W Sejmie odbędzie się głosowanie w sprawie dalszych prac nad poselskim projektem zakładającym częściową dekryminalizację aborcji. Jest to druga próba przeprowadzenia tych przepisów przez Sejm.
W dzisiejszym bloku głosowań posłowie zdecydują, czy będą dalej pracować nad poselskim projektem ustawy zakładającym częściową dekryminalizację aborcji. Jest to już druga próba procedowania tych przepisów w Kodeksie karnym, po przegranym głosowaniu w lipcu. Przypomnijmy, że wówczas o odrzuceniu projektu zadecydowały głosy parlamentarzystów Konfederacji, PiS, Kukiz-15 oraz większości klubu PSL. Przypomnijmy, że w głosowaniu tym nie wzięło udział 25 posłów, a do przyjęcia propozycji zabrakło 4 głosów.
Jak mówi Anna Maria Żukowska, posłanka Lewicy, współautorka nowego projektu ustawy, jest on "zachowawczy i "konserwatywny".
- To projekt bardzo daleko cofający się w stosunku do tego składanego przeze mnie pierwotnie – podkreśliła.
Zmiany te były jednak konieczne, aby większość za projektem zagłosowali posłowie PSL, którzy jak już zostało wspomniane nie zgodzili się na przyjęcie tej ustawy w lipcu. Anna Maria Żukowska dodała, że obecny projekt powtarza zapisy z poprzedniej wersji i odpowiada na potrzeby społeczne.
- W Polsce ciąże były, są i będą przerywane. Możemy tylko rozmawiać, czy będą one przerywane w bezpiecznych warunkach, czy też dochodzić będzie do zagrożenia życia ciężarnej i do zagrożenia poczucia bezpieczeństwa rodziny, bo najczęściej to najbliżsi pomagają – powiedziała.
Konfederacja i PiS w pierwszym czytaniu złożyły wniosek o odrzucenie projektu.
Proponowane zmiany w Kodeksie karnym zakładają uchylenie art. 152 par. 1, zgodnie z którym przerwanie za zgodą kobiety jej ciąży z naruszeniem przepisów ustawy z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zagrożone jest karą pozbawienia wolności do trzech lat.
Jest też w nim propozycja, by przerwanie za zgodą kobiety jej ciąży z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny podlegało karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do pięciu lat wyłącznie wtedy, gdy od początku ciąży upłynęło więcej niż 12 tygodni.
Zmiany miałyby również doprowadzić do uchylenia art. 152 par. 2, zgodnie z którym tej samej karze podlega osoba udzielająca kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy (pomocnictwo) lub ją do tego nakłania.
Propozycja posłów Lewicy i KO przewiduje także, że nie popełnia przestępstwa lekarz, pielęgniarka lub położna, jeżeli przerwanie ciąży jest następstwem zastosowania procedury medycznej potrzebnej do uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety ciężarnej lub gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze