W Polsce przedwcześnie rodzi się około 8 proc. noworodków rocznie, natomiast na świecie – około 10 proc. Pomimo poprawy opieki nad ciężarnymi i wdrażania nowych standardów perinatalnych, odsetek ten od lat pozostaje stabilny i nie wykazuje tendencji spadkowych.
17 listopada obchodzony jest Światowy Dzień Wcześniaka. O przyczynach przedwczesnych porodów i opiece nad noworodkami, które często ważą mniej niż kilogram, Polska Agencja Prasowa porozmawiała z prof. dr hab. n. med. Bożeną Kociszewską-Najman, kierowniczką Kliniki Neonatologii i Chorób Rzadkich w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym UCK WUM.
Ekspertka potwierdza, że globalnie ok. 10 proc. dzieci przychodzi na świat przed 37. tygodniem ciąży. W krajach rozwiniętych odsetek ten wynosi 6–8 proc., w rozwijających się – nawet 15–20 proc. W Polsce wcześniaki stanowią 8 proc. urodzeń, co odpowiada około 20 tys. noworodków rocznie.
Prof. Kociszewska-Najman podkreśla, że przyczynami wzrostu odsetka wcześniactwa w krajach rozwiniętych są m.in. późniejsze macierzyństwo oraz choroby współistniejące u ciężarnych, takie jak cukrzyca, nadciśnienie czy zakażenia układu moczowego. Wcześniactwo częściej dotyczy również ciąż mnogich, których liczba zwiększa się wraz z rosnącym zastosowaniem metod wspomaganego rozrodu. Istotne są także czynniki środowiskowe: palenie tytoniu, alkohol i przewlekły stres.
Współczesne podejście kliniczne pozwala na podjęcie intensywnej terapii już od 22.–23. tygodnia ciąży, jeśli stan noworodka na to pozwala i dostępna jest wysoce specjalistyczna opieka perinatalna i neonatologiczna. Choć 24. tydzień wciąż uznawany jest za tradycyjną granicę obligatoryjnej resuscytacji, praktyka medyczna stopniowo przesuwa się w stronę ratowania coraz młodszych wcześniaków.
Ekspertka wyjaśnia, że dzieci urodzone przed 28. tygodniem ciąży to noworodki z ekstremalnie małą masą ciała – poniżej 1000 g – i stanowią około 5 proc. wszystkich przedwczesnych porodów. Kolejne 15 proc. to dzieci urodzone między 28. a 32. tygodniem.
Odsetek skrajnych wcześniaków nie rośnie, co wiąże się zarówno z jakością opieki perinatalnej, jak i większą świadomością zdrowotną kobiet – zaznacza neonatolog.
Wśród wcześniaków największym zagrożeniem są zaburzenia oddychania.
Niedojrzałe płuca nie zapewniają prawidłowej wymiany gazowej, dlatego konieczne jest wspomaganie oddechu – od nieinwazyjnych kaniuli donosowych, po intubację i wentylację mechaniczną – wyjaśnia prof. Kociszewska-Najman.
Reklama
W wielu przypadkach stosuje się surfaktant, lek zapobiegający zapadaniu się pęcherzyków płucnych.
Od pierwszych chwil życia kluczowe znaczenie ma prawidłowe funkcjonowanie układu krążenia, termoregulacja, żywienie i stałe monitorowanie parametrów życiowych. Jednym z podstawowych elementów terapii jest utrzymanie odpowiedniej temperatury. Dlatego noworodki urodzone przedwcześnie trafiają do specjalistycznych inkubatorów z systemem automatycznego dogrzewania, kontrolą wilgotności i ochroną przed nadmiarem bodźców.
Ciepło, cisza, brak ostrego oświetlenia to bezpieczna atmosfera, jak wewnątrz macicy – opisuje warunki w inkubatorze prof. Kociszewska-Najman.
Ogromną rolę w opiece odgrywają również rodzice. Zachęca się ich do częstego kontaktu z dzieckiem, kangurowania oraz czytania i dotykania noworodka. Taki kontakt wpływa korzystnie na rozwój wcześniaków, wspiera laktację i skraca czas hospitalizacji.
Dzięki postępom medycyny prognozy dla najmniejszych pacjentów są coraz lepsze. Prof. Kociszewska-Najman podkreśla, że 80–90 proc. skrajnych wcześniaków rozwija się prawidłowo, choć część dzieci wymaga później opieki specjalistów i terapeutów.
Większość dorosłych urodzonych przedwcześnie ocenia swoje życie jako satysfakcjonujące – dodaje ekspertka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze