Reklama

Sejm zajął się obywatelskim projektem o refundacji in vitro

Polityka Zdrowotna
16/06/2023 09:38

Obywatelski projekt ustawy o refundacji in vitro trafi do komisji zdrowia. W czwartek późno wieczorem na sali plenarnej podczas pierwszego czytania dyskutowano o jego celowości. Jako przedstawicielka inicjatywy ustawodawczej głos zabrała m.in. Małgorzata Rozenek-Majdan.

 

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o refundacji in vitro

Podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o refundacji in vitro zebrano już w marcu. 0,5 mln podpisów do Sejmu złożyła Koalicja Obywatelska, która mocno włączała się w zbiórkę.

Pierwsze czytanie w Sejmie odbyło się tak, jak planowano - 15 czerwca. Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, minister zdrowia miałby opracować, wdrożyć, zrealizować i sfinansować program polityki zdrowotnej leczenia niepłodności obejmujący procedury medyczne wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe.

Reklama

Do rezprezentowania Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej została wybrana Agnieszka Pomaska z Platformy Obywatelskiej. 

- Ta debata odbywa się w wyjątkowym czasie. Na ulicach polskich miast i miasteczek tysiące polskich kobiet i wspierających ich mężczyzn walczy o podstawowe prawa kobiet, o prawo do bezpiecznej ciąży – wskazała, nawiązując do manifestacji związanych ze śmiercią ciężarnej 33-latki w nowotarskim szpitalu. Warto przypomnieć, czego jeszcze te ostatnie osiem lat rządów PiS pozbawiło polskie kobiety, pary, rodziny - dostępu do koncepcji awaryjnej. Ograniczono dostęp do badań prenatalnych. (…) Ograniczono dostęp do procedury in vitro, najskuteczniejszej metody wpierającej bezpłodność" – dodała  posłanka.

Reklama

Elżbieta Płonka (PiS) stwierdziła, że w Sejmie należy mówić przed wszystkim o faktach, a mniej o emocjach.

- Pragnienie macierzyństwa jest naturalnym pragnieniem i marzeniem zdecydowanej większości kobiet. (…) Niepłodność jest stanem wymagającym złożonej diagnostyki - wskazywała.

Dodała, że naprotechnologia leczy lub wykrywa przyczyny niepłodności, zaś in vitro nie prowadzi do ustąpienia faktu niepłodności. Dlatego też, według posłanki PiS, nie jest to zabieg leczniczy i nie poprawia on w żaden sposób zdrowia kobiety. Informowała, że w ramach niego wykorzystywana jest tylko część z wytworzonych emrbionów oraz że materiał podchodzi często od anonimowego dawcy.

Reklama

- Prawo i Sprawiedliwość, jako partia prawicowa jest za życiem i za prawem naturalnym, ale mając zastrzeżenia moralne i bioetyczne nie narzuca posłom trybu głosowania pozostawiając indywidualną decyzję – powiedziała Elżbieta Płonka.

Jej słowa kontrowała Monika Wielichowska z Platformy Obywatelskiej, która przypomniała, że metoda in vitro jest znana od ponad 20 lat i dzięki niej urodziły się miliony dzieci. Dodała, że w Polsce rośnie liczba par zmagających się z niepłodnością.

- Wróćmy do refundacji leczenia metoda in vitro. Pomóżmy 3 milionom młodych Polek i Polaków, nie odrzucajmy dobrodziejstw nauki – postulowała.

Reklama

Poparcie dla projektu wyraziła także Lewica, która jako klub złożyła podobny projekt rok temu, ale do dzisiaj nie otrzymał on numeru druku. Pozytywnie o nowej propozycji legislacyjnej wyrazli się także Dariusz Klimczak z Koalicji Polskiej i Joanna Mucha z Polski 2050.

 

Oblany test z przywzwoitości przez posłów PiS?

Zabierając głos po serii pytań reprezentująca inicjatorów Agnieszka Pomaska (KO) stwierdziła, że część posłów nie zdała egzaminu z człowieczeństwa, testu na przyzwoitość i zdrowy rozsądek.

- Na początku jak zobaczyłam pustki w ławach PiS pomyślałam: szkoda. (…) Ale strach pomyśleć, ile głupot z tej mównicy by jeszcze padło, ile zniewag, ile przykrych słów (…), z ust posłów i posłanek klubu PiS" – powiedziała.

Reklama

Jako przedstawicielka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej głos zabrała także Małgorzata Rozenek-Majdan.

- Gdyby nie możliwość, którą in vitro mi stworzyło prawdopodobnie nigdy nie zostałabym mamą, a to najważniejsza rzecz, jaką mogę przeżywać – mówiła.

Zaapelowała do większości rządzącej o poparcie inicjatywy, by 500 tys. osób, które podpisały się pod projektem i 3 mln, które walczą z niepłodnością nie zostały same. Wicemarszałek Sejmu, Ryszard Terlecki z Prawa i Sprawiedliwości, przekazał, że marszałek Sejmu proponuje, by projektem zajęła się sejmowa komisja zdrowia. Nikt nie zgłosił sprzeciwu. 

Reklama

 

Polecamy także:

Zobacz także:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości