Reklama

Technicy od diagnostyki obrazowej ruszą z falą sporów zbiorowych

Polityka Zdrowotna
09/11/2018 11:48

Wydłużono im znacznie czas pracy, ale nie dano podwyżek. Mają dość obserwowania tego, jak resort zdrowia podnosi płace innym grupom pracowników - tym, które protestują. Dlatego związek techników medycznych elektroradiologii wzywa lokalne struktury do wchodzenia w spory zbiorowe i walki o podwyżki. Ile zarabiają teraz?

O wadach i zaletach centralnego sterowania płacami w ochronie zdrowia pisaliśmy już wiele razy. Było też jasne, że dawanie pieniędzy pojedynczym grupom zawodowym, zamiast systemowego rozwiązania problemów, przyniesie eskalację - słusznych zresztą - oczekiwań. 

Po tym, jak podwyżki dla siebie poprzez protesty wywalczyli lekarze, pielęgniarki i ratownicy, zabiegają o nie m.in. fizjoterapeuci i psychologowie. A z falą sporów zbiorowych przeciwko pracodawcom ruszyć planują technicy, którzy są filarem diagnostyki m.in. chorób nowotworowych czy ofiar urazów. 

Reklama

- W związku z brakiem rozwiązań systemowych dotyczących wynagrodzeń poszczególnych grup zawodowych oraz warunków pracy w Ochronie Zdrowia, Zarząd Główny Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii nakazał podległym strukturom wchodzenie w spory zbiorowe z pracodawcami na podstawie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
Do chwili obecnej nasza grupa zawodowa zachowywała daleko idący spokój podczas gdy inne grupy zawodowe stawiały kolejne żądania  - informuje Cezary Staroń, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii (OZZTME).

Organizacja podkreśla, że brała udział w rozmowach z Ministerstwem Zdrowia, ale nie przyniosły one efektów.

Reklama

 

Pracodawcy odsyłają ich do MZ, a ministerstwo do pracodawców

 

- Sytuacja niezadowolenia przekroczyła wszelkie granice i zostaliśmy zmuszeni do wchodzenia w spory z pracodawcami. Przy obecnych stanowiskach pracodawców odsyłających nas do Ministra Zdrowia a Ministra Zdrowia do pracodawców, oczywista jest dalsza eskalacja akcji protestacyjnych - informuje związek.

 

Dłuższy czas pracy, ale płaca ta sama

Jak zwracają uwagę technicy, dodatkowo są rozgoryczeni tym, że ich czas pracy został wydłużony z 5 godzin do 7 godzin 35 minut dziennie czyli o ponad 50 proc. "bez jakichkolwiek przeliczeń pensji zasadniczej".

Reklama

- W państwie „prawa” Trybunał Konstytucyjny w 2015 r. orzekł, że pensja zasadnicza nie jest zależna od czasu wykonywania pracy - podkreśla Staroń.

 

Techników brakuje. Co z diagnostyką obrazową?
- Dzisiaj brak jest nie tylko lekarzy i pielęgniarek ale także nas techników elektroradiologii. Bez diagnostyki obrazowej medycyna nie istnieje i nie pomogą nawet najlepiej wynagradzani lekarze i pielęgniarki, a bez naszej grupy zawodowej ze szpitali zostaną tylko domy opieki - zwraca uwagę związek.

 

Chcą by Ł. Szumowski zaangażował się w rozmowy

Reklama

- Wyrażamy chęć do rozmów w celu zażegnania konfliktów, jednakże bez osobistego zaangażowania Pana Ministra Zdrowia nie jest już to możliwe. Mając, na uwadze dobro pacjenta wzywamy Pana Ministra do podjęcia natychmiastowych rozmów w kwestii podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego - informują związkowcy. 

I zapowiadają, że podczas rozmów przedstawią „paski” wynagrodzeń techników elektroradiologii z całej Polski.

 

Pracują za najniższe pensje?

Z danych organizacji wynika, że średnia płaca zasadnicza techników wynosi około 2200 złotych. Propozycja rządu dotycząca wysokości płacy minimalnej w 2019 r. w całej gospodarce to 2250 zł. - Pytanie jakie staje przed nami, to czy można diagnozować i leczyć za pensję minimalną  - pyta Cezary Staroń, szef organizacji związkowej.

Reklama

AK

Polecamy również:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości