Zawieszenie oddziałów szpitalnych, problemy kadrowe i zamykane porodówki coraz mocniej dotykają polskie szpitale. Według danych Ministerstwa Zdrowia w 2025 roku zlikwidowano już 356 oddziałów szpitalnych, a część placówek czasowo wstrzymuje działalność z powodu braku lekarzy. Szczególnie trudna sytuacja jest na Śląsku, gdzie problemy dotyczą m.in. Szpitala Joannitas w Pszczynie oraz porodówki w Myszkowie.
Problemy polskich szpitali pogłębiają się z roku na rok. Z danych przekazanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że w 2025 roku w całej Polsce zlikwidowano już 356 oddziałów szpitalnych. Rok wcześniej było ich 394, a w 2023 roku aż 471.
Jak wskazuje Wirtualna Polska, problem nie dotyczy wyłącznie trwałego zamykania oddziałów. Coraz więcej szpitali decyduje się także na czasowe zawieszenie działalności części jednostek. Powodem bywają remonty, ale coraz częściej chodzi o dramatyczny brak lekarzy i personelu medycznego.
Szpital w Pszczynie składa kolejny wniosek o zawieszenie porodówki
Trudna sytuacja dotyczy m.in. województwa śląskiego. Tam do wojewody trafiły wnioski dotyczące zawieszenia działalności oddziałów w siedmiu placówkach.
Problemy ma m.in. Szpital Joannitas w Pszczynie. Placówka poinformowała, że z końcem kwietnia oddział ginekologiczno-położniczy oraz oddział neonatologiczny miały zostać wstrzymane z powodu braków kadrowych.
Jak przekazała Barbara Zejma-Oracz, dyrektor ds. organizacyjno-prawnych szpitala:
W dniu złożenia wniosku, 31 marca, istniało zagrożenie zawieszenia działalności oddziału od 1 maja z powodu braku na rynku pracy lekarzy specjalistów: ginekologów-położników. Pomimo złożonego wniosku, oddział w maju działa w sposób nieprzerwany.
Szpital złożył już jednak kolejny wniosek dotyczący możliwego zawieszenia pracy oddziału od 1 czerwca. Placówka przyznaje, że nie ma pewności, czy obecni lekarze będą mogli nadal pracować w kolejnych tygodniach.
Problemy dotyczą także szpitala w Myszkowie. Tamtejsza porodówka pozostaje zawieszona od grudnia ubiegłego roku.
Według informacji przekazanych przez placówkę powodem była konieczność przeprowadzenia remontu oddziału kardiologii. Obecny termin zawieszenia działalności oddziału kończy się 30 czerwca.
O sytuacji mówił Andrzej Sosnowski, zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala w Myszkowie:
Do końca czerwca na pewno nie ma porodówki, bo jest zawieszona na potrzeby remontu kardiologii. Co będzie później? Oddział jest w strukturze ZOZ i powinien wrócić, ale jeszcze nie wiem, co się wydarzy w lipcu czy sierpniu.
Reklama
Eksperci od miesięcy alarmują, że największym problemem ochrony zdrowia staje się dziś brak lekarzy specjalistów, szczególnie ginekologów-położników. Szpitale mają coraz większy problem z obsadzeniem dyżurów, co prowadzi do ograniczania działalności oddziałów.
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy często mniejszych miast i szpitali powiatowych. To właśnie tam najczęściej pojawiają się decyzje o czasowym zawieszeniu oddziałów lub ich całkowitym wygaszaniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze