Możliwe, że wkrótce nastąpi przełom w profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych. W ramach badania klinicznego udało się znacząco obniżyć poziom niebezpiecznej dla zdrowia lipoproteiny (a). To cząsteczka podobna do cholesterolu LDL, która w nadmiarze silnie zwiększa ryzyko zawału i udaru. Dotychczas nie było leków regulujących jej poziom.
Naukowcy z Monash University donoszą o potencjalnie przełomowej terapii zaburzeń stężenia lipoproteiny (a). Jak wyjaśniają, zwykle genetycznie uwarunkowany podwyższony poziom tego związku dotyka na świecie nawet 1 na 5 osób. Tymczasem podnosi on ryzyko zaburzeń układu krążenia, w tym zawału i udaru.
Lipoproteina (a) przypomina budową cholesterol LDL, zwany czasami "złym cholesterolem" – tłumaczą badacze. Chętniej się przy tym przyczepia do ścianek naczyń i przyczynia się do ich niedrożności. Typowe leki, takie jak statyny, nie działały na tę substancję. Ze względu na uwarunkowanie genetyczne jej stężenia trudno też zmniejszyć je z pomocą diety, ćwiczeń czy innych elementów stylu życia. W nowym badaniu klinicznym opisanym w periodyku "JAMA". z pomocą leku o nazwie Muvalaplin udało się aż o 65 proc. obniżyć stężenie tej cząsteczki.
Cząsteczkę tę odkryto już ponad 60 lat temu. Nadal brakuje jednak odpowiednich terapii obniżających jej nadmierne stężenie.
"Jeśli chodzi o leczenie wysokiego poziomu Lp(a) – znanego czynnika chorób sercowo-naczyniowych, klinicyści nie mają odpowiednich narzędzi" – mówi prof. Stephen Nicholls, autor badania.
- To lekarstwo całkowicie odmienia sytuację pod wieloma względami. Mamy nie tylko opcję obniżania stężenia nieuchwytnej formy cholesterolu, ale także możliwość dostarczania leku w postaci tabletki, dzięki czemu będzie bardziej dostępny dla pacjentów. Lp(a) to w istocie cichy zabójca bez dostępnego leczenia, to lekarstwo to może oznaczać rewolucję – podkreśla. (PAP)
ReklamaAutor: Marek Matacz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze