W Polsce rośnie zapotrzebowanie na przeszczepy, ale liczba kwalifikacji i zgłaszanych dawców nadal jest niewystarczająca, mimo poprawy sytuacji po pandemii. Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że obecne przepisy i domniemana zgoda na przeszczep są skuteczne i nie wymagają zmian ustawowych. Resort chce rozwijać system transplantacyjny poprzez działania szkoleniowe, technologiczne i inwestycje w infrastrukturę.
Choć w ostatnich miesiącach wyniki transplantacyjne są lepsze niż w okresie pandemii COVID-19, eksperci zwracają uwagę, że nadal wielu pacjentów czeka na przeszczep. Liczba kwalifikacji do zabiegów jest niska, a zgłaszanych dawców wciąż brakuje. Ministerstwo Zdrowia zapowiada jednak, że kierunek zmian będzie oparty na działaniach, a nie na nowych ustawach.
W interpelacji skierowanej do resortu zdrowia, posłanka Koalicji Obywatelskiej Monika Wielichowska wskazuje, że polski system transplantacyjny wymaga wzmocnienia. Zwraca uwagę na duże potrzeby pacjentów i niewystarczającą liczbę zgód na pobranie narządów od zmarłych dawców.
Posłanka podkreśla, że w 2024 r. liczba rzeczywistych zmarłych dawców wyniosła 667, co daje 17,8 dawców na milion mieszkańców. Łącznie pobrano 2462 narządy, czyli o 450 więcej niż rok wcześniej. To najlepszy wynik w historii, ale problemy systemowe nadal blokują rozwój transplantologii.
Transplantacja narządów to dla wielu pacjentów jedyna szansa na przedłużenie życia – zaznacza Monika Wielichowska.
Najczęściej przeszczepianym narządem w Polsce są nerki. Mimo to posłanka zwraca uwagę, że kwalifikacje do transplantacji są wciąż niewystarczające.
Na około 21 tysięcy pacjentów z niewydolnością nerek, zaledwie tysiąc jest wpisanych na Krajową Listę Oczekujących.
Co więcej:
10 proc. osób dializowanych ma 20–40 lat,
30 proc. ma 40–60 lat,
a te grupy – jak podkreśla posłanka – powinny mieć szybki dostęp do kwalifikacji.
Inne transplantacje, takie jak wątroby, serca czy płuc, również są mocno ograniczone.
W Polsce obowiązuje system domniemanej zgody na pobranie narządów, uregulowany w art. 5 ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. Oznacza to, że pobrania dokonuje się, jeżeli osoba zmarła nie zgłosiła sprzeciwu za życia.
Sprzeciw może też wyrazić przedstawiciel ustawowy osoby małoletniej. Wszystkie sprzeciwy są gromadzone w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, który prowadzi Poltransplant.
Jednak, jak zaznacza posłanka, liczba zgłaszanych dawców jest wciąż za mała. Ponad 1700 osób w Polsce każdego dnia czeka na przeszczep, a niski poziom wiedzy o donacji nadal powoduje opór i niechęć do dzielenia się narządami.
W interpelacji Monika Wielichowska pyta resort zdrowia o plany dotyczące kampanii edukacyjnych oraz ewentualnych zmian prawnych, które mogłyby poprawić efektywność systemu i zwiększyć liczbę przeszczepów.
Na interpelację odpowiada wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, który wskazuje, że pandemia COVID-19 znacząco ograniczyła możliwości transplantacyjne. Oddziały intensywnej terapii pracowały w innym trybie, co przełożyło się na mniejszą liczbę dawców.
Sytuacja poprawia się od 2024 r., m.in. dzięki wzmocnieniu koordynacji donacji. W ramach Narodowego Programu Transplantacyjnego, którego budżet wynosi 100 mln zł rocznie, rozbudowano sieć koordynatorów transplantacyjnych i zwiększono rolę koordynatorów donacyjnych.
Efekty są już widoczne:
liczba potencjalnych dawców wzrosła o 43 proc.,
liczba rzeczywistych dawców – o 60 proc.
Jednym z największych wyzwań pozostaje donacja pediatryczna, zwłaszcza dla dzieci oczekujących na przeszczepienie serca.
Wiceminister Tomasz Maciejewski jasno ocenia, że obecne prawo działa prawidłowo i nie wymaga zmian. Podkreśla, że propozycje wprowadzenia obowiązku wyrażenia wyraźnej zgody mogłyby zaszkodzić całemu systemowi. Takie rozwiązanie, jak ocenia, mogłoby doprowadzić „do kolejnej zapaści w transplantologii i realnie zagrozić brakiem dostępu do przeszczepów dla tysięcy pacjentów”.
Resort podsumowuje, że kluczową rolę w dalszym rozwoju systemu odegrają:
działania szkoleniowe,
inwestycje technologiczne,
rozwój infrastruktury,
kontynuacja Narodowego Programu Transplantacyjnego.
W świetle powyższego minister podtrzymuje stanowisko, że to działania szkoleniowe, technologiczne oraz infrastrukturalne, realizowane m.in. w ramach Narodowego Programu Transplantacyjnego, a nie zmiany legislacyjne, mają kluczowy i realny wpływ na wzrost liczby dawców oraz przeprowadzanych przeszczepień - podkreśla Tomasz Maciejewski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze