Wczoraj w Sejmie posłowie, samorządowcy, dyrektorzy szpitali i pacjenci rozmawiali na temat sieci szpitali. To już kolejna publiczna dyskusja na ten temat odkąd projekt dotyczący sieci ujrzał światło dzienne.
Wciąż jest wiele wątpliwości i krytycznych głosów pod adresem zaproponowanych przez resort zdrowia zmian w finansowaniu szpitali. Posłowie PO, którzy byli organizatorami wczorajszej konferencji uważają, że projekt Ministerstwa w obecnej formie powinien trafić do kosza. A czego obawia się środowisko?
Sieci najbardziej obawiają się prywatne placówki
Najsilniej było jednak słychać głosy przedstawicieli prywatnych szpitali, które obawiają się, że ustawa o sieci szpitali wyeliminuje je z rynku usług medycznych. Placówki te nie będą w stanie spełnić wszystkich kryteriów wyznaczonych przez resort zdrowia. - Szpitale prywatne będą wycięte w 95 proc. Warunkiem wejścia do sieci jest dwuletni kontrakt z NFZ i zakontraktowana izba przyjęć lub SOR. Nawet jeśli spełnimy pierwszy warunek, to na pewno nie ten drugi. Prywatne szpitale często mają izby przyjęć, ale rzadko są one zakontraktowane. To według nas tzw. ustawiony przetarg. Warunki są tak napisane, żeby szpitale prywatne nie mogły wejść do sieci – wskazywał przedstawiciel Enel-Medu.
Podobna opinię na temat skutków wdrożenia sieci mają Pracodawcy RP. Ich zdaniem nie wiadomo jaki jest cel ustawy, ale może nim być dopasowania sytuacji w systemie ochrony zdrowia do brakujących środków w systemie. A przy okazji eliminuje się z rynku prywatne placówki. - Kryteria są pisane pod duże szpitale. Prywatne placówki nie są w stanie spełnić wszystkich warunków. Szacujemy, że teraz nawet 8 proc. pacjentów może się leczyć w sektorze prywatnym, w placówkach które mają kontrakt z NFZ. Pytanie co się stanie z tymi pacjentami po wdrożeniu sieci szpitali?
Kuleje dialog ze środowiskiem i koordynacja prac w resorcie zdrowia
Uczestnicy dzisiejszej debaty w Sejmie wskazywali również, że nie zadowala ich sposób, w jaki resort zdrowia prowadzi konsultacje do projektu ustawy o sieci szpitali. Nie ma też sprawnej koordynacji przygotowywanej reformy w samym Ministerstwie. Mam wrażenie, że poszczególni wiceministrowie nie wiedzą co robią ich koledzy w resorcie zdrowia – mówił dziś Maciej Piróg, ekspert Konfederacji Lewiatan. Ta niespójność jest związana również ze zmianami w POZ, konsekwencjami tych zmian dla ambulatoryjnej opieki specjalistycznej itd. – dodał. – Kuleje też sposób prowadzenia konsultacji do projektu. Było to widać na zespole trójstronnym przy ministrze zdrowia. Temat sieci szpitali jest cały czas odsuwany w czasie. Myślę, że zorientowano się , że w ustawie są ewidentne błędy. Dla dobra sprawy należałoby się do tych błędów przyznać i je naprawić – podkreślił Piróg.
Wdrożenie sieci nie poprawi złej sytuacji finansowej szpitali
Dyskusja dotyczyła także niedofinansowania ochrony zdrowia i braku dodatkowych środków na poprawę sytuacji finansowej szpitali. - Przy tak wielkich zmianach trzeba mieć osłonę finansowa. Ale nie ma woli politycznej na dofinansowanie ochrony zdrowia – mówili uczestnicy debaty. - Ustawa nie uwzględnia złej sytuacji finansowej szpitali – podkreślał Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich. - Jednocześnie żegnamy się z jakością. Szpitale będą robiły tylko tyle, ile zmieści się w ryczałcie – mówił. Głównym przegranym będą szpitale prywatne. Do sieci nie wejdzie też kilkadziesiąt publicznych placówek. – ocenił.
Z tematem złej sytuacji finansowej szpitali wiąże się jeszcze jeden problem, którego Ministerstwo – w ocenie uczestników dzisiejszej konferencji – nie uwzględniło w projekcie ustawy dot. sieci szpitali. To warunki sanitarno-epidemiologiczne. Obowiązek ich spełnienia przez szpitale był w przeszłości wielokrotnie przesuwany. – Szpitale kiedyś w końcu będą musiały zacząć wprowadzać nowe warunki – przypomniał Marcin Pakulski, były wiceprezes NFZ, teraz reprezentujący pracodawców. - Za kilka lat może się okazać, że część placówek zostanie z tego powodu wycofanych z funkcjonowania. A jednocześnie wycina się z rynku nowoczesne placówki, w większości prywatne. Tworzone są takie kryteria, które spowodują, że pacjenci stracą miejsca, gdzie mogli się do tej pory efektywnie leczyć i wyjadą do innych krajów. A w ten sposób nasze składki będą budowały systemy zdrowotne nie w Polsce, tylko w tych krajach, do których Polacy wyjadą się leczyć. Budujemy sieć szpitali zadłużonych, które w którymś momencie przestaną leczyć pacjentów – podkreślał Pakulski.
Ministerstwo Zdrowia wciąż pracuje nad ostatecznym kształtem ustawy o sieci szpitali. A z nieoficjalnych informacji wynika, że może się on znacząco różnić od projektu, który trafił do konsultacji społecznych.
Aleksandra Smolińska
Polecamy także:
O tym, że szpitale obawiają się, że nie wejdą do sieci pisaliśmy O tym, że MZ planuje zmiany w projekcie o sieci szpitali pisaliśmy O tym, jak w konsultacjach projekt dot. sieci oceniło środowisko pisaliśmy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!