W Naczelnej Izbie Lekarskiej trwa spór między byłym kierownikiem Centrum Usług Wspólnych (CUW) Jarosławem Zjawińskim a prezesem Łukaszem Jankowskim. Po publikacji naszego artykułu na temat rzekomych nieprawidłowości w NIL, były pracownik Izby zdecydował się przedstawić swoją wersję wydarzeń, odpierając zarzuty i wskazując na działania, które – jego zdaniem – miały charakter odwetowy.
Jarosław Zjawiński rozpoczął pracę w Naczelnej Izbie Lekarskiej w sierpniu 2023 roku jako główny specjalista IT. W krótkim czasie awansował na stanowisko kierownika CUW, decyzją prezesa Jankowskiego. Jak informuje, od początku jego zadaniem było stworzenie centralnej jednostki obsługującej okręgowe izby lekarskie w zakresie IT. Pomysł ten uzyskał akceptację prezesa, a dalsza współpraca miała przebiegać zgodnie z założonym planem.
W piśmie do redakcji Jarosław Zjawiński podkreśla, że nie doszło z jego strony do przekroczenia uprawnień, a wręcz przeciwnie – wielokrotnie wskazywał na konieczność uregulowania polityki dostępu do systemów informatycznych. Informuje, że wdrożył mechanizmy zabezpieczające, które uniemożliwiały podejmowanie działań bez pozostawienia śladów i autoryzacji drugiej osoby.
- Moje dotychczasowe życie zawodowe skupiało się głównie z pomocy informatycznej przedsiębiorstwom, w tym branży publicznej. Bardzo dbam o jakość swoich usług, starając się stworzyć "markę osobistą" (do momentu publikacji Państwa artykułu nie było zastrzeżeń do jakości mojej pracy). Do dziś NIL, bez wprowadzania w nie zmian, realizuje przygotowane przeze mnie plany rozwoju - pisze politykazdrowotna.com Jarosław Zjawiński.
W kontekście pojawiających się zarzutów o wykorzystywanie oprogramowania śledzącego, były kierownik CUW zaznacza, że choć NIL miała dostęp do takich narzędzi, nie wdrożono ich modułu monitorowania aktywności pracowników. Jak informuje, decyzja ta była zgodna z rekomendacjami Piotra Kalkowskiego, pomimo początkowego sprzeciwu prezesa Jankowskiego.
Jarosław Zjawiński podkreśla, że został zwolniony dyscyplinarnie po zgłoszeniu nieprawidłowości w NIL, co według niego było działaniem odwetowym w rozumieniu ustawy o ochronie sygnalistów. Informuje również o innych problemach w Izbie, w tym nieprawidłowym rozliczaniu czasu pracy, ignorowaniu przepisów BHP oraz przeciążeniu pracą.
- Prezes skupia się tylko na jednym z wielu akapitów mojej rezygnacji, ignorując zarzuty dotyczące mobbingu i obchodzenia przepisów prawa pracy – zaznacza były kierownik CUW.
Reklama
Dodaje, że w momencie zwolnienia posiadał 58 dni urlopowych do wykorzystania, jednak jak z nich korzystał, często należy odpoczynek mu przerywano, bez żadnej rekompensaty.
Jarosław Zjawiński informuje politykazdrowotna.com, że po zwolnieniu zaproponowano mu ugodę, w ramach której miał otrzymać 46 tys. zł pod warunkiem, że „oczerni” Piotra Kalkowskiego i całą winę zrzuci na niego. Powiedział, że propozycja ta padła za pośrednictwem dyrektor biura NIL i nie była dla niego akceptowalna.
Obecnie sprawa znajduje się w toku, a były kierownik CUW podkreśla, że jego działania miały na celu dobro samorządu lekarskiego, a nie interesy poszczególnych osób.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze