Reklama

„Słyszeli głosy, a problem był w szczęce”. Dr Agnieszka Borowiec: napięcie w jamie ustnej może powodować objawy zaburzeń psychicznych

Bruksizm, bóle głowy, zawroty, a nawet omamy słuchowe – wszystkie te objawy mogą mieć wspólne źródło w jamie ustnej. Jak wyjaśnia neurologopedka i terapeutka miofunkcjonalna dr Agnieszka Borowiec, napięcie mięśni szczęk i nieprawidłowa biomechanika żuchwy potrafią wywoływać objawy mylone z zaburzeniami psychicznymi. Zdarza się, że pacjenci latami szukają pomocy u psychiatrów, choć przyczyna ich problemów leży w układzie stomatognatycznym.

Bruksizm i napięcie w jamie ustnej – jak stres zapisuje się w szczękach

Metafory związane z zębami od dawna opisują napięcie, wysiłek i trudności. „Zaciskanie zębów”, „twardy orzech do zgryzienia” czy „zgrzytanie zębów” pojawiają się w języku, gdy mówimy o stresie i cierpieniu. Jak wyjaśnia dr Agnieszka Borowiec, neurologopedka, terapeutka i badaczka biomechaniki mowy, w rozmowie dla "Wysokich Obcasów" to nie tylko metafory. Organizm naprawdę reaguje na napięcie psychiczne poprzez mięśnie szczęk i jamy ustnej.

Ekspertka podkreśla, że emocje i ciało są ze sobą ściśle powiązane, a reakcje stresowe obejmują wiele układów jednocześnie.

Reklama

Emocje i ciało są ze sobą połączone. Stres powoduje różne objawy – na przykład ból, napięcie mięśni, ucisk. W lęku ciało przygotowuje się do ucieczki: układ nerwowy steruje wyrzutem hormonów, napinają się obręcz barkowa, mięśnie nóg, ale też brzuch. Układ trzewny nie ma ochrony z kości, więc organizm chce chronić ważne organy napiętymi mięśniami. Tylko że wtedy hamowany jest odruch żebrowo-brzuszny i oddychamy szczytowo klatką piersiową. Taki płytki oddech wzmaga napięcie obręczy barkowej i kręgosłupa szyjnego. To wszystko zaburza funkcjonowanie ciała, utrudnia dostarczanie tlenu do tkanek, podwyższa poziom hormonów stresu.

Reklama

W tym mechanizmie pojawia się także zjawisko powszechnie znane jako zgrzytanie zębami, czyli bruksizm.

Pojawia się to, co potocznie nazywamy zagryzaniem zębów albo zgrzytaniem, a bardziej fachowo – bruksizmem. Ścierają się szkliwo i zębina, pojawia nadwrażliwość. Ludzie zwykle nie kojarzą bólu zębów ze stresem, a to właśnie one dają nam sygnał: "Dzieje się coś niedobrego, przyjrzyj się przyczynom".

Szczęki jako czujnik stresu w organizmie

Układ stomatognatyczny – czyli struktury jamy ustnej, szczęk, zębów i mięśni twarzy – jest niezwykle wrażliwy na zmiany napięcia w organizmie. Według dr Borowiec zęby pełnią rolę swoistego systemu alarmowego dla układu nerwowego.

Reklama

Szczęki są dla układu nerwowego czujnikiem poziomu napięcia. W ciągu doby zęby około dwóch tysięcy razy stykają się na ułamek sekundy i do mózgu idzie informacja o tym, czy jesteśmy w dobrym stanie, zrelaksowani, czy pobudzeni, czy może zwiotczali. Kiedy coś w naszym otoczeniu się zmienia i reagujemy na to bardzo gwałtownie, zęby nagle zaczynają bardzo mocno do siebie dociskać. Mózg dostaje sygnał-alert i następuje wyrzut hormonów stresu.

Jeśli napięcie utrzymuje się długo, organizm zaczyna szukać sposobów jego rozładowania. Wiele osób robi to nieświadomie właśnie poprzez zgrzytanie zębami w nocy. Skutki mogą być poważne.

Reklama

Mam pacjentów, którzy przychodzą z koronami wytartymi niemal do dziąseł, ale oni nie czuli bólu zębów. Mózg tak bardzo potrzebował rozładowania emocji, że blokował sygnał bólowy. Tylko że to wszystko powoduje ogromny dyskomfort, a stres wciąż się nasila - tłumaczy ekspertka.

Bruksizm może powodować objawy neurologiczne i psychiatryczne

Problemy z napięciem w szczękach nie kończą się na bólu zębów. Zaburzenia pracy stawu skroniowo-żuchwowego mogą wpływać na funkcjonowanie wielu struktur w obrębie głowy.

Dr Borowiec wyjaśnia, że napięcia w tej okolicy mogą powodować objawy, które na pierwszy rzut oka wydają się nie mieć nic wspólnego z jamą ustną:

Reklama

Zgrzytanie zębami może też prowadzić do zmian w stawach skroniowo-żuchwowych i bólu mięśni twarzy. Czasem po prostu boli wszystko w twarzoczaszce. No i mogą się pojawić jeszcze inne objawy, których już właściwie nikt nie kojarzy z napięciem w okolicy szczęk.

Do takich objawów należą między innymi zaburzenia równowagi, problemy z widzeniem czy dźwięki słyszane w uszach.

Zaburzenia w polu widzenia, zaburzenia równowagi, omamy słuchowe. Kiedy żuchwa jest nieprawidłowo ustawiona w stawie, kość kłykcia zbliża się do ucha wewnętrznego i zmienia się w nim ciśnienie. Ucho wewnętrzne służy do odczytywania sygnałów dźwiękowych, ale też jest narządem równowagi. Kiedy coś tę równowagę zaburza, wpływa to na widzenie i słyszenie.

Reklama

„Stawiano diagnozy psychiatryczne, a problem był w jamie ustnej”

Jednym z najbardziej zaskakujących wniosków płynących z doświadczeń klinicznych specjalistki jest to, że napięcie w układzie stomatognatycznym może prowadzić do objawów interpretowanych jako zaburzenia psychiczne.

Dr Agnieszka Borowiec przywołuje sytuacje, w których pacjenci trafiali do jej gabinetu dopiero po długiej diagnostyce psychiatrycznej.

Zdarza się. To mogą być szumy, piski, różne dźwięki. Miałam pacjentów, u których podejrzewano objawy psychotyczne i stawiano diagnozy psychiatryczne, choć problem dotyczył biomechaniki w stawie żuchwowo-skroniowym. Napięcie w układzie stomatognatycznym, czyli w jamie ustnej, może bardzo komplikować życie.

Reklama

Ekspertka opisuje także przypadek pacjenta, którego życie zawodowe i prywatne zostało zdominowane przez nietypowy objaw – silny odruch wymiotny.

Kiedyś trafił do mojego ośrodka pacjent, który cierpiał z powodu częstego odruchu wymiotnego. Nie był w stanie pracować, umówić się na randkę, a najgorzej było podczas prowadzenia samochodu. Nie mógł nikogo zabrać jako pasażera, bał się i wstydził, że zwymiotuje. Chodził na psychoterapię, nic nie pomagało.

Dopiero szczegółowa diagnoza ujawniła rzeczywistą przyczynę problemu.

Reklama

Miał duże napięcie w języku, skrócone wędzidełko. A trzeba sobie przypomnieć, że kiedy się koncentrujemy i wykonujemy ruchy rękami, nasz język jest aktywny – tak jak wtedy, gdy nawlekamy igłę na nitkę. U tego pacjenta skupienie uwagi, na przykład podczas prowadzenia samochodu, wywoływało nadmierne napinanie się tylnej partii jamy ustnej, aż do odruchu wymiotnego.

Po korekcie wędzidełka i kilku sesjach terapii miofunkcjonalnej objawy ustąpiły.

Leczenie napięcia w szczęce – dlaczego sama szyna na bruksizm nie wystarcza

W leczeniu bruksizmu często stosuje się tak zwaną szynę relaksacyjną. Jednak według specjalistki jej działanie bywa źle rozumiane.

Reklama

To myląca nazwa, bo ta szyna nikogo i niczego nie relaksuje, jedynie mechanicznie rozdziela zęby, żeby zapobiegać ich ścieraniu. To działanie na objaw, nie zajmuje się przyczynami.

W niektórych przypadkach może ona nawet pogarszać problem, szczególnie przy zaburzeniach zgryzu.

Przy zaburzeniach zgryzu może być tak, że szyna będzie prowokować jeszcze częstsze kontakty między szczęką i żuchwą, a to nakręca dolegliwości. Konieczna jest dobra porada ortodontyczna, żeby się przyjrzeć łączeniu szczęki i żuchwy.

Reklama

Dlatego skuteczne leczenie powinno obejmować dokładną diagnostykę biomechaniki jamy ustnej i pracę nad funkcją mięśni.

Język, postawa i całe ciało – układ naczyń połączonych

Zdaniem dr Borowiec ciało działa jak system połączonych elementów. Zaburzenie w jednym miejscu może wpływać na funkcjonowanie innych struktur.

Nasze ciało jest jak stykające się kostki domina, które oddziałują na siebie wzajemnie. Zmiana w jednym miejscu w ciele lawinowo wywołuje zmiany w innych, nawet odległych jego częściach.

Dlatego napięcia w obrębie miednicy czy kręgosłupa mogą wpływać także na funkcjonowanie jamy ustnej.

Na przykład: nieprawidłowe ustawienie miednicy będzie wywoływało asymetryczne ułożenie obręczy barkowej. To wpłynie na ustawienie kręgosłupa szyjnego i rotację czaszki. Pojawią się zaburzenia w polu widzenia, zaburzenia funkcjonowania żuchwy łącznie z problemami z artykulacją.

Terapia miofunkcjonalna – nowe podejście do leczenia problemów jamy ustnej

W wielu przypadkach rozwiązaniem może być terapia miofunkcjonalna, która uczy prawidłowej pracy mięśni w obrębie jamy ustnej. Dr Borowiec jest autorką metody MTSS – Miofunctional Therapy of Stomatognatic System.

Ekspertka podkreśla, że gdy przyczyna problemu zostanie właściwie rozpoznana, poprawa może nastąpić szybko.

Gdy już mamy dobrze postawioną diagnozę i wiadomo, z czym trzeba pracować, to leczenie może pójść naprawdę szybko.

Jej zdaniem w czasach rosnącego stresu coraz więcej osób doświadcza napięć w obrębie szczęk i jamy ustnej.

W naszych czasach powodów do stresu raczej przybywa, niż ubywa, i coraz więcej osób ma problemy z napięciem emocjonalnym, które powoduje problemy z jamą ustną. Nie wszyscy potrzebują psychoterapii i leków psychotropowych, czasem wystarczy praca nad nowymi nawykami, by pojawiła się ulga, a sen nie wiązał się ze ścieraniem zębów i bólem.

Źródło: wysokieobcasy.pl/MH

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: wysokieobcasy.pl Aktualizacja: 06/03/2026 17:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości