Instytut Żywności i Żywienia przypomina o potrzebie ograniczenia spożycia soli nawiązując do trwającego właśnie Światowego Tygodnia Walki z Nadmiernym Spożyciem Soli (World Salt Awareness Week).
Z biegiem lat i rozwojem badań naukowych cały czas przybywa dowodów na szeroki i bardzo szkodliwy wpływ nadmiernego spożycia soli na zdrowie człowieka. Do długiej listy chorób i powikłań dotychczas kojarzonych z działaniem soli teraz naukowcy dodają kolejne, m.in. otyłość i demencję.
Eksperci Instytutu Żywności i Żywienia (IŻŻ) od lat apelują do Polaków o ograniczenie spożycia soli (chlorku sodu) do maksymalnie 5 g dziennie w przypadku osoby dorosłej (jedna płaska łyżeczka do herbaty), a w przypadku dzieci i młodzieży do 1,9 g – 3,75 g dziennie. Dlaczego to takie ważne? Niestety, nadmierne spożycie soli znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia wielu groźnych chorób i powikłań, takich jak: nadciśnienie tętnicze, udary mózgu, zawały serca, rak żołądka, kamica nerkowa czy osteoporoza. To jednak tylko niektóre z poważnych skutków zdrowotnych wynikających z nadmiernego spożycia soli.
- Z najnowszych doniesień naukowych wynika, że sól spożywana w nadmiarze znacząco przyczynia się także do rozwoju otyłości, zwłaszcza w przypadku dzieci i młodzieży. Ponadto, okazuje się, że sól jest też istotnym czynnikiem ryzyka rozwoju chorób degeneracyjnych układu nerwowego, w tym m.in. mikro-uszkodzeń mózgu oraz otępienia (demencji), skutkujących znacznym obniżeniem się sprawności umysłowej – ostrzega prof. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia.
Niestety, z badań statystycznych i szacunków wynika, że Polacy wciąż spożywają średnio dwa, trzy razy więcej soli (10-15 g na osobę dziennie) niż wynosi bezpieczny poziom. Nie chodzi tu jednak tylko o sól widoczną dla oka, którą sami dodajemy do potraw poprzez ich solenie, ale także tę niewidoczną, znajdującą się w gotowych produktach spożywczych, które kupujemy.
W związku z licznymi zagrożeniami dla zdrowia publicznego związanymi z nadmiernym spożyciem soli Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Komisja Europejska, a także sam przemysł spożywczy próbują na różne sposoby walczyć z tym niekorzystnym zjawiskiem. Jedną z form tej walki, zastosowaną przez Unię Europejską, są zmiany prawne dotyczące informacji umieszczanych na opakowaniach produktów spożywczych.
- Zgodnie z nowymi przepisami, od 13 grudnia 2016 r., podawanie zawartości soli w produktach spożywczych na ich opakowaniach będzie obowiązkowe we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Dzięki temu konsumenci zyskają możliwość dokonywania bardziej świadomych wyborów żywieniowych, w tym m.in. możliwość kontroli nad ilością spożywanej soli – podkreśla dr Katarzyna Stoś, zastępca dyrektora IŻŻ.
Obecnie producenci nie zawsze podają zawartość soli na opakowaniu produktu. Zdarza się, że zamiast tego podają zawartość sodu. Warto więc wiedzieć, że 1 g sodu (Na) odpowiada 2,5 g soli (NaCl). Aby ułatwić konsumentom dokonywanie świadomych wyborów żywieniowych i ograniczenie spożycia soli eksperci IŻŻ podpowiadają, w których produktach znajduje się jej najwięcej (patrz tabela poniżej).

Dietetycy IŻŻ podkreślają, że ograniczenie soli w diecie nie musi wcale oznaczać wielkich wyrzeczeń. Na przykład zamiast sera żółtego można zjeść twarożek, zamiast wędliny – mięso pieczone, zamiast groszku konserwowego – groszek z mrożonki. Przygotowując potrawy, można ograniczyć dodatek soli, zastępując ją innymi przyprawami, ziołami albo jej zdrowszym zamiennikiem: solą sodowo-potasową. Przede wszystkim jednak należy odstawić solniczkę i nie dosalać już przygotowanych potraw. Do mniej słonego smaku szybko można się przyzwyczaić i – nawet jeśli początkowo dania mniej słone nie będą tak bardzo smakowały – to po niedługim czasie je zaakceptujemy – przekonują eksperci.
Źródło: http://www.izz.waw.pl/
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!