Poprawa dostępu do diagnostyki molekularnej dla pacjentów z rakiem płuca, szerszy dostęp do leków ukierunkowanych molekularnie i immunoterapii, koordynacja leczenia i powołanie lung cancer unitów z szybką ścieżką diagnostyczno-terapeutyczną, a także profilaktyka pierwotna skupiona na ograniczeniu palenia tytoniu – to m.in. wyzwania na jakie wskazują eksperci, aby poprawić wyniki leczenia i sytuację pacjentów z rakiem płuca. W Polsce, podobnie jak w wielu krajach na całym świecie, rak płuca jest najczęstszym nowotworem złośliwym i pierwszą przyczyną zgonów wśród chorób nowotworowych.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej został zaprezentowany najnowszy raport „Sytuacja pacjenta z nowotworem płuca - aktualne wyzwania” wydany przez Fundację Wygrajmy Zdrowie oraz Instytut Człowieka Świadomego przy współpracy z Polską Grupą Raka Płuca. Dokument systematyzuje osiągnięcia i wyzwania jakie stoją przez opieką onkologiczną w raku płuca w Polsce, jednocześnie proponuje szereg konkretnych rozwiązań, które mają pomóc polskim pacjentom, wyrównać ich szanse na szybszą diagnozę oraz skuteczne leczenie.
- Rak płuca odpowiada za 24 proc. wszystkich zgonów z powodu nowotworu w Polsce – mówił Szymon Chrostowski, Prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie. Dodał, że mimo tak wysokiej liczby zgonów, nakłady na leczenie tego typu nowotworu są nieproporcjonalnie niskie do skali problemu. Jak ocenił, lata 2017-2019 przyniosły nowe rozwiązania w zakresie opieki nad chorymi na raka płuca, m.in. w zakresie diagnostyki molekularnej, refundacji nowych terapii czy prac nad Lung Cancer Unit, jednak nadal pozostaje wiele wyzwań związanych z diagnostyką, skriningiem, profilaktyką pierwotną i zbyt wysokim odsetkiem palaczy, ale także z dostępem do terapii.
Beata Ambroziewicz, Prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów zwracała uwagę, że rak płuca to wyścig z czasem. - Pięcioletnie przeżycia uzyskuje się w Polsce zaledwie u 15 proc. chorych z rakiem płuca, ponieważ 80 proc. wykrywanych nowotworów złośliwych płuc jest już tak zaawansowanych, że nie nadaje się do operacyjnego leczenia. Tak niskie przeżycie pacjentów jest związane z późnym rozpoznaniem oraz ze skomplikowaną ścieżką pacjenta, ograniczeniami w dostępie do badań molekularnych a także niedostatecznym finansowaniem programów lekowych – wskazywała.
Jak oceniła, są podejmowane różne działania, nastąpił postęp w dostępie do terapii, natomiast cały czas nie robimy wystarczająco dużo.
- Nie wykorzystujemy postępu w diagnostyce i badaniach molekularnych, aby kierować pacjentów na efektywne leczenie. Wielu pacjentów ma podawaną chemioterapię, ale to leczenie jest zupełnie nieskuteczne, bo nie określa się mutacji genetycznej i tracą oni czas na kolejne linie leczenia. Ścieżka pacjenta nadal jest zawiła. Mamy dobre praktyki, ale ta sytuacja nie wygląda tak samo w całej Polsce, a tu czas jest niezwykle ważny. Tylko 10 proc. pacjentów jest leczonych obecnie w programach lekowych. Nie wykorzystujemy potencjału, a marzy nam się, aby dostęp do terapii wzrastał. Więc konieczne jest wdrożenie cancer unitów i lepszy dostęp do leczenia w raku niedrobno- i drobnokomórkowym - gdzie pierwszy raz mamy dostęp do immunoterapii – wyliczała B. Ambroziewicz.
Na niskie wskaźniki 5-letnich przeżyć w Polsce zwracała uwagę także prof. Joanna Didkowska, kierownik zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów, Narodowego Instytutu Onkologii (NIO). Jak zaznaczyła, Polska ma jeden z najwyższych wskaźników zachorowalności i umieralności na raka płuca w Europie. - Wskaźniki pięcioletnich przeżyć są w Polsce niskie, ale w całej Europie są to wartości rzędu 15-20 proc. – mówiła. Jak przekonywała potrzebne jest wdrożenie działań w celu wczesnego wykrywania i skutecznego leczenia tej choroby.
Prof. Dariusz Kowalski, Klinika Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej, NIO, podkreślał, że identyfikacja zaburzeń molekularnych powoduje, iż można zastosować skuteczne leczenie. - A to w połączeniu z immunoterapią w przypadku raka niedrobnokomórkowego, powoduje, że potrafimy już leczyć chorych latami, a nie kilka miesięcy, jak kiedyś. Chorzy żyją, pracują z wysoką jakością życia – dodał. Zwracał uwagę, że w wielu przypadkach brak oznaczenia zaburzeń molekularnych zamyka drogę do skutecznego leczenia.
Jak ocenił, w Polsce nastąpił przełom pod kątem refundacji, jednak z roku na rok, z miesiąca na miesiąc w Unii Europejskiej rejestrowane są nowe leki, a wyzwaniem pozostaje dostęp do nich, a także leczenie zgodne ze standardami i w wielu przypadkach brak możliwości łączenia chemioterapii z immunoterapią. - Bardzo dużo zrobiliśmy, ale jeszcze bardzo dużo pracy przed nami – stwierdził.
Także prof. Rodryg Ramlau, Katedra i Klinika Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, zaznaczył, że mamy wiele przed sobą do zrobienia, aby mówić, że chorych na raka płuca leczymy zgodnie z najświeższą wiedzą. - W Polsce leczenie skojarzone otrzymuje mniej niż 10 proc. chorych, a w UE, to ponad 30 proc. chorych - wskazał. - Rak płuca to wyścig z czasem i ten wyścig cały czas przegrywają nasi chorzy - dodał.
Drobnokomórkowy Rak Płuca – światełko w tunelu
Jak wskazywali eksperci immunoterapia może stanowić nową opcję leczenia chorych z rozpoznaniem drobnokomórkowego raka płuca, dla których przez kilkadziesiąt lat medycyna nie miała nic do zaoferowania.
- Rak drobnokomórkowy to nowotwór, który charakteryzuje się bardzo dużą dynamiką, szybkim przebiegiem, w momencie rozpoznania u 80 proc. chorych jest już w stanie rozsiewu. To nowotwór, który ma też predylekcje do dawania przerzutów do wyjątkowych miejsc w tym do,ośrodkowego układu nerwowego. Czynnik sprawczy, w tym typie raka, to w 100 proc. palenie tytoniu – wyjaśnił w rozmowie z Polityką Zdrowotną prof. D. Kowalski. Jak dodał, rokowania zwykle są bardzo złe, u większości chorych, którzy otrzymali klasyczną chemioterapię w I linii leczenia dochodzi do szybkiej wznowy.
- Przez ostatnich kilkadziesiąt lat nic się nie zmieniało, jeżeli chodzi o leczenie. Wszystkie badania, które były do tej pory prowadzone, a miały na celu wydłużenie przeżycia, zakończyły się niepowodzeniem: zmiany w chemioterapii, intensyfikacja leczenia, zmiany gęstości dawki czy dołączanie innych leków– wszystkie badania były negatywne – podkreślił prof. D. Kowalski.
- Mamy obecnie wyniki badań klinicznych, które pokazują, że jeden z leków immunokompetentnych, atezolizumab, po dodaniu do klasycznej chemioterapii powoduje wydłużenie całkowitego czasu przeżycia i czasu wolnego od progresji wobec tej klasycznej starej dotąd stosowanej chemioterapii. Różnica wynosi średnio dwa miesiące. Ktoś powie, że to jest mało, ale do tej pory nie było różnicy jakiejkolwiek, więc jest to niewątpliwie postęp. To jest średnia, więc mamy grupy chorych, którzy nie odpowiedzieli na to leczenie, ale mamy też chorych bardzo długo żyjących, np. 3 lata w stadium rozsiewu w raku drobnokomórkowym - mówił.
- To jeden z elementów, o który będziemy walczyć – zapowiedział i jak ocenił, to jedna z białych plam w dostępie do terapii w leczeniu raka płuca.
Według B. Ambroziewicz zarejestrowanie po raz pierwszy nowej immunoterapii dla pacjentów z DRP to duża szansa dla pacjentów. - To był ten typ raka płuca najgorzej rokujący, najbardziej agresywny, najszybciej postępujący, który nie dawał pacjentowi wielu szans i przez 40 lat pacjenci mogli mieć zaoferowane tylko leczenie operacyjne i chemioterapię, które jednak nie przynosiły oczekiwanych rezultatów - mówiła.
- Otwiera to taką szansę, jak dla pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca. W tej chwili terapia jest zarejestrowana, ale nierefundowana. Pacjenci mogą korzystać z ratunkowego dostępu do technologii medycznych, jednak jest to procedura uciążliwa. My też jako organizacje pacjentów wspieramy wszelkie zbiórki i uzyskanie darowizn. Liczymy jednak na to, że docelowo będzie pozytywna decyzja, co do włączenia tej immunoterapii do refundacji – wskazuje B. Ambroziewicz. - Jest to leczenie drogie, zaawansowane i aby zapewnić równy dostęp, powinno ono być włączone do refundacji i finansowane przez płatnika publicznego – stwierdziła.
Także prof. R. Ramlau wyjaśnił, że chorzy z rozpoznanym DRP mają zdecydowanie gorsze rokowniczo rozpoznanie niż chorzy z najczęstsza postacią jaką jest niedrobnokomórkowy rak płuca. - Przez wiele lat to był nowotwór złośliwy, w którym nie dostrzegaliśmy postępów terapeutycznych, nie było możliwości poprawy skuteczności naszego leczenia. Żadne leki w badaniach klinicznych nie potwierdzały efektywności. Ostatnie kilka lat pokazało, że leki immunokompetentne w połączeniu z chemioterapią dają wydłużenie całkowitego czasu przeżycia - mówił. Jak podkreślił, atezolizumab jest zarejestrowany w UE, a w Polsce jest obecnie w ocenie AOTMiT. - Oczekujemy, że ten rok kalendarzowy przyniesie możliwość leczenia chorych w ramach refundowanego leczenia skojarzonego z chemioterapią – dodał prof. R. Ramlau.
Niezbędne zmiany w diagnostyce i profilaktyce
Eksperci wskazywali także na wyzwania związane z diagnostyką oraz profilaktyką raka płuca, m.in. opracowanie zasad diagnostyki molekularnej, która powinna być prowadzona w wyspecjalizowanych i odpowiednio certyfikowanych laboratoriach, odpowiednio wyceniona, tak aby każdy pacjent miał określony precyzyjnie typ nowotworu i włączone skuteczne leczenie.
O problemach związanych z finansowaniem, rozliczaniem i wyceną oraz organizacją diagnostyki mówiła dr Beata Jagielska – Zastępca dyrektora ds. Lecznictwa Otwartego i Rozliczeń Świadczeń Zdrowotnych, Narodowy Instytut Onkologii. Zwracała uwagę, że ok. 26 proc. chorych na raka płuca jest diagnozowanych molekularnie, tymczasem ten nowotwór jest modelowym przykładem, gdzie określenie czynników predykcyjnych pozwala ocenić ryzyko efektywności leczenia.
- Niezbędna jest zmiana sytuacji w odniesieniu do diagnostyki i wcześniejsze rozpoznawanie, aby można było zastosować terapię – mówił prof. R. Ramlau. Według niego, brakuje także kompleksowego podejścia i ośrodków interdyscyplinarnych.
Z kolei prof. Tadeusz Orłowski, Klinika Chirurgii, Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, ocenił, że aby ograniczyć liczbę zachorowań, niezbędne jest wzmocnienie profilaktyki pierwotnej, czyli edukacja i walka z paleniem tytoniu, bo to główny czynnik powodujący raka płuca, a także inne nowotwory.
- Drugi element to profilaktyka wtórna, czyli wczesne wykrywanie. Rak płuca późno daje objawy, więc wykrywany jest w zaawansowanej fazie. Niezbędny jest więc skrining – przekonywał. Wskazywał ponadto na potrzebę wprowadzenie standardów diagnostyki.
BPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!