Transseksualizm został ponownie uznany przez MON za przesłankę dyskwalifikującą z zawodowej służby wojskowej. Dlatego zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Valeri Vachev zwrócił się w tej sprawie do sekretarza stanu w MON Cezarego Tomczyka z pytając m.in., w jaki sposób i na jakiej podstawie faktycznej zróżnicowane cechy płciowe oraz transpłciowość miałyby stanowić przeszkodę do pełnienia służby wojskowej. Podkreślając jednocześnie, że Światowa Organizacja Zdrowia usunęła transpłciowość, w tym transseksualizm, z listy zaburzeń psychicznych.
Rzecznik Praw Obywatelskich na mocy przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania wspiera realizację zasady równego traktowania w Polsce, dlatego zwrócił uwagę MON na kwestię dostępu do służby wojskowej osób transpłciowych – czytamy w komunikacie rzecznika.
RPO przygotował raport: „Sytuacja prawna osób nieheteroseksualnych i transpłciowych w Polsce. Międzynarodowy standard ochrony praw człowieka osób LGBT i stan jego przestrzegania z perspektywy RPO” i jednym z postulatów zawartych w dokumencie była zmiana rozporządzenia MON z 24 stycznia 2018 r. ws. orzekania o zdolności do czynnej służby wojskowej oraz trybu postępowania wojskowych komisji lekarskich w tych sprawach. Rzecznik zalecał usunięcie transseksualizmu z listy chorób uniemożliwiających czynną służbę wojskową.
Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała aktualizację Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych i w obecnej wersji - ICD 11 - transpłciowość, w tym transseksualizm, zostały usunięte z listy zaburzeń psychicznych. 25 maja 2019 r. Zgromadzenie Ogólne WHO jednomyślnie przyjęło nową klasyfikację, zobowiązując tym samym państwa członkowskie, w tym Polskę, do jej wdrożenia.
Mimo to, zgodnie z rozporządzeniem MON z 25 marca br. w sprawie orzekania o zdolności do służby wojskowej i trybu postępowania wojskowych komisji lekarskich w tych sprawach, które weszło w życie 28 marca, „transseksualizm" i „obojnactwo" ponownie wymieniono jako choroby i ułomności będące podstawą do orzeczenia przez komisję kategorii „E" lub „N", oznaczających całkowitą, trwałą lub czasową niezdolność do czynnej służby wojskowej.
W ocenie rzecznika stan prawny ograniczający dostęp do służby wojskowej osobom transpłciowym i interpłciowym stoi w sprzeczności z aktualnym stanem wiedzy medycznej oraz z Zaleceniami Komitetu Ministrów Rady Europy w sprawie praw człowieka członków sił zbrojnych z 2010 r. i może być uznany za przejaw dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową – zwraca uwagę w komunikacie RPO.
Od terminów „transseksualizm" i „obojnactwo", użytych w rozporządzeniu MON z 25 marca 2024 r., ze względu na ich przestarzałość, odchodzi się na rzecz określeń „transpłciowość" i „interpłciowość". Dlatego Valeri Vachev zapytał ministra, z jakich powodów „transseksualizm" został ponownie uznany w rozporządzeniu MON za przesłankę dyskwalifikującą z zawodowej służby wojskowej. I poprosił też o wyjaśnienie, w jaki sposób i na jakiej podstawie faktycznej zróżnicowane cechy płciowe oraz transpłciowość miałyby stanowić przeszkodę do pełnienia służby wojskowej – wyjaśniono w informacji rzecznika.
Reklama
Wiceminister Cezary Tomczyk nie odpowiedział jeszcze na wątpliwości rzecznika. Będziemy śledzić i informować o przebiegu tego postępowania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze