Dwóch byłych pracowników Naczelnej Izby Lekarskiej, którzy mieli dostęp i zarządzali całą siecią informatyczną Izby, są podejrzewani o kopiowanie maili, spotkań na Teamsach, wiadomości na komunikatorach m.in Whatsup, w których wypowiadał się Łukasz Jankowski. Następnie, złożone wybiórczo, rozsyłane były regionalnym izbom lekarskim, aby doprowadzić do odwołania Ł. Jankowskiego z funkcji prezesa NIL. Politykazdrowotna.com dotarła do zawiadomienia, które NIL złożył do prokuratury.
"...we wrześniu Piotr K. chwalił się, iż posiada dostęp do kalendarza Prezesa Łukasza Jankowskiego, wie np. na bieżąco, gdzie podróżuje, co planuje, którym pociągiem będzie się udawał na wyjazdy" - to tylko fragment z zawiadomienia, do którego dotarliśmy, a który wskazuje na głębokość inwigilacji działań Ł. Jankowskiego.
Przestępstwa miał się dopuścić były dyrektor centrum usług wspólnych Piotr K. i współpracujący z nim Jarosław Z. Jak wynika z naszych informacji zawiadomienie złożono w tym tygodniu.
Z treści pisma skierowanego do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wynika, że Piotr K., Jarosław Z. a także inne, dotychczas nieustalone osoby miały dopuścić się przestępstw oszustwa, nadużycia uprawnień, niedopełnienia obowiązków, nieuprawnionego ujawnienia informacji i wykorzystania ich wbrew zobowiązaniom. Działania te podlegają karze z art. Kodeksu karnego: 286, 296 i 266.
Z kolei ostatni z paragrafów KK, artykuł 218 dotyczy: zastraszania pracowników doporowadzeniem do zwolnienia z pracy oraz rozpowszechniania plotek i fałszywych informacji o innych pracownikach.
2022 r. jest rokiem rewolucyjnej zmiany w samorządzie lekarskim. Prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej zostaje Łukasz Jankowski, jeden z liderów Protestu Rezydentów z 2017 r. Działając pod hasłem "izba dla lekarzy" rozpoczyna pracę na rzecz większej identyfikacji lekarzy z samorządem i wykorzystania potencjału izby do obrony ich praw oraz dobrego imienia. Zwracał uwagę na potrzebę zwiększenia wpływu izby na decyzje władz administracyjnych i kształtowanie polityki zdrowotnej kraju.
Realizacją wizji Ł. Jankowskiego ma zająć się współpracująca z nim grupa nowych, aktywnych w środowisku lekarskim ludzi. Wtedy to do nowego zespołu dołącza, polecony przez działaczy Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, z której się wywodzi, młody lekarz - Piotr K. Na pozostałych działaczach robi bardzo dobre wrażenie. Przedstawia się jednocześnie jako lekarz i informatyk (którym, jak się potem okazuje, nie jest). Kreuje wizję informatycznej rewolucje w samorządzie. Jest w tym bardzo przekonywający. Robi świetne wrażenie, jest komunikatywny, używa fachowego słownictwa.
Z zawiadomienia do prokuratury, do którego dotarliśmy, wynika jednak, że to tylko pozory, a Piotr K. ma realizować określony cel. Z dowodów dołączonych do zawiadomienia ma wynikać, że niemal natychmiast po rozpoczęciu pracy w Izbie, rozpoczyna zbieranie materiałów i tzw. haków na współpracowników, nagrywa spotkania bez wiedzy i zgody uczestników od początku, uzyskuje też dostęp do kalendarzy osób funkcyjnych. Jest mu o tyle łatwo, że to on nadzoruje i przeprowadza wprowadzenie programu do obsługi komunikacji wewnętrznej członków izby (w tym czaty grupowe). Chętnie pomaga instalować właściwe oprogramowanie niemal na wszystkich urządzeniach informatycznych, w tym także tych obsługiwanych przez członków zarządu.
- Wszyscy w biurze mówili, że Piotr K. czyta maile i wiadomości wysyłane przez pracowników, ale pozostawało to w sferze plotek - mówi nam dziś jeden z pracowników biura Izby.
Reklama
Piotr K. przekonuje Naczelną Radę Lekarską do powołania tzw. Centrum Usług Wspólnych (CUW). Komórka ta ma scentralizować usługi informatyczne, świadcząc je dla wszystkich okręgowych izb lekarskich. Sam staje na jej czele, otrzymując prawo do zawierania umów i zaciągania zobowiązań finansowych. Przeciwnikom tego rozwiązania zarzuca, że ,,chcą uzależnić samorząd od jednej tylko firmy, która dotychczas organizowała rejestr lekarzy” sugerując ich ,,niejasne powiązania biznesowe".
Kolejnym krokiem są, przeprowadzane z własnej inicjatywy audyty w okręgowych izbach lekarskich.
- Przepalamy kasę NIL, której sporo zostało w IT na ten rok – nic złego się nie stanie, jeśli wydamy trochę kasy na nasz PR. Niewielkim kosztem mamy pewną umowę z (tu nazwa jednej z izb okręgowych), uważam ze w dowolnej formie. Mają sporo rzeczy, których nie mają wdrożonych i już za to można ich kasować po stawkach normalnych - pisze, po jednej z wizyt w izbie okręgowej, do współpracującego z nim - Jarosława Z.
Działaniom tym towarzyszy krytyka obsługi informatycznej okręgowych izb lekarskich. W rozmowach z prezesami informatyków nazywa wprost ,,nieudolnymi małpkami” proponując jednocześnie zastąpienie ściągniętymi do centrali fachowcami.
Cześć izb, z ostrożności, odmawia zgody na audyt, nawet prowadzony pod egidą NIL. To wywołuje niezadowolenie Piotra K. Jego kłopoty pogłębiają się, kiedy dyrektor księgowości zwrócił uwagę na fakt, że nie zawarto umów z podmiotami, dla których CUW NIL chce świadczyć usługi. Sprawę pogłębia zarzut niekontrolowanych zakupów sprzętowych. W NIL coraz częściej mówi się z jednej strony o zalegającym, zakupionym sprzęcie, z drugiej zaś o sprzęcie, którego w izbie brakuje. Piotr K. próbuje odwrócić uwagę od tych zarzutów. Zabrania swoim pracownikom naprawiania sprzętu informatycznego w jednym z działów izby, a odpowiedzialnością za wady sprzętowe i awarie obarcza dyrektor biura. Kiedy to nie pomaga, a dyrektor dalej żąda przedstawienia umów i faktur - atakuje dział prawny. W końcu część usług przenosi do spółki zewnętrznej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, z której się wywodzi. ,,A co jeśli wyjdzie co zrobiliśmy” pisze do niego Jarosław Z., na co Piotr K. odpisuje: ,,Nie wyjdzie. Wtedy będzie już za późno”. Potem zapewnia: ,,1password jest juz poza NIL” (1password - to program - manager haseł I informacji poufnych w organizacji) i ,,Prezes nie wie jaką głupotę zrobił”.
Piotr K. pomimo przeniesienia części działań CUW do spółki zewnętrznej działa jednak dalej w NIL. Namawia radę do zgody na wydatkowanie kwoty 400 tys. złotych na stworzenie programu do wyborów elektronicznych. Wielokrotnie zawyżona cena – jak się później okazuje - nie zwraca niczyjej uwagi, bo Piotr K. przekonuje, że jest ona rynkowa. Sam, bądź z udziałem Jarosława Z., prowadzi spotkanie z firmą mającą realizować usługę. O fikcyjnym charakterze mogą świadczyć słowa przedstawiciela wykonawcy: ,,Będziemy sprzedawać marzenia”. Jarosław Z. odpowiada na nie: ,,O Jezus, dokładnie właśnie tak. TAK TAK". Wcześniej instruuje jednak przedstawiciela firmy ,,partner ma przytakiwać. Spotkanie będzie prowadził Piotr K.”
Piotr K. wchodzi w konflikt z Inspektor Ochrony Danych, która rezygnuje z pracy w NIL, a powodem rezygnacji jest zła współpraca i utrudnianie działań przez Piotra K. Nowo zatrudniona inspektor alarmuje zarząd, że umowy zawierane przez K. są niezgodnie z prawem, a sprzedawane przez Piotra K. usługi np. data center to zwykle oszustwo, bo izba w obecnej chwili nie ma prawa takich usług prowadzić. Poddaje również w wątpliwość czy na serwerach naczelnej izby lekarskiej nie są przechowywane dane z izb okręgowych bez żadnych umów. Zarząd zleca audyt informatyczny izby.
Kiedy rozpoczyna się audyt Piotr K. wpada w panikę. Wysyła wiadomość do swojego najbliższego współpracownika Jarosława Z. (również objętego zawiadomieniem do prokuratury) o treści: ,,wywalamy Łukasza” (chodzi o prezesa NRL, pisownia oryginalna). Następnie rozpoczyna cykl rozmów z audytorem. Jest zadowolony z ich przebiegu na tyle, że jego najbliżsi współpracownicy stwierdzają ,,pewnie przetrawia (audytor – przyp. red) to co usłyszał, a może już wypowiedział umowę”. Audytor faktycznie znika, nie zgłasza się do izby po umowę ani po wynagrodzenie, po dziś dzień nie odpowiada na próby kontaktu. K. idzie wiec dalej, próbując ukryć braki w umowach na usługi informatyczne czy powierzenie danych. W czerwcu 2024 r. do działu księgowości dostarcza umowę z Prezesem Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie dr Michałem Bulsą, twierdząc, że izba ta współpracowała z NIL od 6 miesięcy. Umowa nie jest jednak zaakceptowana przez biuro prawne, nie ma daty, a przelew środków szczecińska izba dokonuje zbiorczo za 6 miesięcy, właśnie w czerwcu. Same zapisy umowy zostają ocenione przez biuro prawne NIL jako szkodliwe dla izby. Po kilku miesiącach od zdarzenia rezygnuje księgowa izby w Szczecinie jako powód podając niejasności finansowe w dziale księgowości.
W zarządzie NIL w tym czasie narasta frustracja związana z działalnością Piotra K. Weryfikacja złożonych przez niego obietnic działań budzi w kierownictwie NIL coraz większy niepokój, gdyż większość deklarowanych prac nie została wykonana.
Dowiedziawszy się o chęci odwołania go przez zarząd z zajmowanych stanowisk, Piotr K. sam składa rezygnację z funkcji kierownika CUW, próbując jeszcze zachować stanowisko pełnomocnika ds. informatyzacji. Kiedy Prezydium odwołuje go również z pełnienia tej roli zaczyna publicznie obrażać i grozić członkom zarządu. To wówczas ma wypowiadać słowa "Wybuchnie bomba w samorządzie’’ czy ,,zaczną się wielkie wycieki z NIL’’.
Tymczasowo szefem CUW zostaje Jarosław Z. Zaledwie po 2 tygodniach rezygnuje ze stanowiska, wysyłając jednocześnie list otwarty, w którym oskarża prezesa NRL o inwigilacje maili i kont członków samorządu lekarskiego, a także o zachowania nieetyczne. Choć w rozmowie z pracownikami izby stwierdza, że ,,ostatni akapit nie jest mojego autorstwa” nie zdradza, kto jest rzeczywistym autorem listu. "Poszedłem za daleko" przyznaje w rozmowie z dyrektor biura, bezpośrednio po dyscyplinarnym zwolnieniu go z pracy.
W tym czasie Piotr K. dociera do prezesów izb, którzy w samorządzie lekarskim są w opozycji wobec Jankowskiego. List z oskarżeniami wobec Prezesa NRL jest kolportowany dalej, jednak nie wywołuje reakcji środowiska. Reakcję miało zatem wywołać upublicznienie wybranych fragmentów prywatnej korespondencji (w tej poruszano także sprawy rodzinne) z komunikatora WhatsApp z 2022 r., prowadzonej przez Prezesa NRL i członków zarządu. Piotr K. miał to zrobić wspólnie ze wspomnianym już Michałem Bulsą. ,,Materiały przekazałem” informuje Piotr K. na spotkaniu online prowadzonym przez Bulsę. Wiele wskazuje na to, że czując się zagrożonym K. dąży do odwołania prezesa NIL. Co prawda udostępnione treści pokazują, że prezes i członkowie zarządu używają w korespondencji niewybrednych słów, umawiają się co do głosowań w samorządzie, czy krytykują swoich przeciwników - jednak - na co wyraźnie wskazał w swoim liście - stanowisku Prezes NIL - są to wypowiedzi prywatne, kierowane do bardzo wąskiego grona, a zarzut ustalania sposobu głosowania w działaniach organizacji takich jak izba nie jest czymś niespotykanym.
Piotrowi K. zarzuca się także stworzenie zmanipulowanej prezentacji multimedialnej, mającej ,,podrasować” przewinienia zarządu. Prezentacja ta wraz ze zmanipulowanymi zrzutami ekranu trafia do członków, m.in. poprzez oficjalne kanały komunikacji Śląskiej Izby Lekarskiej. Prezes tej Izby - Tadeusz Urban aktywnie deklaruje chęć kandydowania na Prezesa NIL. Piotr K. nawiązuje z nim współpracę.
Efekt jest taki, że najpierw delegat izby w Toruniu a potem, kolejne izby okręgowe - pozostające w opozycji wobec Jankowskiego (w tym Śląska Izba Lekarska i Okręgowa Izba Lekarska w Krakowie) składają wnioski o odwołanie obecnego prezesa NIL. Jako pierwszy punkt wniosku wszystkie izby podają pomówienie Jarosława Z, jakoby prezes inwigilował maile pracowników izby. Piotr K idzie jeszcze dalej i próbując wywołać jeszcze większe emocje przekazuje screeny, materiały, a także swoja narracje o byciu pokrzywdzonym przez zarząd. Jest tak pewny siebie, że przyznaje w trakcie oficjalnego spotkania w NIL, iż to on przekazał prasie materiały. Zaprzyjaźnieni z nim Prezesi Izb Okręgowych prześcigają się publicznie w atakach na obecny zarząd NIL i jej prezesa.
NIL w tym czasie porządkuje systemy i infrastrukturę informatyczną, inwentaryzuje sprzęt, analizuje wszystkie zawarte dotychczas przez Piotra K. umowy. Zatrudnia także nowych informatyków, przeprowadza proces zmian danych dostępowych.
Wykryte nieprawidłowości zostały szczegółowo opisane w złożonym do prokuratury zawiadomieniu przeciwko Piotrowi K i Jarosławowi Z.
Uzupełnieniem tej sytuacji jest fakt, że w chwili pisania tego tekstu wciąż trwa próba kilku izb lekarskich zwołania zjazdu odwoławczego Prezesa NIL. Rzecznik NIL - Jakub Kosikowski potwierdził nam, "że izba złożyła zawiadomienie do prokuratury ws. działań grupy osób, które chciały przejąć kontrolę, a może także wpływ na systemy informatyczne samorządu lekarskiego, a także podjęła działania na szkodę instytucji" Zasłaniając się tajemnicą prowadzonego postepowania odmówił udzielenia szerszych informacji na ten temat, zapewniając jednocześnie, że " wszystkie przechowywane w NIL dane są bezpieczne”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze