W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, która wprowadza bezpłatne leki dla osób powyżej 75 roku życia. Podczas pierwszego czytania na wspólnym posiedzeniu sejmowych komisji zdrowia i polityki senioralnej, a potem podczas obrad nadzwyczajnej podkomisji pojawiły się wątpliwości co do przejrzystości zasad, na podstawie których minister zdrowia będzie wpisywał leki na tzw. listę „S” – leków wydawanych seniorom bezpłatnie.
Branża farmaceutyczna apeluje do resortu zdrowia o przejrzystość i procedurę zmiany lub rozszerzenia obowiązujących decyzji administracyjnych w przypadku wpisania leku na listę „S”. Żeby były negocjacje – musi być procedura – podkreślała Paulina Kieszkowska-Knapik na posiedzeniu nadzwyczajnej podkomisji zdrowia. Prawniczka reprezentująca firmy farmaceutyczne przypominała także, że ustawa refundacyjna implementuje unijną dyrektywę przejrzystości. Wymaga ona – zdaniem prawniczki – doprecyzowania zasad kwalifikacji darmowych leków dla seniorów.
Wdrożenie ustawy, która pozwala na tak dużą dowolność przy podejmowaniu decyzji, może się źle skończyć nie dla pacjentów czy sytemu, ale dla samego ministra zdrowia – ostrzegał również przewodniczący sejmowej komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz.
Kieszkowska-Knapik na zeszłotygodniowym posiedzeniu nadzwyczajnej komisji zdrowia zwróciła się do ministra zdrowia o wprowadzenie do nowelizacji ustawy refundacyjnej dodatkowej procedury umieszczania leków na wykazie dla seniorów. Jeżeli nie powstanie procedura dla listy „S”, będziemy mieli do czynienia z rodzajem lobbingu – mówiła mec. Kieszkowska-Knapik.
Można się też zastanowić nad możliwością wnioskowania przez podmiot, aby dany lek mógł się znaleźć na ministerialnym wykazie – mówiła Kiszkowska-Knapik. Jej zdaniem umieszczenie na liście „S” będzie miało fundamentalne znaczenie, który z leków będzie najczęściej wybierany przez pacjentów. W interesie Ministerstwa leży, aby istniał formalny akt, który będzie podstawą decyzji, że ten – a nie inny lek, zostanie wpisany na listę leków wydawanych seniorom bezpłatnie i otrzyma dodatkowe środki publiczne. Za rozstrzygnięciem ministra zdrowia idą ogromne pieniądze dla określonego leku – podkreślała Kieszkowska-Knapik.
Pod naciskiem branży farmaceutycznej Ministerstwo Zdrowia zamierza wystąpić o opinię w tej sprawie do zewnętrznych ekspertów. Jednak zdaniem ministerialnych urzędników lista „S” stanowi jedynie dodatkowe uprawnienie dla pacjentów, które nie narusza dotychczas wydanych przez ministra zdrowia decyzji administracyjnych o objęciu danego leku refundacją państwa. Według Ewy Warmińskiej – wicedyrektor Departamentu Polityki Lekowej w MZ, sytuacja leków wpisanych na listę „S” nie będzie się różniła od tych, które już dziś są wydawane bezpłatnie kombatantom i inwalidom wojennym.
Mec. Kierzkowska-Knapik wskazywała, że nie są to sytuacje analogiczne, ponieważ kombatantom i inwalidom wojennym przysługują bezpłatnie wszystkie leki refundowane, podczas gdy w przypadku rządowego programu 75+ ma powstać lista, zawierająca tylko pewną grupę leków dostępnych bezpłatnie. Chodzi o brak jasnych zasad tworzenia tej listy – podkreślała prawniczka.
Poseł Tomasz Latos, który przewodniczył pracom w nadzwyczajnej podkomisji, zapowiedział powrót do tematu określenia jasnych procedur kwalifikacji leków do listy „S” na jutrzejszym posiedzeniu połączonych komisji zdrowia i polityki senioralnej.
W tej chwili w projekcie ustawy jest tylko zapis, że minister zdrowia wskazuje spośród leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych objętych refundacją te, które będą wydawane bezpłatnie. Przy podejmowaniu decyzji bierze jedynie pod uwagę potrzeby zdrowotne seniorów, dostępność i bezpieczeństwo stosowania leków oraz skutki dla budżetu państwa. Wszystkie te kryteria mają charakter uznaniowy.
AS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!