Po kontrowersyjnej sprawie pacjentki, której odmówiono terminacji ciąży mimo zagrożenia zdrowia i życia, głos zabrała Międzynarodowa Federacja Ginekologii i Położnictwa (FIGO). Jak informuje Wyborcza.pl, organizacja podkreśliła, że w przypadku późnej aborcji "zastrzyk może być konieczny, w celu zapewnienia, że płód nie zostanie urodzony z oznakami życia".
To bezpośrednie odniesienie do metody indukcji asystolii – procedury legalnej i zalecanej m.in. przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) po 20. tygodniu ciąży. FIGO, założona w 1954 roku w Genewie, zrzesza ponad sto towarzystw specjalistów z całego świata. Wśród nich znajduje się także Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, którego prezes, prof. Piotr Sieroszewski, odmówił wykonania aborcji pacjentce w bardzo zaawansowanej ciąży.
Jak opisuje "Wyborcza.pl", pani Anita, pacjentka Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przez długi czas była informowana jedynie o „łagodnym przebiegu choroby” u płodu. Dopiero w zaawansowanej ciąży otrzymała diagnozę najcięższej postaci wrodzonej łamliwości kości. To załamało ją psychicznie. Diagnozę potwierdzili również psychiatrzy, którzy uznali, że są przesłanki do przeprowadzenia legalnej aborcji.
Pacjentka wystąpiła z wnioskiem o zabieg, wskazując metodę indukcji asystolii z użyciem chlorku potasu. „Ze względów humanitarnych” – podkreślono w dokumentacji.
Więcej nt. przeczytasz w politykazdrowotna.com
Lekarze i etyka: spór o indukcję asystolii
Prof. Piotr Sieroszewski od dawna krytycznie wypowiada się o metodzie polegającej na wstrzyknięciu chlorku potasu w celu wywołania zatrzymania akcji serca płodu.
Po publikacji materiału w Wyborczej, prezes PTGiP skierował pismo do Ministerstwa Zdrowia z propozycją powrotu do wcześniejszych ograniczeń terminacji ciąży – sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej.
W piśmie zaznaczono:
Zabieg przerwania ciąży, jakkolwiek całkowicie legalny, nie może polegać na celowym uśmierceniu płodu.
Pani Anita uzyskała ostatecznie pomoc w szpitalu w Oleśnicy, gdzie zabieg – zgodny z polskim prawem i międzynarodowymi rekomendacjami – przeprowadziła dr Gizela Jagielska. Przed wykonaniem procedury ginekolożka konsultowała się z Ministerstwem Zdrowia oraz prof. Mirosławem Wielgosiem, krajowym konsultantem w dziedzinie perinatologii.
Pacjentce należy przedstawić wszystkie możliwe scenariusze zakończenia ciąży – odpowiedział prof. Wielgoś.
Reklama
Sprawa pani Anity stała się symbolem konfliktu między medycznym obowiązkiem informowania pacjentki o jej prawach a ideologicznym sprzeciwem wobec legalnych procedur medycznych. Głos FIGO jest próbą przywrócenia profesjonalnego standardu opieki i poszanowania dla trudnych decyzji pacjentek.
Źródło: Wyborcza.pl/PN/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze