Unia Europejska nie wypracowała osobnego funduszu pomocowego dla uchodźców. Zezwoliła jednak na przesunięcie środków z obecnych programów na ten cel oraz na uruchomienie niewykorzystanych środków z poprzednich lat. Żeby móc je uzyskać, trzeba złożyć wniosek. Dalej nie wiemy, czy polski rząd to zrobił.
Od tygodnia zarówno premier Mateusz Morawiecki, jak i minister zdrowia, Adam Niedzielski, coraz częściej zarzucają organom unijnym niewystarczającą pomoc finansową na pomoc krajom, do których przyjeżdżają uchodźcy z Ukrainy. Do Polski niebawem trafi ponad pół miliona euro (559 mln euro), z których rząd będzie mógł przekazać 40 euro tygodniowo każdemu Ukraińcowi uciekającemu z kraju przed wojną. Jest to efekt nowych regulacji unijnych, a samo wsparcie może być wypłacane przez 13 miesięcy.
Zaliczki na pomoc doraźną uchodźcom będą wypłacane w ramach funduszu REACT-EU, który pierwotnie miał pomóc w odbudowie popandemicznej. Polska ma otrzymać z niego łącznie ponad miliard euro, jednak bez okazywania żadnych dokumentów może natychmiast uzyskać 45 proc. tych środków. Oprócz tego, na pomoc uchodźcom, może przeznaczyć niewykorzystane środki z Europejskiego Funduszu Społecznego, Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego czy Funduszu Azylu, Migracji i Integracji. Środki te według polskiego rządu są niewystarczające, a tym bardziej, jeśli chodzi o opiekę zdrowotną nad pacjentami ukraińskimi.
- Przyjmujemy, że mniej więcej miesięcznie 300 mln zł będziemy płacili za każdy milion uchodźców, który tutaj trafi. Mówię tylko o zakresie opieki medycznej - poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski w Polsat News. Absolutnie żadnego takiego realnego wsparcia finansowego nie otrzymaliśmy. Zaczyna ten stan robić się naprawdę niepokojący. Nie widać żadnej reakcji - dodał.
Ważnym pytaniem jest jednak, czy środki, które może Polska wykorzystać są niewystarczające, czy może polski rząd nie złożył wniosku o ich uruchomienie, który jest niezbędny, aby Unia mogła je wypłacić. Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP, Jakub Kumoch, zapytany w TVN24, czy stosowne dokumenty zostały złożone na szczeblu unijnym, unikał odpowiedzi.
- Turcja otrzymała kiedyś pieniądze dla uchodźców metodą mówienia “bo jak nie, to…”. Polska nie będzie tak robić, bo my Ukraińców i tak nie zostawimy, każdy o tym wie - tłumaczył. O sprawach technicznych proszę na poziomie rządowym rozmawiać - dodał Jakub Kumoch.
Jeszcze miesiąc temu, 11 marca, premier Mateusz Morawiecki mówił, że środki finansowe na pomoc humanitarną dla uchodźców do Polski będą płynąć "szerokim strumieniem". Dzisiaj ta narracja jest inna.
- Apelujemy do Komisji Europejskiej: skoro pomogła Turcji przy poprzednim kryzysie z uchodźcami, to żeby do Polski także trafiła pomoc z budżetu Unii Europejskiej - mówił Mateusz Morawiecki po spotkaniu z belgijskim premierem Alexandrem De Croo.
O utworzeniu osobnego mechanizmu finansowania pomocy zdrowotnej uchodźcom mówi od dłuższego czasu minister Adam Niedzielski. Uważa on, że dopiero jego powstanie będzie okazaniem prawdziwego solidaryzmu europejskiego.
- Razem z 11 krajami zwróciłem się do Pani Komisarz Kyriakides, żeby kraje europejskie, które przyjmują uchodźców, mogły korzystać ze specjalnego, wydzielonego funduszu europejskiego przeznaczonego na refinansowanie kosztów opieki zdrowotnej - zaznaczył kilkanaście dni temu szef resortu zdrowia.
Jak na razie ani Komisja, ani żaden inny organ unijny nie odniósł się do tej propozycji. Pod koniec zeszłego tygodnia na stronie KE pojawiła się informacja o dodatkowych 50 mln euro z budżetu unijnego, które będą przeznaczone na zaspokojenie najpilniejszych potrzeb humanitarnych Ukraińców.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!