisko posłów PiS do tej nowelizacji. Dziś projektem zajmie się sejmowa Komisja do spraw deregulacji oraz Komisja Gospodarki i Rozwoju.

PZ: Wicepremier Mateusz Morawiecki powiedział niedawno, że z projektu powinien zniknąć zapis o tym, że właścicielem apteki może być tylko farmaceuta. To jedno z kluczowych założeń projektu. Co Państwo na to?

Poseł Waldemar Buda: Uczestniczyłem w pracach nad projektem od samego początku. Doskonale znam argumenty przemawiające za tym, żeby to jednak farmaceuta był właścicielem apteki. To jest bardzo istotny element tej ustawy. Oczywiście projekt mógłby się obyć bez tego zapisu i ustawa nadal spełniałaby jakąś funkcję, ale osobiście zdecydowanie wolałbym, żeby zasada „apteka dla aptekarza” została w projekcie utrzymana.

Reklama

PZ: Czy poza opinią wicepremiera Morawieckiego, jest w Klubie PiS zgoda co do kształtu tego projektu?

Poseł Waldemar Buda: Jest w naszym klubie grupa posłów, która rozważa inne możliwości. Nie jest tak, że jest wśród nas pełna zgoda co do wszystkich zapisów, które znalazły się w projekcie. Ale trzeba pamiętać, że mamy jakiś wspólny cel, dlatego liczę, że cały klub zagłosuje za tym projektem. Będziemy jeszcze na ten temat dyskutować na posiedzeniu klubu, ale już teraz widać, że sporo osób, które na początku były sceptyczne wobec zaproponowanych w projekcie zmian, udało nam się przekonać. Będę się starał bronić tego projektu w takim kształcie, w jakim go zaproponowaliśmy. Te przepisy są naprawdę przemyślane. Ale zobaczymy jakie poprawki zgłoszą do niego posłowie. Oprócz tej, którą chce wprowadzić wicepremier Morawiecki, są jeszcze inne kosmetyczne propozycje zmian.

Reklama

PZ: Zasada „apteka dla aptekarza” jest jednym z zapisów, które wzbudzają najwięcej kontrowersji. Najbardziej zmian obawiają się właściciele aptek, którzy nie są farmaceutami. Czy słusznie?

Poseł Waldemar Buda: Pamiętajmy, że mówimy o zasadach, które zaczną obowiązywać w przyszłości. Jeżeli dziś ktoś, kto nie jest farmaceutą posiada kilka aptek, może tak zaplanować swoją przyszłość, żeby mieć komu tę aptekę przekazać. W takiej sytuacji dzieci właściciela apteki czy inni członkowie rodziny mają czas na to, żeby się odpowiednio wykształcić. Jest mnóstwo czasu, żeby się dostosować do nowych wymogów. A kryterium jest tak naprawdę tylko jedno. Właścicielem apteki musi być farmaceuta. I to można zaplanować. Nikomu nie odbieramy szansy na prowadzenie biznesu.

Reklama

PZ: Alternatywą jest sprzedaż apteki. Ale może ona być warta niewiele, jeśli kupujący będzie wiedział, że właściciel musi ją sprzedać.

Poseł Waldemar Buda: Uważam, że będzie dokładnie odwrotnie. Ja zakładam, że apteki staną się wkrótce dużą wartością. Na pewno nie będą sprzedawane za bezcen. Większość dziś funkcjonujących na rynku aptek nie spełnia kryterium geograficznego. Gdyby ktoś chciał otworzyć aptekę w nowej lokalizacji, to może mieć bardzo duży problem, żeby to kryterium spełnić. Natomiast jeśli apteka już w danym miejscu jest, to kupujący będzie miał gwarancję, że może ona dalej w tym miejscu funkcjonować. To spowoduje, że apteki będą sprzedawane nawet powyżej rynkowej wartości.

Reklama

PZ: A co z ceną leków? Zmniejszy się konkurencja na rynku, więc pacjenci zapłacą za nie więcej?

Poseł Waldemar Buda: Po pierwsze dziś jest tak, że leki są tanie w wyniku nieuczciwej konkurencji. Sieci apteczne obniżają ceny swoich produktów po to, żeby doprowadzić do likwidacji małe apteki rodzinne, które nie mogą sobie pozwolić na tak niskie ceny leków. To jest stała polityka sieci, żeby otwierać apteki w pobliżu aptek rodzinnych i obniżając ceny leków, doprowadzać je do upadku. Ale jeśli małe apteki znikną z rynku, to na pewno przestanie być tanio, bo sieci wykorzystają wtedy swoją monopolistyczną pozycję na rynku. Takie schematy znamy z różnych rynków europejskich. Dobrym przykładem jest Norwegia, gdzie rynek zdominowały trzy sieci apteczne. One dyktują tam ceny zarówno producentom, hurtownikom, jak również samym pacjentom. Jeżeli u nas rynek również będzie się dalej konsolidował, a małe apteki będą zamykane, to w konsekwencji przestanie być tanio. Sieci nie będą miały już żadnego powodu, żeby obniżać ceny leków. Im mniejszy udział sieci w rynku, tym zdrowsza konkurencja i tańsze leki. To rynek będzie regulował te ceny.

Reklama

PZ: Są jeszcze hurtownie farmaceutyczne, które dziś także są poważnym graczem na rynku. One również dyktują ceny leków.

Poseł Waldemar Buda: Uregulujemy też rynek hurtowni farmaceutycznych. To będzie przedmiotem drugiej nowelizacji prawa farmaceutycznego, nad którą pracuje w tej chwili resort zdrowia. Znajdą się tam również zapisy dotyczące reklamy leków, nielegalnego wywozu, sprzedaży pozaaptecznej czy pozaaptecznego asortymentu w aptekach. Dziś jest jednak za wcześnie, żeby mówić o szczegółach tej nowelizacji. Na pewno nie będzie tak, że dana grupa aptek będzie współpracowała z jedną hurtownią, a inne apteki nie będą miały do niej dostępu. Apteki powinny mieć równy dostęp do leków za tą samą cenę. I to dopiero będzie zdrowa konkurencja. Dzisiaj nie jest ona zdrowa i z czegoś to wynika. Ale najpierw chcemy przeprowadzić projekt dotyczący aptek i dopiero wtedy zajmiemy się kolejnymi regulacjami.

Reklama

PZ: Czy są jeszcze inne zagrożenia związane z dominującą rolą sieci aptecznych na rynku?

Poseł Waldemar Buda:  Jest jeszcze zagrożenie kapitałowe. Jeżeli wielkie sieci apteczne nie płacą w Polsce podatków, to jest to ogromna strata dla budżetu. O ile większą korzyść miałoby z tego państwo, gdyby apteki sieciowe były w rękach indywidualnych? Chociaż sieci to często kapitał polski, ale spółki są zarejestrowane za granicą i nie płacą u nas żadnych podatków. Mały rodzinny przedsiębiorca, mając nie więcej niż cztery apteki nie będzie myślał o tym, żeby wyprowadzać swoje podatki za granicę. To bardzo ważne. Przy zalewającej nas fali globalizacji, małe, rodzinne przedsiębiorstwa to gwarancja związania firmy z określonym terenem. Za chwile na takie zmiany może być już za późno. Wielkie firmy zagraniczne już teraz planują, że wkrótce zaczną działać na polskim rynku konsolidując go. To jest ostatni moment, żeby zatrzymać tę negatywną tendencję. Podobna sytuacja jest w przypadku sklepów czy banków. Nie zareagowaliśmy w porę i dziś nie ma już polskich firm w tej dziedzinie gospodarki. O wiele trudniej odwrócić tę sytuację, niż w porę jej zapobiec. W przypadku aptek mamy jeszcze szansę zareagować na czas.

Reklama

PZ: Na jakiej podstawie podejmowana była decyzja o kryteriach demograficznym i geograficznym? Czy wzorem były inne europejskie rynki aptek czy mieliście Państwo jakieś własne wyliczenia i analizy?

Poseł Waldemar Buda: W opinii UOKiK odległość kilometra od apteki lub sklepu nie jest barierą utrudniającą dostęp do tych placówek. Zdecydowaliśmy, że w przypadku aptek faktycznie odległość między nimi nie może być większa niż kilometr, mimo że we wcześniejszej wersji projektu mowa była nawet o trzech kilometrach. W innych krajach UE jest różnie. Czasami ta odległość jest większa niż kilometr, a czasem jest to tylko kilkaset metrów. My nie mogliśmy w całości wzorować się w tym przypadku na rozwiązaniach funkcjonujących w innych państwach, ponieważ tam często takie regulacje istnieją od wielu lat i istniały również wtedy, kiedy ten rynek się dopiero budował. Dziś w Polsce jest na tyle dużo aptek, że gdybyśmy przyjęli wariant węgierski, gdzie przez 10 lat nie można otworzyć nowej apteki, to nic by się nie stało. Nasycenie jest ogromne. Na samym początku rozważaliśmy nawet możliwość wprowadzenia moratorium na tworzenie nowych aptek, żeby ustabilizować rynek. Są jednak takie miejsca, w których apteki powinny nadal powstawać, na przykład nowe osiedla, które obsłużyć może jedna, a nawet dwie apteki. Są też małe miejscowości, gdzie nasycenie wciąż nie jest wystarczające. Dlatego chcemy poprawić dostępność tam, gdzie tych aptek jest za mało i ograniczyć ich liczbę tam, gdzie jest ich za dużo.

Reklama

PZ: Dlaczego projekt „apteka dla aptekarza” trafił do prac w Komisji do spraw deregulacji, a nie jak prawie każdy projekt zdrowotny do sejmowej Komisji Zdrowia? To dość nietypowa ścieżka legislacyjna.

Poseł Waldemar Buda: To marszałek Sejmu zdecydował, żeby nasz projekt trafił do Komisji do spraw deregulacji a nie do Komisji Zdrowia. Ale nie doszukiwałbym się tutaj drugiego dna. Faktem jest, że we wszystkich komisjach mamy większość. Opinia Komisji Zdrowia do projektu jest pozytywna.

PZ: Jak Pan ocenia, kiedy ustawa może zostać uchwalona?

Reklama

Poseł Waldemar Buda: Wszystko zależy od tego jak potoczą się prace w Sejmie, a potem w Senacie. Myślę, że w Sejmie jest to kwestia miesiąca. Potem Senat i Prezydent, a na końcu 30 dniowe vacatio legis. Prace nad projektem toczą się na razie bardzo sprawnie, ale nie chcę uprzedzać faktów. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku.

 

Rozmawiała Aleksandra Smolińska

Foto: waldemarbuda.pl

Polecamy także:

O tym, że wicepremier Morawiecki chce zmian w projekcie "apteka dla aptekarza" pisaliśmy

O tym, jakie zapisy znajdują się w projekcie "apteka dla aptekarza" pisaliśmy

O nietypowej ścieżce legislacyjnej dla projektu pisaliśmy

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości