Minister Konstanty Radziwiłł odwołał wczoraj dyrektora Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji Poltransplant.
Prof. Roman Danielewicz żegna się ze stanowiskiem mimo, że z decyzją ministra nie zgodziła się Krajowa Rada Transplantacyjna. Zastrzeżenia do odwołania Danielewicza z funkcji dyrektora Poltransplantu ma również Nowoczesna.
Decyzja o odwołaniu dyrektora niezrozumiała
- Już kiedyś jeden z funkcjonariuszy PiS doprowadził swoją nieodpowiedzialną wypowiedzią w mediach do kryzysu w transplantologii – przypomniał dziś Marek Ruciński, wiceszef sejmowej Komisji Zdrowia z Nowoczesnej. – Tym razem minister zdrowia Konstanty Radziwiłł – nie informując nawet samego prof. Danielewicza – ogłosił jego odwołanie. Zastanawiające jest, że w przypadku tak szczególnej dziedziny, jaka jest transplantologia, dokonuje się tak dziwnych zmian – mówił Marek Ruciński. Czy to oznacza, że czeka nas kolejny kryzys w transplantologii? – pytał poseł Nowoczesnej.
Krajowa Rada Transplantologii, której posiedzenie odbyło się w wczoraj w resorcie zdrowia, nie zgodziła się z decyzją ministra Radziwiłła o odwołaniu prof. Romana Danielewicza z funkcji dyrektora Poltransplatnu. Jednak stanowisko Rady nie jest dla ministra wiążące.
Prof. Roman Danielewicz kierował Poltransplantem od 2011 roku. Wcześniej był miedzy innymi dyrektorem Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Ministerstwie Zdrowia.
Aleksandra Smolińska
Źródło: Sejm
Foto: UJ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!